(Opr. Ks. Wojciech na podstawie „Pierwsze Soboty Miesiąca”, wyd. APOSTOLICUM, Ząbki 2018)

( wersja CIEMNA )

(całość - rozłożona na 20 kolejnych miesięcy)

CAŁOŚĆ

WSTĘP

Tajemnice Radosne

1

2

3

4

5

Tajemnice Światła

6

7

8

9

10

Tajemnice Bolesne

11

12

13

14

15

Tajemnice Chwalebne

16

17

18

19

20

 

Dlaczego ma to być „pięć sobót” wynagradzających, a nie dziewięć lub siedem na cześć M.B. Bolesnej?. 3

Warunki nabożeństwa pierwszych sobót: 5

Warunek 1 - Spowiedź w pierwszą sobotę miesiąca. 5

Warunek 2 - Komunia św. w pierwszą sobotę miesiąca. 5

Warunek 3 - Różaniec (jedna część) w pierwszą sobotę miesiąca. 5

Warunek 4 - rozmyślanie (15-min) nad tajemnicami różańcowymi w I Sobotę. 5

RÓŻANIEC. 6

MODLITWA PRZED RÓŻAŃCEM.. 6

Pieśń na rozpoczęcie. 6

Sł. Boży kard. Stefan Wyszyński 6

Królowo Różańca Świętego!. 7

INTENCJE modlitwy różańcowej 8

Tajemnice Radosne. 8

Tajemnice Światła. 10

Tajemnice Bolesne. 11

Tajemnice Chwalebne. 13

Modlitwa przed medytacją. 14

Pieśń uwielbienia. 14

Modlitwa do Matki Bożej 14

MEDYTACJA 1 - Zwiastowanie Najświętszej Maryi Pannie. 15

MEDYTACJA 2 - Nawiedzenie Św. Elżbiety. 18

MEDYTACJA 3 - Narodzenie Pana Jezusa. 20

MEDYTACJA 4 - Ofiarowanie Jezusa w świątyni 23

MEDYTACJA 5 - Odnalezienie Jezusa w świątyni 25

MEDYTACJA 6 - Chrzest Jezusa w Jordanie. 27

MEDYTACJA 7 - Cud w Kanie Galilejskiej 30

MEDYTACJA 8 - Głoszenie nauki o Królestwie Bożym i wzywanie do nawrócenia. 34

MEDYTACJA 9 - Przemienienie na górze Tabor. 38

MEDYTACJA 10 - Ustanowienie Eucharystii 41

MEDYTACJA 11 - Modlitwa w Ogrójcu. 45

MEDYTACJA 12 - Biczowanie Jezusa. 46

MEDYTACJA 13 - Cierniem ukoronowanie Pana Jezusa. 49

MEDYTACJA 14 - Niesienie krzyża. 50

MEDYTACJA 15 - Śmierć na krzyżu. 52

MEDYTACJA 16 - Zmartwychwstanie Pana Jezusa. 53

MEDYTACJA 17 - Wniebowstąpienie Jezusa. 55

MEDYTACJA 18 - Zesłanie Ducha Świętego. 58

MEDYTACJA 19 - Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny. 60

MEDYTACJA 20 - Ukoronowanie Maryi na Królową nieba i ziemi 62

LITANIE. 64

Litania Loretańska do Najświętszej Maryi Panny. 64

Maryjo, Pełna Łaski 67

Akt wynagrodzenia za znieważanie Niepokalanego Serca Maryi 69

Zadośćuczynienie za bluźnierstwa znieważające N.M.P. 71

ZAKOŃCZENIE. 73

Modlitwa Wiernych (wersja 1) 73

Modlitwa Wiernych (wersja 2) 75

Modlitwa Wiernych (wersja 3) 77

Modlitwa Wiernych (wersja 4) 78

Modlitwa Wiernych (wersja 5) 80

Modlitwa Pańska. 82

Błogosławieństwo. 83

Pieśń na zakończenie. 83

Modlitwa przed błogosławieństwem Najświętszym Sakramentem... 84

DODATKI 84

Rozważania - Tajemnice Radosne. 84

1.Zwiastowanie narodzin Pana Jezusa. 85

2.Nawiedzenie Świętej Elżbiety. 85

3.Narodzenie Pana Jezusa. 85

4.Ofiarowanie w świątyni 86

5.Odnalezienie Pana Jezusa w świątyni 86

Rozważania - Tajemnice Światła. 87

1.Pan Jezus przyjmuje chrzest pokuty. 87

2.Pan Jezus spełnia życzenia swojej Matki 87

3.Pan Jezus głosi Ewangelię o królestwie Bożym... 87

4.Pan Jezus przemienia się wobec apostołów.. 88

5.Pan Jezus daje nam samego siebie. 88

Rozważania - Tajemnice Bolesne. 89

1.Pan Jezus pogrążony w śmiertelnej trwodze. 89

2.Biczowanie Pana Jezusa. 89

3.Cierniem ukoronowanie Pana Jezusa. 90

4.Jezus na drodze krzyżowej 90

5.Jezus na krzyżu. 91

Rozważania - Tajemnice Chwalebne. 91

1.Jezus pokonuje śmierć. 91

2.Powrót do domu Ojca. 92

3.Zesłanie Ducha Świętego. 92

4.Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny. 93

5.Ukoronowanie Najświętszej Maryi Panny. 93

PIEŚNI (do wyboru) 94

Pójdź do Jezusa, do niebios bram. 94

Wielbić Pana chcę. 95

Królowej Anielskiej 95

Cześć Maryi, cześć i chwała. 96

 

 

 

Dlaczego ma to być „pięć sobót” wynagradzających, a nie dziewięć lub siedem na cześć M.B. Bolesnej?

 

Siostra Łucja odpowiada: „Pozostając przez część nocy z 29 na 30 maja 1930 roku w kaplicy z naszym Panem i rozmawiając z Nim (…), poczułam się nagle mocniej owładnięta Bożą obecnością. Jeśli się nie mylę, zostało mi objawione, co następuje:

 

Córko, motyw jest prosty: Jest pięć rodzajów obelg i bluźnierstw wypowiadanych przeciwko Niepokalanemu Sercu Maryi.

 

Pierwsze: Bluźnierstwa przeciw Niepokalanemu Poczęciu.

Drugie: Przeciwko Jej Dziewictwu.

Trzecie: Przeciwko Bożemu Macierzyństwu, kiedy jednocześnie uznaje się Ją wyłącznie jako Matkę człowieka.

Czwarte: Bluźnierstwa tych, którzy starają się otwarcie zaszczepić w sercach dzieci obojętność, wzgardę, a nawet nienawiść do tej Niepokalanej Matki.

Piąte: Bluźnierstwa tych, którzy urągają Jej bezpośrednio w Jej świętych wizerunkach.

 

Oto, droga córko, motyw, który kazał Niepokalanemu Sercu Maryi prosić mnie o ten mały akt wynagrodzenia. A poza względem dla Niej chciałem poruszyć moje miłosierdzie, aby przebaczyło tym duszom, które miały nieszczęście Ją obrazić. Co do ciebie, zabiegaj nieustannie swymi modlitwami i ofiarami, aby poruszyć Mnie do okazania tym biednym duszom miłosierdzia”.

 

Jezus powiedział do siostry Łucji: „To prawda, moja córko, że wiele dusz zaczyna, lecz mało kto kończy i ci, którzy kończą, mają za cel otrzymanie przyrzeczonych łask. Ja jednak wolę tych, którzy odprawią pięć pierwszych sobót w celu wynagrodzenia Niepokalanemu Sercu twojej Matki Niebieskiej, niż tych, którzy odprawią piętnaście, bezdusznie i z obojętnością”.


 

Warunki nabożeństwa pierwszych sobót:

 

Warunek 1 - Spowiedź w pierwszą sobotę miesiąca.

 

„Łucja przedstawiła Jezusowi trudności, jakie niektóre dusze miały co do spowiedzi w sobotę i prosiła, aby spowiedź święta mogła być osiem dni ważna. Jezus odpowiedział: Może nawet wiele dłużej być ważna pod warunkiem, ze ludzie są w stanie łaski, gdy Mnie przyjmują i że mają zamiar zadośćuczynienia Niepokalanemu Sercu Maryi”.

Spowiedź można odbyć na przykład w ramach pierwszego piątku miesiąca, pamiętając jednak o intencji wynagradzającej Niepokalanemu Sercu Maryi.

Do spowiedzi – co istotne – należy przystąpić z intencją zadośćuczynienia za zniewagi wobec Niepokalanego Serca Maryi. Intencję można wzbudzić podczas przygotowania się do spowiedzi lub w trakcie otrzymywania rozgrzeszenia.

 

Warunek 2 - Komunia św. w pierwszą sobotę miesiąca.

 

Po przyjęciu Komunii św. należy wzbudzić intencję wynagradzającą.

 

Warunek 3 - Różaniec (jedna część) w pierwszą sobotę miesiąca.

 

Rozpoczynając różaniec należy wzbudzić intencję wynagradzającą, powiedzieć Matce Najświętszej, że będziemy się modlić, by ratować grzeszników i okazać Jej dowód miłości.

Po każdej tajemnicy różańca należy odmówić Modlitwę: „O mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy, zachowaj nas od ognia piekielnego, zaprowadź wszystkie dusze do nieba i dopomóż szczególnie tym, którzy najbardziej potrzebują Twojego miłosierdzia.”

 

Warunek 4 - rozmyślanie (15-min) nad tajemnicami różańcowymi w I Sobotę

 

Podejmujemy piętnaście minut rozmyślania o ściśle określonej przez niebo tematyce: mamy pochylić się nad jedną (lub kilkoma) z tajemnic różańca. Możemy rozmyślać nad dowolną tajemnicą, również nowymi tajemnicami: tajemnicami światła.

Wzbudźmy intencję wynagradzającą za grzeszników, którzy nie chcą słuchać Matki Najświętszej ani być Jej dziećmi, którzy okazują Maryi obojętność, a nawet Ją nienawidzą i wiele czynią, by pomniejszyć Jej chwałę.

 

 

POWRÓT NA POCZĄTEK

 

 

RÓŻANIEC

 

MODLITWA PRZED RÓŻAŃCEM

 

Pieśń na rozpoczęcie

O Maryjo, witam Cię,

O Maryjo, kocham Cię,

O Maryjo, pobłogosław  wszystkie dzieci twe.

 

W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen.

 

Sł. Boży kard. Stefan Wyszyński

Matko Boża, Niepokalana Maryjo!

Tobie poświęcam ciało i duszę moją,

wszystkie modlitwy i prace, radości i cierpienia,

wszystko, czym jestem i co posiadam.

Ochotnym sercem oddaję się Tobie

w macierzyńską niewolę miłości,

Pozostawiam Ci zupełną swobodę posługiwania się mną

dla zbawienia ludzi i ku pomocy Kościołowi Świętemu,

którego jesteś Matką.

Chcę odtąd wszystko czynić

z Tobą, przez Ciebie i dla Ciebie.

Wiem, że własnymi siłami niczego nie dokonam.

Ty zaś wszystko możesz, co jest wolą Twego Syna,

i zawsze zwyciężasz.

Spraw więc, Wspomożycielko Wiernych,

by moja rodzina, parafia i cała Ojczyzna

były rzeczywistym królestwem

Twego Syna i Twoim. Amen.

(Akt oddania obdarzony przez Ojca Świętego bł. Pawła VI odpustami).

 

Królowo Różańca Świętego!

Oto klękamy do modlitwy,

by w pierwszą sobotę odmówić różaniec,

o który prosiłaś.

Chcemy przez niego zadośćuczynić za grzechy swoje,

naszych bliskich, naszej Ojczyzny i całego świata.

Pragniemy modlić się szczególnie za tych,

którzy najdalej odeszli od Boga

i najbardziej potrzebują Jego miłosierdzia.

Wspomóż nas, abyśmy pamiętali o tej intencji

wyznaczonej przez Ciebie.

Pomóż nam wynagradzać naszym różańcem cierpienia

Twego Niepokalanego Serca

i Najświętszego Serca Jezusowego.

Amen.

 

POWRÓT NA POCZĄTEK

 

 

INTENCJE modlitwy różańcowej

 

Tajemnice Radosne

Wierzę w Boga … Ojcze nasz … 3x Zdrowaś Maryjo … (o umocnienie wiary, nadziei i miłości), Chwała Ojcu …
„O mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy, zachowaj nas od ognia piekielnego, zaprowadź wszystkie dusze do nieba i dopomóż szczególnie tym, którzy najbardziej potrzebują twojego miłosierdzia”

1.Zwiastowanie narodzin Pana Jezusa

W tej tajemnicy wynagradzajmy Niepokalanemu Sercu Maryi za brak wiary i posłuszeństwa tak wielu dusz, które nie chcą słuchać Boga i Mu służyć.

1 x Ojcze nasz … 10 x Zdrowaś Maryjo … Chwała Ojcu … O mój Jezu ...

2.Nawiedzenie Świętej Elżbiety

W tej tajemnicy wynagradzajmy Niepokalanemu Sercu Maryi za to, że tak wiele dusz nie uznaje mocy Jej wstawiennictwa u Boga i nie szuka u Niej pomocy i opieki.

1 x Ojcze nasz … 10 x Zdrowaś Maryjo … Chwała Ojcu … O mój Jezu ...

3.Narodzenie Pana Jezusa

W tej tajemnicy wynagradzajmy Niepokalanemu Sercu Maryi za brak wiary wielu ludzi w Boże macierzyństwo i wieczyste dziewictwo Matki Chrystusa. Przepraszajmy Ją za ich pychę i nieumiejętność ukorzenia się przed tajemnicą Nowonarodzonego.

1 x Ojcze nasz … 10 x Zdrowaś Maryjo … Chwała Ojcu … O mój Jezu ...

4.Ofiarowanie w świątyni

W tej tajemnicy wynagradzajmy Niepokalanemu Sercu Maryi za brak we współczesnym świecie ducha wyrzeczenia i ofiary, za szukanie siebie i pogoń za przyjemnością.

1 x Ojcze nasz … 10 x Zdrowaś Maryjo … Chwała Ojcu … O mój Jezu ...

5.Odnalezienie Pana Jezusa w świątyni

W tej tajemnicy wynagradzajmy Niepokalanemu Sercu Maryi za niesłuchanie Jej Syna i lekceważenie Jego nauki przez tak wiele dusz. Przepraszajmy za to, że świat współczesny opanowało zeświecczenie i za brak miejsca dla Boga w życiu codziennym.

1 x Ojcze nasz … 10 x Zdrowaś Maryjo … Chwała Ojcu … O mój Jezu ...

 

POWRÓT NA POCZĄTEK


 

Tajemnice Światła

Wierzę w Boga … Ojcze nasz … 3x Zdrowaś Maryjo … (o umocnienie wiary, nadziei i miłości), Chwała Ojcu …
„O mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy, zachowaj nas od ognia piekielnego, zaprowadź wszystkie dusze do nieba i dopomóż szczególnie tym, którzy najbardziej potrzebują twojego miłosierdzia”

1.Pan Jezus przyjmuje chrzest pokuty

W tej tajemnicy wynagradzajmy Niepokalanemu Sercu Maryi za brak we współczesnym świecie ducha miłowania nieprzyjaciół.

1 x Ojcze nasz … 10 x Zdrowaś Maryjo … Chwała Ojcu … O mój Jezu ...

2.Pan Jezus spełnia życzenia swojej Matki

W tej tajemnicy wynagradzajmy Niepokalanemu Sercu Maryi za brak bezinteresownego służenia bliźnim.

1 x Ojcze nasz … 10 x Zdrowaś Maryjo … Chwała Ojcu … O mój Jezu ...

3.Pan Jezus głosi Ewangelię o królestwie Bożym

W tej tajemnicy wynagradzajmy Niepokalanemu Sercu Maryi za brak w swoim otoczeniu dawania dobrego przykładu.

1 x Ojcze nasz … 10 x Zdrowaś Maryjo … Chwała Ojcu … O mój Jezu ...

4.Pan Jezus przemienia się wobec apostołów

W tej tajemnicy wynagradzajmy Niepokalanemu Sercu Maryi za brak wierności Jezusowi w codziennym zabieganiu.

1 x Ojcze nasz … 10 x Zdrowaś Maryjo … Chwała Ojcu … O mój Jezu ...

5.Pan Jezus daje nam samego siebie

W tej tajemnicy wynagradzajmy Niepokalanemu Sercu Maryi za brak czasem zrozumienia, czym jest dla nas Komunia Święta.

1 x Ojcze nasz … 10 x Zdrowaś Maryjo … Chwała Ojcu … O mój Jezu ...

 

POWRÓT NA POCZĄTEK

 

 

Tajemnice Bolesne

Wierzę w Boga … Ojcze nasz … 3x Zdrowaś Maryjo … (o umocnienie wiary, nadziei i miłości), Chwała Ojcu …
„O mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy, zachowaj nas od ognia piekielnego, zaprowadź wszystkie dusze do nieba i dopomóż szczególnie tym, którzy najbardziej potrzebują twojego miłosierdzia”

1.Pan Jezus pogrążony w śmiertelnej trwodze

W tej tajemnicy wynagradzajmy Niepokalanemu Sercu Maryi za te wszystkie grzechy i bluźnierstwa, które są przyczyną agonii Jezusa, szczególnie przepraszajmy za brak modlitwy i życia duchowego wielu naszych braci i sióstr.

1 x Ojcze nasz … 10 x Zdrowaś Maryjo … Chwała Ojcu … O mój Jezu ...

2.Biczowanie Pana Jezusa

W tej tajemnicy wynagradzajmy Niepokalanemu Sercu Maryi za brak umartwienia oraz za rozwiązłość i hołdowanie ciału, tak powszechne w naszych świecie.

1 x Ojcze nasz … 10 x Zdrowaś Maryjo … Chwała Ojcu … O mój Jezu ...

3.Cierniem ukoronowanie Pana Jezusa

W tej tajemnicy wynagradzajmy Niepokalanemu Sercu Maryi za grzechy, które wynikają z niestałości ludzkich serc, kierowanych zawiścią, zazdrością czy strachem. Niech naszym zadośćuczynieniem będzie postawa pokory i odważnego trwania przy Bogu.

1 x Ojcze nasz … 10 x Zdrowaś Maryjo … Chwała Ojcu … O mój Jezu ...

4.Jezus na drodze krzyżowej

W tej tajemnicy wynagradzajmy Niepokalanemu Sercu Maryi za grzechy ludzi, którzy odrzucają krzyż i w swym codziennym życiu nie darzą bliźnich miłością lecz obojętnością czy nienawiścią.

1 x Ojcze nasz … 10 x Zdrowaś Maryjo … Chwała Ojcu … O mój Jezu ...

5.Jezus na krzyżu

W tej tajemnicy wynagradzajmy Niepokalanemu Sercu Maryi za grzechy ludzi, którzy uciekają przed cierpieniem i krzyżem, a szukając jedynie wygody i przyjemności, odrzucają ducha umartwienia, ofiary i pokuty.

1 x Ojcze nasz … 10 x Zdrowaś Maryjo … Chwała Ojcu … O mój Jezu ...

 

POWRÓT NA POCZĄTEK


 

Tajemnice Chwalebne

Wierzę w Boga … Ojcze nasz … 3x Zdrowaś Maryjo … (o umocnienie wiary, nadziei i miłości), Chwała Ojcu …
„O mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy, zachowaj nas od ognia piekielnego, zaprowadź wszystkie dusze do nieba i dopomóż szczególnie tym, którzy najbardziej potrzebują twojego miłosierdzia”

1.Jezus pokonuje śmierć

W tej tajemnicy wynagradzajmy Niepokalanemu Sercu Maryi za grzechy ludzi, którzy lekceważą sakramenty święte i nie korzystają z łask, jakimi Chrystus obdarzył ludzkość w zmartwychwstaniu.

1 x Ojcze nasz … 10 x Zdrowaś Maryjo … Chwała Ojcu … O mój Jezu ...

2.Powrót do domu Ojca

W tej tajemnicy wynagradzajmy Niepokalanemu Sercu Maryi za grzechy ludzi, którzy żyją tylko dniem dzisiejszym i nie myśląc o wieczności, próbują stworzyć sobie szczęście i raj tu, na ziemi, czyniąc to zawsze kosztem innych ludzi i raniąc Serce kochającego Zbawiciela.

1 x Ojcze nasz … 10 x Zdrowaś Maryjo … Chwała Ojcu … O mój Jezu ...

3.Zesłanie Ducha Świętego

W tej tajemnicy wynagradzajmy Niepokalanemu Sercu Maryi za grzechy ludzi przeciwko Duchowi Świętemu, gdyż odrzucają Jego istnienie i działanie. Niech nasze naśladowanie Maryi, proszącej o dary Ducha Świętego i oddanej Jego kierownictwu, będzie naszym zadośćuczynieniem za grzechy tych, którzy kierują się duchem tego świata.

1 x Ojcze nasz … 10 x Zdrowaś Maryjo … Chwała Ojcu … O mój Jezu ...

4.Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny

W tej tajemnicy wynagradzajmy Niepokalanemu Sercu Maryi za grzechy ludzi, którzy odrzucają dogmat o wniebowzięciu Maryi.

1 x Ojcze nasz … 10 x Zdrowaś Maryjo … Chwała Ojcu … O mój Jezu ...

5.Ukoronowanie Najświętszej Maryi Panny

W tej tajemnicy wynagradzajmy Niepokalanemu Sercu Maryi za grzechy ludzi, którzy nie uznają królewskiej godności Matki Najświętszej, odrzucają Jej macierzyńskie panowanie, nie oddają należnej Jej czci i nie proszą Ją o pomoc i potrzebne łaski.

1 x Ojcze nasz … 10 x Zdrowaś Maryjo … Chwała Ojcu … O mój Jezu ...

 

POWRÓT NA POCZĄTEK

 

 

 

Modlitwa przed medytacją

 

Pieśń uwielbienia

1. Wielbić Pana chcę, radosną śpiewać pieśń

Wielbić Pana chcę, On źródłem życia jest.

2. Moim życiem jest Pan, co na ziemię zszedł.

Chlebem karmi mnie, co Ciałem Jego jest.

 

Modlitwa do Matki Bożej

Matko Najświętsza, Niepokalana Maryjo!

Z radością przyjmuję Twe zaproszenie do udziału w Twoim rozmyślaniu.

W pierwsze soboty otwierasz swe Niepokalane Serce

dla każdego, kto pragnie wlać we własne serce te najważniejsze znaki,

jakie Bóg ukazał nam w Fatimie.

Proszę, otwórz przede mną swoje Serce.

Ośmielam się prosić o to z całą pokorą, ale i z dziecięcą śmiałością,

ponieważ chcę Cię naśladować,

ponieważ chcę żyć miłością do Twego Syna,

ponieważ pragnę zawsze trwać w stanie łaski i miłować Twój święty różaniec,

wreszcie - ponieważ pragnę wszystkiego, co tylko mogę ofiarowywać

w duchu zadośćuczynienia za grzeszników.

Daj mi uczestniczyć w Twym rozmyślaniu,

a ja obiecuję wprowadzać w życie Słowo,

które wiejesz do mego małego serca, by stawało się

coraz milsze Tobie, bliższe Tobie,

podobniejsze do Twego Niepokalanego Serca.

A jeśli chcesz, zawsze możesz zabrać me serce, a dać mi swoje

- jak uczyniłaś to z tyloma swoimi dziećmi.

Będę wtedy duszą najszczęśliwszą na świecie!

Amen.

 

POWRÓT NA POCZĄTEK

 

 

MEDYTACJA 1 - Zwiastowanie Najświętszej Maryi Pannie

W szóstym miesiącu posłał Bóg anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a dziewicy było na imię Maryja. (...) anioł rzekł do Niej: «Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus (Łk 1,26-27.30-31).

Pokorna Służebnica

W duchu udajemy się do Nazaretu. Maryja pogrążyła się właśnie w głębokiej modlitwie, w tęsknym oczekiwaniu na Mesjasza. Nagle Jej izdebkę rozjaśnia nadprzyrodzona światłość. Gabriel, jeden z najdostojniejszych aniołów, został posłany do Najświętszej Maryi Panny z Boskim przesłaniem i misją z nieba. Oto jedna ze skromnych panien, jedna z niepozornych służebnic staje się centralnym punktem tego niezwykłego wydarzenia. Bóg nie patrzy na wygląd zewnętrzny, lecz na wnętrze, na piękno i bogactwo duszy. Anioł pozdrawia Najświętszą Pannę. Najpierw pozdrawia. Zwróćmy uwagę na głęboki szacunek księcia anielskiego wobec tego Dziewczęcia. Gabriel patrzy na Maryję jako na swoją Panią i Królową, bo i dla aniołów nadchodzi nowa epoka. Wcielenie Syna Bożego jest także ich radością i chwałą. Zgodnie z nauką wielu doktorów Kościoła Bóg złożył aniołom obietnicę, że Jego Syn Jednorodzony przyjmie kiedyś ludzką naturę i jako Bóg-Człowiek będzie ich Królem i Panem; Jemu będą oni składać hołdy, cześć i uwielbienie. Dobrzy aniołowie podporządkowali się woli Boga, okazując gotowość uwielbienia i składania hołdu przyszłemu wcielonemu Synowi. Złożona przez aniołów obietnica oddania hołdu przyszłemu Synowi Bożemu i Jego Matce przyniosła im wieczne szczęście. Lucyfer ze swymi stronnikami, uniesiony pychą, odmówił złożenia oczekiwanego hołdu i został strącony z nieba w czeluści piekielne. Odtąd szczególną nienawiścią pała on do Chrystusa i Jego Świętej Matki, nienawidzi również maryjnych czcicieli. Dobrzy aniołowie znaleźli w Chrystusie swego Króla, a w Jego Matce swoją Królową. „Królowo Aniołów" - pozdrawiamy Maryję w Litanii loretańskiej. Okazują oni radosną gotowość uwielbienia wcielonego Syna Bożego oraz uznania i pozdrawiania Jego Matki jako swojej Pani i Królowej. Wiarołomni  aniołowie odmawiają składania hołdu i uczczenia Najświętszej Maryi Panny.

Dopóki biedni, grzeszni ludzie czczą i pozdrawiają Matkę Bożą, możemy mieć nadzieję, że nie spotka ich zagłada. Jeśli ktoś z wiarą pozdrawia Najświętszą Maryję Pannę, wówczas sprzeciwia się Szatanowi i przyłącza się do zastępu dobrych duchów.

Po krótkiej rozmowie z aniołem Maryja mówi: Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według Twego słowa. Była to odpowiedź, na którą anioł czekał z nabożnym skupieniem. Była to najdonioślejsza i najświętsza wypowiedź, jaka kiedykolwiek padła z ust człowieka. Pragniemy podziękować Matce Bożej za tę odpowiedź, za wyrażenie zgody na swe Boże macierzyństwo. Tę odpowiedź udzieliła Ona z wiarą, z pokorą i niezmierzoną miłością. Z tej wypowiedzi poznajemy usposobienie Serca Maryi. Od Niej pragniemy się uczyć odpowiadania na Boże polecenia, życzenia i zrządzenia z pełnym pokory i miłości przyzwoleniem. W odpowiedzi Maryi mieści się godna podziwu i sprawiająca cuda wiara. Spróbujmy myślami wniknąć w duszę Maryi. Kształtowała się ona w klimacie starotestamentowego sposobu pojmowania Boga. Maryja wierzyła w jednego Boga. Obecnie anioł wprowadza Ją w wielkie tajemnice Nowego Testamentu. W tych kilku chwilach Maryja dowiaduje się o tym, o czym jeszcze nie dowiedział się żaden człowiek: że ten Bóg Najwyższy ma równego co do istoty, Odwiecznego Syna, że Trzecia Osoba Boska - Duch Święty - sprawi w Niej, Dziewicy, Cud Wcielenia, że Syn Najwyższego zostanie jednocześnie Jej prawdziwym Synem i że On będzie Mesjaszem, Odkupicielem ludzkości. Jak dotąd były to nieznane tajemnice Boże. Maryja nie zwątpi jednak ani na chwilę. Uwierzy bezzwłocznie słowom anioła. Z Jej strony była to godna podziwu wiara.

Nic dziwnego, że Elżbieta, matka Jana Chrzciciela, wychwala ten największy cud za sprawą Ducha Świętego, cud, który Święty Jan Ewangelista wyrazi słowami: A Słowo ciałem się stało i zamieszkało między nami. W tym momencie wszystkie niebieskie duchy uwielbiają Boga wcielonego w łonie Najświętszej Dziewicy ze świętą bojaźnią i nabożnym zachwytem. Wspólnie z nimi módlmy się o głęboką pokorę serca i okazanie gotowości spełnienia wszystkiego tego, czego Bóg od nas oczekuje.

Boski Zbawicielu, dzieło zbawienia, które rozpocząłeś swoim wcieleniem i wypełniłeś na krzyżu, prowadzisz dalej w Najświętszym Sakramencie. To pełne łaski misterium uobecnia się tutaj nieustannie wśród nas. Podobnie jak na słowo Dziewicy obrałeś sobie pod Jej Sercem mieszkanie, tak na słowa konsekracji swoich kapłanów zstępujesz nieustannie na ziemię. Uobecniasz się z tą samą ludzką naturą, którą przyjąłeś z Maryi. Jako Baranek ofiarny zamieszkujesz wśród nas w tabernakulum. Uwielbiamy Cię, Panie Jezu Chryste, i wysławiamy Ciebie w sakramencie Twojego Ciała. Tak jak tajemnica nazaretańska, tak i to misterium sakramentalne jest ukryte przed oczami tego świata i dostępne jedynie oczom człowieka wierzącego. Dlatego Maryję wysławiamy słowami: „Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła".

Niebieski Ojcze, zgodnie z Twoją wolą wyrażoną w przesłaniu anioła, Twój Syn Jednorodzony stał się człowiekiem w łonie Najświętszej Dziewicy Maryi. Wysłuchaj naszych próśb i dozwól nam znaleźć u Ciebie wsparcie za Jej orędownictwem, ponieważ z wiarą uznajemy Ją za prawdziwą Matkę Boga. Amen.

 

POWRÓT NA POCZĄTEK

 

 

MEDYTACJA 2 - Nawiedzenie Św. Elżbiety

Wtedy Maryja rzekła: „ Wielbi dusza moja Pana i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy. Bo wejrzał na uniżenie Służebnicy swojej. Oto bowiem błogosławić mnie będą odtąd wszystkie pokolenia, gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny, Święte jest Jego imię - a swoje miłosierdzie na pokolenia i pokolenia [zachowuje] dla tych, co się Go boją" (Łk 1,46-50).

Pierwsza posługa Maryi

Zaledwie anioł Gabriel oddalił się, Maryja już przygotowuje się do podróży, by odwiedzić swoją kuzynkę, Elżbietę. Jest to tajemnica chyba najradośniejsza w życiu Maryi, bo nie ma w niej żadnego cierpienia. Pragnie Ona wziąć udział w radosnym sekrecie swojej krewnej. Czyni to z obowiązku wypływającego z miłości. To prawda, że potrzebą Jej szlachetnego Serca jest zaniesienie swej kuzynce mile widzianej posługi w ostatnich trzech miesiącach przed narodzeniem Jana.

Do tego dochodzą jednak jeszcze wyższe pobudki. Maryja udaje się w podróż z pośpiechem, ponieważ to anioł zwrócił Jej uwagę na Elżbietę. Anioł nie odesłał Maryi w ciszę samotności i odosobnienia, w oddanie się wizji uszczęśliwiającej, lecz bardzo delikatnie skierował Ją do ludzi, przede wszystkim do swojej krewnej. Maryja nie należy już do samej siebie, lecz do Boga i do ludzi! To już Dziecię Boże, ta Wcielona Boża Miłość ponagla Maryję do podróży. Matka Chrystusa powinna jak najszybciej zanieść do Elżbiety i Jana łaskę swojej Boskiej brzemienności. To pierwsza procesja Bożego Ciała.

Kiedy Maryja wkracza do domu Zachariasza, wypowiada słowa świętego pozdrowienia. Jest to pozdrowienie zawierające w sobie życzenie pokoju: „Pokój niech będzie z tobą". Elżbieta wychodzi naprzeciw swej kuzynce z głośnym okrzykiem radości. W swojej radosnej odpowiedzi na powitanie Elżbieta nawiązuje do pozdrowienia anielskiego, kontynuując je i dopełniając: „Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona". Właśnie to pozdrowienie anioła i słowa powitalne Świętej Elżbiety odmawiamy w modlitwie „Zdrowaś Maryjo".

Maryja przynosi dary Ducha Świętego

Dzięki Bożemu oświeceniu Elżbieta jako pierwsza spośród wszystkich ludzi rozpoznaje Boże Macierzyństwo Maryi i wyraża tę prawdę słowami „Matka mojego Pana". Słowo „Pan" w języku biblijnym znaczy tyle co Bóg. Maryja wniosła do domu Elżbiety i Zachariasza ogromną radość. Już samo Jej pozdrowienie spowodowało udzielenie matce oraz dziecku łaski i błogosławieństwa. Na tę chwilę łaski Gabriel zwrócił uwagę Zachariasza w świątyni, zapowiadając, że mały Jan już w łonie matki będzie napełniony Duchem Świętym.

Maryja ze zdumieniem przygląda się owocom swoich odwiedzin. Zaczyna uświadamiać sobie ogromne znaczenie swego powołania do bycia Matką Zbawiciela. Wraz z Jej odwiedzinami i pozdrowieniem w domu Zachariasza wszystko ożywa na nowo i dzięki Jej obecności oraz ukrytej obecności Bożego Dziecięcia staje się błogosławione. Jakąż cudowną moc przynoszącą radość i błogosławieństwo otrzymała Matka Boża. Tę cudowną moc zabrała także do nieba. Jest Matką łaski Bożej, Pośredniczką wszystkich łask i Przyczyną naszej radości.

Umiejętność dziękczynienia

Kiedy Elżbieta wypowiada radosne słowa powitania, z Serca Maryi płynie Magnificat, hymn radości i dziękczynienia. Maryja śpiewa go z dziecięcą pokorą. Oświecona i natchniona przez Ducha Świętego sięga swoim wzrokiem w przyszłość i przepowiada, że ludzie wszędzie podejmą to błogosławieństwo, które wypowiedziała Elżbieta, i głosić je będą nieustannie, i wraz z Nią dziękować będą Bogu za wielkie Dzieło Wcielenia i cud Jej Bożego Macierzyństwa, którego Bóg dokonał w swej wszechmocy. Maryja wysławia zmiłowanie Boże, które skłania się przede wszystkim ku ubogim, pokornym, niepozornym i głodnym.

My także możemy odmawiać ten hymn jako pieśń naszego osobistego dziękczynienia: Bóg w swej łaskawości wejrzał także na nasze uniżenie i uczynił nam wielkie rzeczy, obdarzając wiarą, budząc do życia w łasce i czyniąc członkami świętego Kościoła. W swej niepojętej dobroci i zmiłowaniu Bóg pochylił się nad nami i nam pobłogosławił. Fiat i Magnificat zrodziły się z postawy Serca Maryi. Swe fiat Maryja będzie wypowiadać bezustannie, z pokorną uległością, nawet pod krzyżem. A potem nastąpi wywyższenie w chwale Jej Syna, Jej wniebowzięcie i ukoronowanie. Pieśnią niebieską Maryi jest teraz wieczny Magnificat śpiewany przy wtórze aniołów i świętych w niebie. Wspólnie z aniołami i świętymi wznośmy modlitwy o dar ofiarnej i radosnej służby bliźniemu.

O Słowo Przedwieczne, Synu Ojca, gdy zamieszkałeś pod Sercem Maryi!, był to zaledwie pierwszy krok w drodze do nas, ludzi. We wszystkich tabernakulach na całym świecie zechciałeś obrać mieszkanie, aby być blisko nas wszystkich. Idąc za porywem swojego miłującego Serca, posunąłeś się jeszcze dalej. Podobnie jak w Maryi Dziewicy, tak i w nas zapragnąłeś przyjąć gościnę. Dlatego przyjąłeś w tym Sakramencie postać chleba, naszego codziennego pokarmu. Kiedy przybywasz do nas w Komunii Świętej, nosimy Cię w sposób ukryty w naszych sercach, podobnie jak kiedyś Maryja nosiła Ciebie, będąc w stanie błogosławionym. Obdarz nas, Panie, głębokim zrozumieniem tej tajemnicy. Wzbudź w nas ogromną tęsknotę za Twoją obecnością w naszych sercach. Niebiosa nie ogarną Ciebie, Panie, a Ty obrałeś w nas mieszkanie!

Panie Jezu Chryste, Jednorodzony Synu Boży, Ty w swej niepojętej miłości zamieszkałeś pod Sercem Błogosławionej Dziewicy Maryi. Pragniesz także zamieszkać w nas. Wzbudź w nas, za Jej wstawiennictwem, głęboką tęsknotę za Twoją obecnością i obdarz nas tą łaską, byśmy zawsze przyjmowali Ciebie z czystym sercem i mieli udział w Twoich obietnicach.

Wszechmogący, wieczny Boże, z Twojego natchnienia Najświętsza Maryja Panna, która nosiła w łonie Twojego Syna, nawiedziła swoją krewną Elżbietę, spraw, abyśmy byli posłuszni natchnieniom Ducha Świętego i zawsze mogli z Maryją Ciebie uwielbiać. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

 

POWRÓT NA POCZĄTEK

 

 

MEDYTACJA 3 - Narodzenie Pana Jezusa

Z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak. Po zaślubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego. (...)A stało się to wszystko, aby się wypełniło słowo Pańskie powiedziane przez Proroka: Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu nadadzą imię Emmanuel, to znaczy Bóg z nami (Mt 1,18-23).

Bóg wybrał ubóstwo

Trzecią tajemnicę stanowi dostrzegalne pojawienie się Boga-Człowieka w żłóbku betlejemskim. Syn Boży pozostawia swoje dziewięciomiesięczne ukrycie i schronienie. Jakże Dziewicza Matka wyczekiwała tej radosnej godziny, gdy ujrzy swoje Dziecię, Ona, Matka, po raz pierwszy ujrzy własnymi oczami swoje umiłowane Dziecię!

Nad ogromnym Imperium Rzymskim sprawował wówczas władzę cesarz August, który zarządził powszechny spis poddanej sobie ludności. Każdy musiał stawić się osobiście i zapisać w swojej rodzinnej miejscowości. Józef i Maryja wywodzili się z rodu Dawida, wędrują więc oboje z Nazaretu położonego w Galilei do Judei, do wiekowego miasta Dawidowego - Betlejem, niedaleko Jerozolimy. Maryja wolałaby pozostać w domu. Mimo to, zapewne z Bożej inicjatywy, towarzyszy Józefowi. Była to dla Niej wędrówka pełna utrudzenia, trwająca około czterech dni. W Betlejem tłoczyli się ludzie, którzy przybywali zewsząd na spis ludności, i ta święta para na próżno będzie szukać przyzwoitego noclegu.

To wstrząsające, że Zbawiciel, Syn Boży, nie przyszedł na świat w mieszkaniu przeznaczonym dla człowieka, lecz w stajni. W ubogiej stajni dokona się cud dziewiczego porodu. Maryja owinie Dziecię w pieluszki i złoży Je w żłobie. Pierwsze chwile po rozwiązaniu należą wyłącznie do Matki.

Narodzenie Dziecięcia Bożego dokonało się w głębokościach nocy. Jedynymi, którzy czuwali jeszcze o tak późnej porze, byli pasterze pełniący straż przy swojej trzodzie. Wszystko inne było pogrążone we śnie. I oto przed pasterzami zjawia się nagle jaśniejący blaskiem anioł Pański, który ogłasza im Dobrą Nowinę o narodzinach Mesjasza. Przekazuje im też znak świadczący o prawdziwości swej Radosnej Nowiny: Znajdziecie Niemowlę owinięte w pieluszki i złożone w żłobie. W ten sposób pasterze zostali wezwani do udania się do Betlejem. Jeszcze łatwiej przyjdzie im uwierzyć słowom anioła, skoro wokół niebieskiego zwiastuna zaszeleści nagle wielki zastęp duchów anielskich. Pasterze przysłuchują się ich śpiewom pochwalnym: Chwała na wysokości Bogu, a na ziemi pokój ludziom Jego upodobania. Bogu oddać chwałę, a ludziom nieść prawdziwy pokój - oto program Mesjasza narodzonego z Maryi Dziewicy, Króla złożonego w żłobie.

Pasterze przy żłóbku

Byli oni prostymi, głęboko wierzącymi Izraelitami i doskonale wiedzieli, co oznaczało anielskie przesłanie: że oto przyszedł od dawna upragniony Mesjasz. Z pośpiechem udają się oddać Mu cześć. Ich gorliwość i radość nie pozwalają na ociąganie się. Gdy przychodzą na miejsce, znajdują wszystko tak, jak im powiedział anioł: Maryja, Józef i Dzieciątko w żłobie.

Nie dziwi ich ani ubóstwo stajni, ani bezsilność Dziecięcia. Wierzą, wpadają w podziw i okazują radość. Opowiadają Maryi i Józefowi, co usłyszeli od anioła. A Maryja rozważa to wszystko głęboko i strzeże w swoim Sercu jak drogocenny skarb. Potem pasterze powracają rozradowani do swoich trzód. Są szczęśliwi, że objawił im się Mesjasz i że mogli Go oglądać.

Jeśli przystąpimy do tajemnicy żłóbka z tą dziecięcą wiarą pasterzy, to również i my będziemy uczestniczyli w ich radości. Nowina, którą anioł powiedział pasterzom, jest skierowana także do nas. Dlatego przyłączmy się w duchu do pasterzy oddających hołd Dziecięciu. Oto widzimy Matkę i Dzieciątko w stajence betlejemskiej. Maryja doznaje ogromnego szczęścia macierzyństwa. Możemy nawet powiedzieć, że skupiają się w Niej radości wszystkich matek. Bóg jest Jej Dziecięciem, Jej własnym Ciałem i Krwią. Skoro Jezus nie ma ojca ziemskiego, wszystko otrzymał wyłącznie od swej Matki. Jako człowiek w całej pełni nosi Jej rysy. Maryja najchętniej śpiewałaby z uwielbieniem Święty, Święty, Święty, które prorok Izajasz słyszał jako pieśń uwielbienia śpiewaną przez serafinów w niebie.

Kiedy przybywają pasterze, w Serce Maryi wstępuje nowa radość. Aniołowie zgodnym chórem śpiewali nad Betlejem: Gloria - Chwała Bogu na wysokościach. Wyśpiewali oni program życia Bożego Dziecięcia. Obyśmy i my mieli zawsze przed oczami chwałę Boga i pokój: pokój w naszych sercach, pokój w rodzinach, pokój z bliźnimi, i modlili się do tego Dziecięcia o dar pokoju dla całej ludzkości, o pokój w naszym niespokojnym i nieczułym świecie. Patrząc na betlejemski żłóbek, módlmy się o umiłowanie ubóstwa i oderwanie od rzeczy doczesnych.

Panie Jezu Chryste, Synu Boga Żywego, Ty dla nas, ludzi, i dla naszego zbawienia przyszedłeś na świat. Za sprawą Ducha Świętego przyjąłeś ciało z Maryi Dziewicy i stałeś się Człowiekiem. W swojej miłości posunąłeś się jeszcze dalej. Nie tylko ludzie żyjący wówczas w Betlejem, ale i my wszyscy możemy przyjść do Ciebie i oddać Ci pokłon. Dałeś nam bowiem Najświętszy Sakrament: siebie samego ukrytego pod postaciami Chleba i Wina. Ludzie żyjący w czasie Twoich narodzin mogli oglądać Cię tylko przez wiarę. Widzieli bezradne Dziecię, owinięte w pieluszki i położone w żłobie. Uwierzyli słowom anioła: Nie bójcie się! Oto zwiastuję wam radość wielką, która będzie udziałem całego narodu: dziś w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel, którym jest Mesjasz, Pan. Podobnie i my w duchu wiary klękamy przed Tobą ukrytym w Najświętszym Sakramencie.

Miłosierny Boże, przez narodzenie Twojego Syna z Maryi Dziewicy obdarzyłeś ludzkość darem wiecznego zbawienia. Pozwól nam zawsze i wszędzie doświadczać wstawiennictwa Tej, która jako Matka pełna łaski zrodziła Sprawcę życia, Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, a naszego Pana, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg przez wszystkie wieki wieków. Amen.

 

POWRÓT NA POCZĄTEK

 

 

MEDYTACJA 4 - Ofiarowanie Jezusa w świątyni

A gdy Rodzice wnosili Dzieciątko Jezus, aby postąpić z Nim według zwyczaju Prawa, on [Symeon] wziął Je w objęcia, błogosławił Boga i mówił: „Teraz, o Władco, pozwól odejść słudze Twemu w pokoju, według Twojego słowa. Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie, któreś przygotował wobec wszystkich narodów: światło na oświecenie pogan i chwałę ludu Twego, Izraela" (Łk 2,27-32).

Potrójna ofiara Maryi

Każda kobieta izraelska miała obowiązek stawienia się w świątyni w czterdzieści dni po urodzeniu chłopca, celem dokonania obrządku oczyszczenia i złożenia przy tym podwójnej ofiary. Była zobowiązana przynieść jednoroczne jagnię na ofiarę całopalną oraz gołąbka na ofiarę zadośćuczynienia i oczyszczenia.

Ludzie ubodzy mogli przynieść ze sobą dwa młode gołębie lub parę synogarlic. Zauważmy, że Święta Rodzina była rodziną ubogą. Ten Mojżeszowy nakaz nie obowiązywał Maryi, Ona jednak z głęboką pokorą poddała się temu prawu i przybyła do świątyni, by złożyć przepisaną ofiarę. Do wspomnianych dwóch ofiar dochodziła trzecia. Każdy syn pierworodny był poświęcony Bogu i dlatego musiał zostać wykupiony ceną pięciu syklów srebra. Dzięki tej ofierze dziecko zostawało wykupione i matka zabierała je ze sobą. Dla Maryi ofiara ta miała głębsze znaczenie. Dla Niej obrzęd ten był czymś więcej niż zewnętrznym wypełnieniem przepisu Prawa. Ona rzeczywiście poświęciła w Sercu swoje Dziecię Ojcu Niebieskiemu i ofiarowała Je dla zbawienia ludzkości. Dzięki znajomości Pisma Świętego wiedziała o cierpieniach czekających przyszłego Mesjasza. A teraz Symeon, oświecony przez Ducha Świętego, wtajemnicza Ją w naznaczone cierpieniem Misterium Zbawcze Jej Dziecięcia. Maryja, jako uboga Matka nie musiała składać w ofierze baranka, w swoim własnym Dziecięciu widziała jednak ofiarnego Baranka Bożego. Poznała wyraźnie swoje powołanie: miała wychować swego Syna, aby On, jak Baranek ofiarny spłynął Krwią za nas, ludzi. Podczas przepowiadania Symeona Maryja skłoni głowę, a radosna tajemnica nabiera nowego wymiaru - będzie zgodą Matki na ofiarę Syna. Maryja będzie dalej żyła, kierując się swoim pokornym fiat - w cichym, nastawionym na ofiarę poddaniu się woli Bożej.

Maryja przybyła do świątyni pełna radości. Powróci do domu w milczeniu, z mieczem w Sercu, rozważając usłyszane w świątyni słowa. Ale Maryja wybiega myślą daleko w przyszłość. Wie, że najbardziej gorzka ofiara i cierpienie zostaną opromienione przyszłą chwałą. Kiedy Maryja wyrusza w drogę do domu, wstępuje świadomie na drogę ofiary. Tak musi być, jest przecież Matką Odkupiciela. Jednak Jej cel jest pełen światła i błogosławieństwa. Maryja ofiaruje Jezusa Ojcu Niebieskiemu. Razem z Nim poświęca samą siebie. To wszystko składa Bogu, dołączając do tego ofiarę ubogich ludzi. Pomyślmy o tej potrójnej ofierze złożonej przez Matkę Najświętszą.

Sposobność do naśladowania Maryi

Skupmy się teraz na nas samych. W jaki sposób może się w naszym życiu urzeczywistnić ta tajemnica potrójnej ofiary?

Jak Maryja złożyła w ofierze Jezusa, tak i my możemy złożyć w ofierze Ojcu Niebieskiemu tę samą ofiarę. Możemy uczynić to podczas każdej Mszy Świętej. Kierując się ofiarnym usposobieniem Maryi, składamy Bogu Jezusa, ofiarując przy tym również samych siebie. Ofiara Matki Bożej była ofiarą ludzi biednych. My także jesteśmy ograniczeni w swoich możliwościach złożenia ofiar. Możemy jednak na Mszę Świętą zabrać z sobą nasze codzienne, często niepozorne ofiary i złożyć je na ołtarzu obok chleba i wina. Zanośmy ze sobą na Mszę Świętą wszystkie ofiary nadchodzącego dnia i pozwólmy je pobłogosławić, prosząc Boga, abyśmy na wzór Maryi umieli się z nimi radośnie zgodzić i przyjmować je na chwałę Bożą i dla zbawienia świata. Módlmy się o właściwe usposobienie ofiarne podczas Mszy Świętej. Prośmy Boga o mądrość i czystość serca, niezbędne przy składaniu ofiary miłej Bogu.

Zostałeś ofiarowany, ponieważ Ty sam tego pragnąłeś. W dobroci swego Serca chcesz jednak swoją ofiarę kontynuować i uobecniasz ją wśród nas aż do skończenia świata. W każdej Mszy Świętej ofiarujesz się przez ręce kapłana. Jako Ofiara mieszkasz pod postacią chleba nieustannie wśród nas. Baranku Boży, przebacz światu jego grzechy. Zmiłuj się nad nami! Jezu najłaskawszy, we chrzcie świętym my także zostaliśmy - w najściślejszym zjednoczeniu z Tobą - ofiarowani i poświęceniu Ojcu Niebieskiemu. My także pragniemy okazać gotowość służenia całym naszym życiem Bogu Ojcu. Kierując się wiarą, nadzieją i miłością, ufamy, że osiągniemy doskonałość w chwili śmierci i w przyszłym życiu w chwale dzieci Bożych. Doprowadź, o Panie, w nas to dobre dzieło, które Ty sam w nas rozpocząłeś.

Spraw, prosimy Cię, Panie, Ojcze święty, wszechmogący i wiekuisty Boże, by tak jak Twój Jednorodzony Syn został ofiarowany w świątyni, tak i my byśmy mogli ofiarować się Tobie z czystym sercem. Amen.

 

POWRÓT NA POCZĄTEK

 

 

MEDYTACJA 5 - Odnalezienie Jezusa w świątyni

Dopiero po trzech dniach odnaleźli Go w świątyni, gdzie siedział między nauczycielami, przysłuchiwał się im i zadawał pytania. Wszyscy zaś, którzy Go słuchali, byli zdumieni bystrością Jego umysłu i odpowiedziami. (...) Potem poszedł z nimi i wrócił do Nazaretu; i był im poddany. A Matka Jego chowała wiernie wszystkie te wspomnienia w swym sercu. (Łk 2,46-47. 51).

Pierwsze słowa Jezusa

Z chwilą ukończenia dwunastego roku życia każdy Izraelita, stając się synem Prawa, był zobowiązany zachowywać całe Prawo. Zgodnie z prawem Mojżeszowym mężowie izraelscy udawali się do Jerozolimy trzykrotnie w ciągu roku: na uroczysty obchód święta Paschy, na święta Pięćdziesiątnicy i święto Namiotów. Z rejonów odległych wielu poprzestawało na jednej pielgrzymce, przeważnie na obchody Paschy żydowskiej. Dla Maryi wędrówka do Jerozolimy nie była czymś obowiązkowym, lecz tylko aktem pobożności. Poza tym Maryja chciała być blisko swego Boskiego Syna. Celem pielgrzymki była Jerozolima i jej świątynia.

W tej właśnie świątyni Symeon przepowiedział, że duszę Maryi przeniknie miecz. Od tamtego proroctwa minęło dwanaście lat. Wśród nich znalazły się lata tułaczki po Egipcie, ale pozostałe, spędzone w Nazarecie, były spokojne, pełne rodzinnego szczęścia. Teraz miała spotkać Maryję największa gorycz, jaką można było wyrządzić Jej Sercu. Doznaje okrutnego ciosu - i to ze strony najmniej oczekiwanej - od własnego Dziecka! Obchód uroczystości trwał osiem dni. Pod koniec święta Maryja i Józef wybrali się w drogę powrotną do domu. Jezus, bez wiedzy rodziców, pozostaje w świątyni. Tymczasem oni, sądząc, że idzie On wśród krewnych i znajomych, próbowali Go odnaleźć w tłumie powracających pielgrzymów. Ale na próżno. Ciemność i strach zamieszkały w Sercu Maryi. Zgubiła Jezusa! A przecież Jezus był Jej całym życiem! Nazajutrz skoro świt wybrali się oboje z Józefem w drogę powrotną do Jerozolimy. Tam prowadzą dalej swe poszukiwania, rozpytując wokół. Nadaremnie!

Podczas gdy Maryja i Józef szukali ze zranionym sercem Jezusa, On siedział wśród uczonych w Piśmie, przysłuchiwał się im i zadawał pytania. Uczeni zdumiewali się niezwykłą mądrością tego dwunastoletniego chłopca. Tu, w świątyni, Jezus jest jakby w innym świecie; jest całkowicie pochłonięty swoim powołaniem mesjańskim. Kiedy Maryja i Józef odnajdują Go wreszcie trzeciego dnia, ogarnia ich zdumienie i przerażenie. Tak, Jezus zgotował im to cierpienie z całą świadomością tego, co uczynił. Podczas gdy zatroskani Rodzice przesuwają się od jednej grupy ludzi do drugiej i wszędzie pytają o Jezusa, On siedzi spokojnie w świątyni. Jego rozmowa z uczonymi i nauczycielami wydaje się ważniejsza od cierpienia zatroskanych Rodziców, którzy przez dwanaście lat opiekowali się Nim z największą miłością i wiernością. Synu, czemuś nam to uczynił? Oto ojciec Twój i ja z bólem serca szukaliśmy Ciebie.

Pytanie Matki Bożej nie jest wyrzutem. To pełna bólu gorycz wylewa się z rozdartego matczynego Serca. Dziwnie brzmi odpowiedź Jezusa: Czemuście Mnie szukali? Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca? Te słowa Syna Bożego są pierwszą znaną nam wypowiedzią Jezusa i mówią o Ojcu w niebie. Również ostatnie słowa Jezusa wypowiedziane na chwilę przed śmiercią dotyczą Ojca, który jest w niebie. Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mego! Ojciec Niebieski i Jego wola mają w życiu Jezusa pierwsze i ostatnie słowo.

Miłość nie uwalnia od cierpienia

W przyszłości wola Ojca oderwie Jezusa od Jego ukochanej Matki. Wypowiedź dwunastoletniego Jezusa stanowi już zapowiedź tej rozłąki. Nic dziwnego, że Maryi trudno było pojąć słowa Jezusa w całej rozciągłości. Dopiero z czasem zaczęła rozumieć cały sens i całą wielkość stwierdzenia usłyszanego w świątyni. Wszystkie słowa Jezusa skierowane do Matki, które zostały nam przekazane na kartach Ewangelii, ukazują jakąś szczególną powściągliwość, niemal obcość i chłód. Odnosi się to przynajmniej do słów Jezusa wypowiadanych publicznie, w obecności innych ludzi. Nie oznaczają one jednak, jakoby Jezus nie był związany ze swoją Matką wielką, gorącą miłością. Mimo to nie może zaoszczędzić cierpienia Tej, którą najbardziej kocha. Jego sprawiającym ból zadaniem było przygotować Matkę Najświętszą do stania pod krzyżem na górze Kalwarii.

Nadejdzie czas, kiedy Jezus będzie musiał całkowicie oddać się sprawom Ojca Niebieskiego. Musi być w tym, co należy do Jego Ojca, a Maryja będzie musiała wyrzec się swoich praw macierzyńskich, a nawet samego Syna. Jezus, wyrywając Ją z naturalnego ciepła miłości macierzyńskiej, pragnie pociągnąć Ją za sobą na sam szczyt Kalwarii. W pewnym stopniu rozumiemy już to niecodzienne zachowanie dwunastoletniego Jezusa i Jego słowa wypowiedziane do Matki. Maryja poddaje się razem z Jezusem tej zasadzie życia, na jaką wskazały słowa wypowiedziane w świątyni i będzie zawsze i we wszystkim pełnić dalej wolę Ojca, choćby nawet było to bolesne dla ludzkiej natury. W Jej Sercu będzie się jątrzyć rana, która nie zasklepi się aż do czasu, kiedy nadejdzie pełen chwały wielkanocny poranek.

Wielu ludzi zagubiło Boga i nie wie, gdzie Go znaleźć. Modlimy się dziś za tych ludzi, ażeby odczuli tęsknotę za Bogiem, i wsparci łaską nieba, mogli znów odnaleźć Boga na drodze wiary, nadziei i miłości. Modlimy się dziś za ludzi lękających się cierpienia i uciekających przed nim. Prosimy Boga, aby poprzez zrozumienie słów Jezusa umieli dostrzec w cierpieniu drogę prowadzącą do pełni życia i środek wynagrodzenia Bogu za grzechy swoje i całego świata.

Modlimy się także za wszystkie rodziny, podstawowe komórki Kościoła i miejsce, gdzie rodzi się chrześcijańska świętość.

Boże, Ty w Świętej Rodzinie dałeś nam wzór życia, spraw, abyśmy złączeni wzajemną miłością, naśladowali w naszych rodzinach Jej cnoty i doszli do wiecznej radości w Twoim domu. Przez Pana naszego Jezusa Chrystusa, Syna Twojego, który z Tobą żyje i króluje z Duchem Świętym, Bóg przez wszystkie wieki wieków. Amen.

 

POWRÓT NA POCZĄTEK

 

 

MEDYTACJA 6 - Chrzest Jezusa w Jordanie

I zjawił się obłok, osłaniający ich, a z obłoku odezwał się głos: „Ten jest mój Syn umiłowany, Jego słuchajcie!" (Mk 9, 7).
A oto otworzyły się [nad Nim] niebiosa i ujrzał Ducha Bożego zstępującego jak gołębica i przychodzącego nad Niego. A oto głos z nieba mówił: „Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie" (Mt 3,16-17;).

Matko, oto jestem!

Jestem przy Twoim Sercu - o Niepokalana Matko - w ten szczególny dzień, który sama wybrałaś. Dziś bowiem pierwsza sobota miesiąca. Zatem dzień nadziei, którą niesiesz tym, którzy są w czyśćcu, ale również dzień miłości, którą ogarniasz cały świat - również grzeszników.

Słyszę bicie Twego Niepokalanego Serca, Matko, ale widzę również ciernie, które je otaczają i zadają Ci ból. Pragnę dziś choć jeden cierń wyciągnąć z Twego Serca. Wiem, że mogę to uczynić przez akt wynagrodzenia. Otwieram przed Tobą swe serce, pragnąc Ci towarzyszyć tą chwilą medytacji, by być z Tobą, by Cię pocieszyć, by współczuć razem z Twoim Sercem, Najświętsza Matko. Dlatego zapewniam Cię, że pamiętam o intencji wynagradzającej, jest ona w moim sercu, wiem, jak wielkim jest darem i jak jest ważna w tajemnicy spotkania w pierwszą sobotę miesiąca.

Matko! Pragnę współczuć razem z Twoim Sercem. Zatem podążam za Tobą drogą tajemnic różańcowych, gdyż taka jest Twoja prośba. Dziś stając przy Tobie, jestem nad Jordanem, gdzie Jezus Twój Syn przyjmuje chrzest.

Ewangelia Mateusza tak oto opisuje to wydarzenie. 

Wtedy przyszedł Jezus z Galilei nad Jordan do Jana, żeby przyjąć chrzest od niego. Lecz Jan powstrzymywał Go, mówiąc: „To ja potrzebuję chrztu od Ciebie, a Ty przychodzisz do mnie?". Jezus mu odpowiedział: „Pozwól teraz, bo tak godzi się nam wypełnić wszystko, co sprawiedliwe". Wtedy Mu ustąpił. A gdy Jezus został ochrzczony, natychmiast wyszedł z wody. A oto otworzyły Mu się niebiosa i ujrzał Ducha Bożego zstępującego jak gołębicę i przychodzącego na Niego. A głos z nieba mówił: „Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie" (Mt 3,13-17;).

Czuję Twą boleść, Matko, i myślę, dlaczego cierpisz?

Oto Jezus prosi o chrzest. Jan zdaje się być zadziwiony i zdezorientowany, ale po chwili czyni zadość prośbie Twego Syna. I jeszcze głos z nieba, który potwierdza to, co usłyszałaś przy zwiastowaniu, iż Twe Dziecię będzie nazwane Synem Najwyższego. Słowa archanioła wypełniają się. Wierzę i ufam, że Twoje fiat, Maryjo, nie wyrażało nawet cienia wątpliwości, zatem to nie Ty potrzebujesz tych słów, lecz są one mi potrzebne, by jeszcze bardziej wierzyć i kochać.

Dlaczego jednak Twe Serce cierpi, o Niepokalana? Stawiam sobie to pytanie, pragnąc ulżyć Twej boleści.

Skoro Syn Najwyższego, Twój Syn - Jezus Chrystus, prosi o j ano wy chrzest, czy kiedykolwiek sakrament chrztu może być lekceważony przez człowieka? Jeśli sam Bóg, stając się człowiekiem, przyjmuje chrzest nawrócenia, czy może więc sakrament chrztu świętego być nic nieznaczącym obrzędem? Choć chrztu Jezusowi udziela człowiek poprzez prosty gest, to jednak w tym momencie dokonuje się coś o wiele więcej: otwierają się niebiosa, zstępuje Duch Święty, a Bóg Ojciec oznajmia, że Ten jest Jego umiłowanym Synem.

Dziękuję Ci, Matko, że zabrałaś mnie nad Jordan, gdyż teraz zaczynają mi otwierać się oczy. Chrzest przyjąłem ja i jakże wiele moich sióstr i braci na całym świecie. Chrzest to Początek drogi do nieba, to najcenniejszy dar, jaki mogli ofiarować nam rodzice. Skoro sam Jezus prosi o janowy chrzest, to czy człowiek może dziś powiedzieć: nie chcę sakramentu chrztu lub: proszę mnie wykreślić z księgi chrztów. Może, ale jakie są tego konsekwencje? Jeśli matka dzieli się najcenniejszym darem ze swoim dzieckiem, a ono ten dar nie tylko lekceważy, ale bezcześci, czyż tym samym nie wbija ciernia w jej serce? O Serce Niepokalane! Przez chrzest wchodzę na drogę ku niebu, ku wieczności, ku prawdziwemu życiu w Bogu. Czyż niczym cierń wbijany prosto w serce nie jest widok dziecka, które porzuca drogę wiary i zamiast wdzięczności kieruje słowa wyrzutu: ja sam chcę decydować o sobie, ja sam chcę wybrać, nikt nie miał prawa bez mojej woli mnie ochrzcić.

Matko Niepokalana! Oto sam Bóg prosi człowieka o chrzest i przez jego posługę otrzymuje ten dar. Czyż serce kochającej matki nie będzie boleć, słysząc, jak jej własne dziecko stwierdza: po co mi Kościół, nie potrzebuję posługi kapłana, jak będę potrzebował, to sam będę sobie „załatwiał" sprawy z Panem Bogiem. Niepokalana Matko Kościoła i Matko nasza - jakże wielki musi być Twój ból, kiedy Twoje dzieci w swojej pysze stawiają się nad Boga i gardzą Jego darami, sądząc, że są one im zbędne.

W czasie chrztu Twego Syna Jezusa w Jordanie słyszany był głos z nieba. Czyż matka, której dziecko z pewnych przyczyn straciło słuch, nie cierpi? Skoro więc w doczesnym porządku brak słuchu u dziecka może być bólem dla matki, to co powiedzieć, jeśli dziecko nie słyszy w sumieniu głosu samego Boga, a nawet więcej, wcale nie zauważa tego braku. Matko o Sercu Niepokalanym, przecież to wszystko niczym cierń wbija się w Twoje Serce. Wierzę, bo tak uczy Kościół, że największą troską Twego Niepokalanego Serca jest wieczne zbawienie wszystkich ludzi. Jeśli więc ból matki z powodu jednego syna czy córki może być tak wielki, to jaki jest ból Matki, która swym Sercem ogarnia wszystkich ludzi. Jakże wielu jest tych, którzy żyją jakby Boga nie było, którzy zapomnieli o swoim chrzcie, którzy wstydzą się tego, którzy chcą wymazać chrzest z historii swego życia. A jakie są tego konsekwencje? Czyż nie realna groźba wiecznego potępienia?

Bolejesz, Matko, nad losem swoich dzieci, bowiem jeśli trwają w takim stanie, podążają drogą bardzo niebezpieczną. Matka z miłości podaje dłoń, napomina, a dziecko nie chce słuchać. Jaki ból musi być wówczas w sercu matki, która widzi niebezpieczeństwo, a dziecko odrzuca pomoc? Twoje spojrzenie, Maryjo, wykracza poza doczesność, poza ludzkie zmysły człowieka. Jakże inna jest z Twojej perspektywy realność piekła! Tak wielkiej trzeba było ofiary Boga, by każdy człowiek mógł się cieszyć owocami chrztu świętego i to wszystko może zostać zmarnowane, wolą ludzi, w ogniu piekielnym. Nikt z ludzi nie uświadamia sobie całej konsekwencji tych słów, jedynie Ty, Matko.

Papież Pius XII, który w odpowiedzi na Twą prośbę, w 1942 roku poświęcił świat Twemu Niepokalanemu Sercu, przypomniał całemu Kościołowi: „Rozum ludzki, zadufany w swoje siły, odmówił należnego Bogu posłuszeństwa. Ludzie zaniedbali religię, całkiem ją zlekceważyli. Nakazy religii odrzucili jako niegodne siebie i swoich czasów. Dążyli jedynie do wygód, bogactw, rozkoszy. To się zemściło, gdyż kiedy usunie się świętość i religię, następuje wielkie zamieszanie w życiu i gwałtowne zaburzenia. Zbłądzono, trzeba zawrócić. Były ciemności, trzeba światła prawdy. Ci, którzy odrzucili religię, niech teraz do niej wrócą. Obyczaje mają być uformowane według nauki Jezusa. Nauka ta ma objąć swoim wpływem jak najszersze objawy życia" (List do kard. Magilione z 25 kwietnia 1943 roku).

Niepokalana Matko, jeśli powiem, że zaczynam rozumieć tę lekcję znad Jordanu, czy w ten sposób choć trochę Cię pocieszę? Pragnę na nowo odnowić swoje własne przymierze zawarte z Bogiem na chrzcie świętym, będę strzegł tego daru przez zachowywanie Bożych przykazań. Będą wołał modlitwą różańcową w intencji tych, którzy wstydzą się czy też wyrzekają się własnego chrztu.

Niepokalana Matko, dziękuję Ci za tę chwilę przy Twoim Sercu!

 

POWRÓT NA POCZĄTEK

 

 

MEDYTACJA 7 - Cud w Kanie Galilejskiej

A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa rzekła do Niego: „Nie mają wina" (...). Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie" (J 2,3.5;).
Gdy zaś starosta weselny skosztował wody, która stała się winem - a nie wiedział, skąd ono pochodzi, ale słudzy, którzy czerpali wodę, wiedzieli (...). Taki to POWRÓT na POCZĄTEK znaków uczynił Jezus w Kanie Galilejskiej. Objawił swoją chwałę i uwierzyli w Niego Jego uczniowie (J 2,9.11;).

Matko, oto jestem!

Jestem przy Twoim Sercu - o Niepokalana Matko - w ten szczególny dzień, który sama wybrałaś. Dziś bowiem pierwsza sobota miesiąca; to już moja kolejna sobota przy Twoim Niepokalanym Sercu.

By pełniej zjednoczyć się z bólem Twego Serca, współczując razem z Tobą, ofiarowuję Tobie tę chwilę medytacji w intencji wynagradzającej; by ta intencja rzeczywiście wypełniła moje serce, dlatego wołam słowami modlitwy:

Matko Najświętsza, Niepokalana Maryjo!

Z radością przyjmuję Twe zaproszenie do udziału w Twoim rozmyślaniu. W pierwsze soboty otwierasz swe Niepokalane Serce dla każdego, kto pragnie wlać we własne serce te najważniejsze znaki, jakie Bóg ukazał nam w Fatimie. Proszę, otwórz przede mną swoje Serce. Ośmielam się prosić o to z całą pokorą, ale i z dziecięcą śmiałością, ponieważ chcę Cię naśladować, ponieważ chcę żyć miłością do Twego Syna, ponieważ pragnę zawsze trwać w stanie łaski i miłować Twój święty różaniec, wreszcie - ponieważ pragnę wszystkiego, co tylko mogę ofiarowywać w duchu zadośćuczynienia za grzeszników. Daj mi  uczestniczyć w Twym rozmyślaniu, a ja obiecuję wprowadzać w życie Słowo, które wiejesz do mego małego serca, by stawało się coraz milsze Tobie, bliższe Tobie, podobniejsze do Twego Niepokalanego Serca. A jeśli chcesz, zawsze możesz zabrać me serce, a dać mi swoje - jak uczyniłaś to z tyloma swoimi dziećmi. Będę wtedy osobą najszczęśliwszą na świecie.

Matko moja, podążając za Tobą, jestem świadkiem jakże pięknych i wzruszających wydarzeń na godach w Kanie Galilejskiej. Święty Jan Apostoł w swojej Ewangelii tak opisuje to zdarzenie:

Trzeciego dnia odbywało się wesele w Kanie Galilejskiej i była tam Matka Jezusa. Zaproszono na to wesele także Jezusa i Jego uczniów. A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa mówi do Niego: „Nie mają już wina". Jezus Jej odpowiedział: „Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? Czyż jeszcze nie nadeszła godzina moja?". Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie". Stało zaś tam sześć stągwi kamiennych przeznaczonych do żydowskich oczyszczeń, z których każda mogła pomieścić dwie lub trzy miary. Rzekł do nich Jezus: „Napełnijcie stągwie wodą!". I napełnili je aż po brzegi. Potem do nich powiedział: „Zaczerpnijcie teraz i zanieście staroście weselnemu!". Oni zaś zanieśli. A gdy starosta weselny skosztował wody, która stała się winem - nie wiedział bowiem, skąd ono pochodzi, ale słudzy, którzy czerpali wodę, wiedzieli - przywołał pana młodego i powiedział do niego: „Każdy człowiek stawia najpierw dobre wino, a gdy się napiją, wówczas gorsze. Ty zachowałeś dobre wino aż do tej pory". Taki to początek znaków uczynił Jezus w Kanie Galilejskiej. Objawił swoją chwałę i uwierzyli w Niego Jego uczniowie (J 2,1-12;).

Opisane uroczystości weselne i wyzwanie, przed jakim stanęli gospodarze, okazały się swego rodzaju metaforą naszego ludzkiego życia, naznaczonego chwilami szczególnymi, pełnymi radości, ale też trudu czy wyzwań, którym trzeba sprostać. Chwile radości, szczęścia przeplatają się z niespodziewanymi doświadczeniami, które wymagają od nas wysiłku, ofiary. Nie możemy ich zignorować, gdyż uczta weselna, tak jak i nasze życie, nie miałaby szczęśliwego zakończenia.

Przywołane słowa Ewangelii przypominają nam, że w życiu każdego z nas, w chwilach radości i smutku, jesteś obecna, Maryjo. Dlaczego jednak cierpisz, moja Matko? Przecież jesteś tylko gościem. Ewangelia mówi, że byłaś na weselu, jednak pomija słowo dotyczące tego, iż zostałaś na nie zaproszona; jakby oczywistością było to, że będziesz, że jesteś obecna. Skoro tak, to nie jako tylko zaproszony gość stoisz z boku i obserwujesz, lecz jesteś obecna, uczestniczysz, przeżywasz to, co się tam dzieje.

Chwila tak szczególna i radosna dla młodych małżonków może jednak zakończyć się bardzo przykro. Jeśli spojrzymy szerzej i powiemy, że to nasze życie ludzkie może zakończyć się w podobny sposób, wówczas zaczynam rozumieć Twój smutek, Matko. Jakże wielu jest tych, którzy trwając w grzechu, idą ku wiecznemu potępieniu, którzy nie chcą sprostać wyzwaniom, jakie niesie życie, wybierając to, co nie prowadzi do zbawienia. Matka widząc, jak jej dzieci idą ku przepaści, doznaje strasznych katuszy.

Maryjo, Ty jesteś nam wszystkim Matką. Ty jesteś ze swoimi dziećmi, z nami! To dlatego w Fatimie przypominasz prawdę dotyczącą piekła, byśmy nie żyli w ułudzie, w fikcji, beztrosko podchodząc do życia. Tak jak i ucztę weselną trzeba je zaplanować, przygotować. Aby cała ceremonia była udana, trzeba odpowiedzialności, wysiłku, trudu, świadomości wyzwań, wypełnienia określonych zasad. Czy jednak wszystkie Twoje dzieci tak traktują swoje życie? Życie jest cudem i Bożym darem, ale nie można z niego jedynie beztrosko korzystać, trzeba patrzeć na skutki swoich czynów, patrzeć ku przyszłości. Niepokalana Matko, jakże musisz cierpieć, kiedy twoim dzieciom wpaja się słowa: „róbta, co chceta", „jesteś wolny, masz prawo do przyjemności", „masz swoje «pięć minut», wykorzystaj je". Czy to nie prowadzi do strasznych konsekwencji? Stracić dobre imię, ośmieszyć się, kiedy mamy jeszcze możliwość, by to naprawić, nie wydaje się być czymś przerażającym. Jeśli jednak nie ma już możliwości naprawienia błędu, a konsekwencją jest wieczna kara, czy matka, widząc dziecko w takim stanie, może pozostać obojętna? Matko, jak wielki musi być ból Twego Serca. Popatrz na swoje dzieci, które dziś mają w sercu intencję wynagradzającą, niech będzie to dla Ciebie pociechą i ukojeniem.

Ewangelia nie wyjaśnia, a nawet nie stawia pytania: dlaczego zabrakło wina, kto zawinił? Nie mówi również, dlaczego Ty, Matko, bierzesz na siebie troskę innych. Sam Jezus zdaje się być nawet zdziwiony, gdyż odpowiada na Twą prośbę pytaniem: „Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto?". Matko, Ty nie tylko jesteś gościem, lecz jesteś obecna; Ty jesteś ze swoimi dziećmi. Czy można pytać matkę, dlaczego zajmuje się dzieckiem, dlaczego się o nie troszczy, poświęca dla niego? Ona po prostu jest; jest, bo kocha!

Niepokalana Matko, obecna w życiu swoich dzieci. Jakże musisz boleć, skoro tak wielu nie prosi Cię o pomoc, choć zagraża im wieczne potępienie. Pogrążają się natomiast w różnych nałogach, zagłuszają sumienie, wybierają drogę buntu, płaczu, narzekania, lecz nie chcą zwrócić się do Ciebie. Czasem godzinami będziemy żalić się wobec lekarza, fryzjera, sąsiada, znajomego, a nie znajdujemy chwili, by przyjść do Ciebie i z Tobą porozmawiać, prosić Cię o pomoc. Czy serce matki nie cierpi, jeśli dzieci szukają wszędzie pomocy, będąc w trudnej sytuacji, a nie przyjdą do niej? Małe dziecko zawsze znajduje ukojenie w ramionach własnej matki; dlaczego więc później wielu zapomina o tym?

Kiedy zabrakło wina, Ty prosisz o pomoc Jezusa. Ewangelia nic nie mówi, że gospodarze wcześniej zwrócili się do Ciebie z taką prośbą; podkreśla jednak, że to Ty spieszysz z pomocą, udając się do swego Syna. Jakże krótki dialog, jedynie prośba Matki, jedno zdanie skierowane do Syna. Choć nie nadeszła jeszcze Jego godzina, choć zdawało się, że Syn odmówił, to jednak dokonał się cud. Matka zwróciła się z prośbą do Syna-Boga, a Ten jest Jej posłuszny! Co to były za słowa prośby, skoro Bóg był posłuszny człowiekowi; taką moc mogą mieć słowa, jeśli to Matka prosi własnego Syna. Jakże głęboka i potężna może być mowa miłości!

Matko przepraszam, że nie szukam pomocy u Ciebie. Ty tak bardzo kochasz i możesz wyprosić wszystko u swego Syna, a ja o tym zapominam. Dziękuję Ci, że zabrałaś mnie na wesele w Kanie, że otworzyłaś mi oczy. Ufam, iż jeśli jak dziecko będę się uciekał zawsze do Ciebie, chronił w Twym Niepokalanym Sercu, wówczas wyrwę z niego choć jeden cierń i ulżę Twemu cierpieniu.

Niepokalana Matko, dziękuję Ci za tę chwilę przy Twoim Sercu!

 

POWRÓT NA POCZĄTEK

 

 

MEDYTACJA 8 - Głoszenie nauki o Królestwie Bożym i wzywanie do nawrócenia

Podano Mu [Jezusowi] księgę proroka Izajasza. -Rozwinąwszy księgę, znalazł miejsce, gdzie było napisane: „Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie" (Łk4,17-18;).
Jezus przyszedł do Galilei i głosił Ewangelię Bożą. Mówił: „Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię" (Mk 1,14-15;).

Matko, oto jestem!

Jestem, moja Niepokalana Matko, przy Twoim Sercu w ten szczególny dzień przez Ciebie wybrany i wskazany. To już moje kolejne spotkanie z Tobą, to kolejna pierwsza sobota, kiedy pragnę uczyć się miłości, wynagradzać i współczuć razem z Twoim bolejącym Sercem. Prośba Twojego Syna jest głęboko obecna w moim sercu, dlatego też pamiętam o tej szczególnej intencji, która powinna towarzyszyć mi w czasie pierwszo-sobotniej medytacji. Ośmielam się jednak, rozmyślając o Twej obecności przy Jezusie, jeszcze raz głośno wypowiedzieć i wyznać, iż pragnę wynagradzać za wszelkie zniewagi, jakie ranią Twe Niepokalane Serce. O tej właśnie obecności mówią tajemnice różańcowe. Podążając dalej za Tobą i Jezusem, po godach w Kanie Galilejskiej, wsłuchuję się teraz w nauczanie Jezusa o królestwie Bożym i słyszę Jego wezwanie do nawrócenia.

Ewangelista Mateusz, przypominając, że wypełniają się słowa proroka Izajasza, dodaje: Lud, który siedział w ciemności, ujrzał światło wielkie, i mieszkańcom cienistej krainy śmierci wzeszło światło. Odtąd począł Jezus nauczać i mówić: Nawracajcie się, albowiem bliskie jest królestwo niebieskie.

Tyle wieków oczekiwania, tyle cudownych proroctw i zapowiedzi i oto stają się one wszystkie ciałem, wypełniają się w Jezusie Chrystusie. Jest to niczym światło latarni dla rozbitków na morzu czy blask oświetlonego okna dla zagubionych w ciemnym lesie, które zwiastują radość i nadzieję ocalenia.

Uwięzieni pod ziemią górnicy w kopalni miedzi w Atakama (Chile) w 2010 roku również z nadzieją oczekiwali na cud; wierzyli, że słowa płynące z powierzchni ziemi nie są tylko chwilowym pocieszeniem, lecz zapowiedzią realnej pomocy. Słyszeli z pewnością odgłosy świdra, które były dla nich znakiem trwającej akcji ratowniczej, a to mobilizowało górników do wytrwania. Im bliższe były odgłosy, tym zapewne szybciej biły serca i wzrastała nadzieja na ocalenie. Czym był dla nich widok kapsuły, która miała zabrać ich na powierzchnię; czy możemy sobie to wyobrazić? Widzieliśmy natomiast radość całego świata, gdy ta kapsuła pojawiała się na powierzchni z kolejnymi górnikami. Zapowiedź się wypełniła, stał się zapowiadany cud.

Czy choć namiastka takiej radości miała miejsce, gdy narodził się Jezus? Czy w podobny sposób zostały odebrane słowa Jezusa, jako zapowiadanego przez tyle wieków Mesjasza? Wypełniły się proroctwa, stał się cud, a jakże inna reakcja ludzi. Chciałoby się powiedzieć, przecież to na Niego czekacie, to Jego wyczekujecie, to za Nim tęsknią wasze serca. Czy również dziś, Twe Serce, Matko, podobnie nie boleje, kiedy tak naprawdę serce każdego człowieka tęskni za Bogiem, a zamiast ku Jezusowi zwraca się w stronę różnych bożków?

Matko Słowa Wcielonego, oto znów miecz przeszywa Twe Serce, bowiem naród wybrany przekazujący sobie z pokolenia na pokolenie - niczym bezcenny skarb - zapowiedzi proroków o Mesjaszu, staje się głuchy na Jego słowa, ślepy na Jego znaki. A nawet, jak pisze Ewangelista Marek:

Uczeni w Piśmie, którzy przyszli z Jerozolimy, mówili o Jezusie: „Ma Belzebuba i przez władcę złych duchów wyrzuca złe duchy" (Mk 3,22-23;).

Może spodziewali się innych słów, a nie wezwania do pokuty, nawrócenia czy zerwania z grzechem? Jednak postawa sprzeciwu jest tak głęboka, że Żydzi nie tylko nie rozpoznają czasu swego nawiedzenia, lecz nawet chcą strącić Jezusa z góry, by zabić.

Co czuje serce matki w takiej chwili? Z pewnością lęk o życie własnego dziecka, ale czy tylko? Czy nie wdzierała się również do Twego serca pokusa zwątpienia lub też pragnienie ocalenia własnego Syna za wszelką cenę, choć wcześniej wypowiedziałaś fiat? Czy miłość matki nie chciałaby wówczas rościć sobie praw do swego syna? Z pewnością doznałaś o wiele większych pokus i bólu, jednak Twoje fiat  pozostało święte.

Matko Bolejąca, wsłuchuję się w bicie Twego Serca i uczę się od Ciebie miłości do Jezusa oraz zaufania woli Bożej; ufam, że w ten sposób ulżę cierpieniom, jakich doznajesz.

Ty stałaś się Matką Jezusa Chrystusa; pragniesz nieustannie dawać swego Syna światu. Czuję, że największą troską Twego Niepokalanego Serca jest wieczne zbawienie wszystkich ludzi, gdyż do końca zaufałaś Bogu i poddałaś się Jego woli. Zatem cierpienie, jakiego doznajesz, nie jest skutkiem wątpliwości czy rozterek, lecz miłości do swoich dzieci, które nie chcą przyjąć Boga, a On dla nich stał się człowiekiem.

Matko Jezusa i moja! Czy wówczas ludzie zrozumieli następujące słowa Twego Syna, które znajdujemy w Ewangelii Świętego Marka?

Nadeszła Matka Jezusa i bracia i stojąc na dworze, posłali po Niego, aby Go przywołać. Właśnie tłum ludzi siedział wokół Niego, gdy Mu powiedzieli: „Oto Twoja Matka i bracia na dworze pytają się o Ciebie". Odpowiedział im: „Któż jest moją matką i którzy są braćmi?". I spoglądając na siedzących dokoła Niego, rzekł: „Oto moja matka i moi bracia. Bo kto pełni wolę Bożą, ten Mi jest bratem, siostrą i matką" (Łk 3,31-35;).

Maryjo, nie tylko jesteś zatem Matką Jezusa w porządku ciała, lecz również w porządku ducha. Kto bowiem bardziej godzien jest uznania, że pełni wolę Bożą, nad Ciebie, Matko, któraś wyrzekła w czasie zwiastowania. Uwierzyłaś w słowa, że staniesz się Matką Syna Bożego; powiedziałaś Bogu „tak" i zgodziłaś się na drogę, która mogła prowadzić do oskarżeń o złamanie przysięgi małżeńskiej i ukamienowania. Zgodziłaś się na wolę Bożą, nie mając żadnego znaku; będąc zupełnie sama ze swoją tajemnicą, pozostajesz do końca wierną i pokorną Służebnicą Pańską.

Czy dziś ból jeszcze bardziej nie ściska Twego Serca, kiedy my - Twoje dzieci - mówimy, że jako chrześcijanie jesteśmy braćmi Jezusa, a nie chcemy pełnić Jego woli? Jako chrześcijanie jesteśmy podzieleni, jakby Chrystus był podzielony, a nawet kwestionujemy Boże przykazania, czyli wolę Bożą. Tym samym każdy, kto tak czyni, zrywa więzy łączące go z Jezusem. Czy może wówczas matka patrzeć obojętnie, gdy własne dziecko się jej wyrzeka, gdy zrywa więzy rodzinne i odchodzi w nieznane?

Dziękuję Ci, Matko, że prowadzisz mnie za Jezusem, że mogę wsłuchiwać się w Jego słowa. Twoja obecność pozwala mi głębiej zrozumieć sens nauki Chrystusa i przyjąć Jego wolę. Kiedy widzę Ciebie, Matko, wiem, że jest to możliwe. Zaczynam rozumieć, jak bardzo ważna jest Twoja obecność w moim życiu, kiedy słucham następujących słów Jezusa z Ewangelii Świętego Marka:

Jezus znowu zaczął nauczać nad jeziorem i bardzo wielki tłum ludzi zebrał się przy Nim. Dlatego wszedł do łodzi i usiadł w niej na jeziorze, a cały lud stał na brzegu jeziora. Uczył ich wiele w przypowieściach i mówił im w swojej nauce:

 „Słuchajcie: Oto siewca wyszedł siać. A gdy siał, jedno [ziarno] padło na drogę; i przyleciały ptaki, i wydziobały je. Inne padło na miejsce skaliste, gdzie nie miało wiele ziemi, i wnet wzeszło, bo gleba nie była głęboka. Lecz po wschodzie słońca przypaliło się i nie mając korzenia, uschło. Inne znów padło między ciernie, a ciernie wybujały i zagłuszyły je, tak że nie wydało owocu. Inne w końcu padły na ziemię żyzną, wzeszły, wyrosły i wydały plon: trzydziestokrotny, sześćdziesięciokrotny i stokrotny". I dodał: „Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha" (Mk4,1-4;).

Kościół przypomina, że kiedy słucha się słów Ewangelii w czasie liturgii, to jakby sam Chrystus przemawiał. Zatem dziś również Chrystus naucza, ale czy dziś Jego dzieci słuchają głosu nauczyciela? Jako nasza Matka wiesz, jak bardzo potrzebujemy Słowa Bożego, a karmimy się jedynie słowem ludzkim. Zamiast słuchać Twego Syna, my słuchamy świata. Jakże często przypomina się dzieciom, by słuchały rodziców: ojca i matki. Jako dzieci Boże, sami jednak o tym zapominamy. Ukazując się przez całe wieki, wciąż przypominasz nam, Matko, byśmy zwrócili się ku Jezusowi, ale czy my jesteśmy posłuszni Twym wskazówkom?

W Fatimie ukazałaś, jak wielu ludzi idzie na wieczne potępienie, jak wiele Twoich dzieci idzie do piekła. Twe Serce Niepokalane, Serce Matki, pragnie jednak ocalenia wszystkich. Matko, zaczynam głębiej rozumieć Twój ból; Twe dzieci bowiem często trwają w grzechu, nie nadstawiają swoich uszu na słowa Jezusa wzywające do pokuty i nawrócenia. Matko - proszę - prowadź mnie do Jezusa, bym nieustannie wsłuchiwał się w Jego słowa. Ufam, że tak czyniąc, szybciej zerwę z grzechem, a tym samym pocieszę Twe Niepokalane Serce. Sam znajdę w ten sposób prawdziwe szczęście, a zarazem ujmę bólu, który jest w Twej duszy i sercu. 

Niepokalana Matko, dziękuję Ci za tę chwilę spędzoną przy Twoim Sercu!

 

POWRÓT NA POCZĄTEK

 

 

MEDYTACJA 9 - Przemienienie na górze Tabor

A oto znów przemówił do nich Jezus tymi słowami: „Ja jestem światłością świata, kto idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemnościach, lecz będzie miał światło życia" (J 8,12;).
Gdy on jeszcze mówił, oto obłok świetlany osłonił ich, a z obłoku odezwał się głos: „To jest mój Syn umiłowany, Jego słuchajcie!". Uczniowie, słysząc to, upadli na twarz i bardzo się zlękli (Mt 17,5).

Matko, oto jestem!

Matko Chrystusa i moja Niepokalana Matko, jestem przy Twoim Sercu w ten szczególny dzień przez Ciebie wybrany, aby nieść pomoc światu i biednym grzesznikom. Pamiętam dobrze, że tego dnia prosisz swoje dzieci o spowiedź świętą, Komunię Świętą, różaniec oraz piętnastominutowe rozmyślanie o tajemnicach różańcowych.

Rozpoczynając zatem medytację, przypominam sobie również słowa Siostry Łucji. Zaznaczała ona, że intencja wynagradzająca, która winna w tym czasie gościć w sercu, jest bardzo ważnym elementem nabożeństwa, o które prosisz. Dlatego też pragnę ofiarować Ci moje serce, pragnę, by w tym czasie biło ono tylko dla Ciebie, by współczuło z Twoim Niepokalanym Sercem. Kiedy uświadamiam to sobie i zaczynam odczuwać Twoją obecność, moje serce napełnia się radością. Choć trochę nieśmiało, to jednak w tę kolejną pierwszą sobotę miesiąca pragnę wyznać za Siostrą Łucją, że nigdy nie czuję się tak szczęśliwy jak wtedy, kiedy przychodzi pierwsza sobota miesiąca.

Dziś prowadzisz mnie, Matko, ku górze Tabor, gdzie dokonało się coś niezwykłego, gdzie Twój Syn ukazał swoją chwałę, gdzie przemienił się wobec trzech swoich uczniów. Ewangelista Marek tak opisał to wydarzenie, umieszczając we wstępie bardzo wymowne słowa Jezusa:

Mówił także do nich: „Zaprawdę, powiadam wam: Niektórzy z tych, co tu stoją, nie zaznają śmierci, aż ujrzą królestwo Boże przychodzące w mocy”. Po sześciu dniach Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba i Jana i zaprowadził ich samych osobno na górę wysoką. Tam przemienił się wobec nich. Jego odzienie stało się lśniąco białe tak, jak żaden folusznik na ziemi wybielić nie zdoła. I ukazał się im Eliasz z Mojżeszem, którzy rozmawiali z Jezusem. Wtedy Piotr rzekł do Jezusa: „Rabbi, dobrze, że tu jesteśmy; postawimy trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza". Nie wiedział bowiem, co należy mówić, tak byli przestraszeni. I zjawił się obłok, osłaniający ich, a z obłoku odezwał się głos: „To jest mój Syn umiłowany, Jego słuchajcie!". I zaraz potem, gdy się rozejrzeli, nikogo już nie widzieli przy sobie, tylko samego Jezusa (Mk 9,1-8;).

Po wygłoszeniu słów proroctwa o rychłym przyjściu królestwa Bożego Jezus zabiera ze sobą trzech uczniów i dopuszcza ich do tak bliskiego obcowania i poznania tajemnicy mesjańskiej. W czasie przemienienia na górze Tabor objawia się bowiem Jezus w swej Boskiej chwale jako Syn Boży. Oto jedyny raz w czasie swego życia ziemskiego Jezus ukazuje się uczniom w „postaci Bożej". Trzej najbardziej uprzywilejowani uczniowie Pańscy: Piotr - opoka, na której spocznie Kościół, Jan – umiłowany uczeń, Jakub - który jako pierwszy ma umrzeć za Jezusa, to ci, którzy byli świadkami wskrzeszenia córki Jaira, a którzy będą też patrzeć na trwogę konania Jezusa w Ogrójcu, teraz dane jest im widzieć majestat Chrystusa w chwili Jego przemienienia. Ileż to Bóg czyni dla człowieka, by ten uwierzył. Jezus pragnie umocnić wiarę uczniów, którzy nie tylko niewiele zrozumieli z zapowiedzi przyszłych Jego cierpień, ale również nie dostrzegli wyraźnej Jego wielkości, jako zapowiadanego Mesjasza.

Choć uczniowie Jezusa uczestniczyli w cudzie rozmnożenia chleba i nakarmienia kilkoma bochenkami kilku tysięcy słuchających Go na pustkowiu, to jednak chwilę później oni sami pełni są obaw, że nie mają chleba. Dlatego też Jezus zwraca im uwagę w taki oto sposób:

„Jeszcze nie pojmujecie i nie rozumiecie, tak otępiały macie umysł? Macie oczy, a nie widzicie; macie uszy, a nie słyszycie? Nie pamiętacie, ile zebraliście koszów pełnych ułomków, kiedy połamałem pięć chlebów dla pięciu tysięcy?". Odpowiedzieli Mu: „Dwanaście". „A kiedy połamałem siedem chlebów dla czterech tysięcy, ile zebraliście koszów pełnych ułomków?" Odpowiedzieli: „Siedem”. I rzekł im: „Jeszcze nie rozumiecie?" (Mk 8,17-21;).

Niepokalana Matko, Królowo Apostołów, przepełniona troską o wieczne zbawienie wszystkich ludzi, czyż takie chwile nie napawają Twej duszy cierpieniem? A może to tylko nam dziś tak się wydaje, że doświadczając tak opornej postawy człowieka, jego zaślepienia, można poddać się zwątpieniu? Ty, choć do końca pozostałaś wierną i pokorną Służebnicą Pańską, to jednak miecz boleści przeniknął Twe Serce. Przepraszam Cię zatem, Matko, za te wszystkie chwile w moim życiu i wszystkich Twoich dzieci, gdy wobec trudów popadamy w zwątpienie, za to, że troski tego świata zagłuszają wzrost ziarna, które zasiał Twój Syn.

Patrząc na apostołów, osobiście wybranych przez Chrystusa, na ich brak wiary, myślę, tak podpowiada mi serce, że doświadczasz i dziś na nowo tego samego bólu, kiedy my, choć chlubimy się byciem Twoimi dziećmi, doświadczając trudów, wątpimy w Twoje orędownictwo u Bożego tronu. Czyż na wzór przemienienia się Jezusa świat nie doświadczył w wielu przełomowych chwilach swej historii świadectw Twej szczególnej obecności, ukazania się Twej chwały? Czy jednak dzięki temu dziś bardziej ufamy Tobie? Otóż nie, nasza postawa raczej przypomina zachowanie się uczniów na górze Tabor, jesteśmy czasem przestraszeni i zalęknieni. Matko, czy ten lęk w moim sercu nie staje się cierniem, który wbija się w Twe Serce? Czy serce matki nie cierpi, kiedy dostrzega, iż własne dziecko nie ufa jej do końca, gdy ma wątpliwości, gdy mówiąc „kocham", tak naprawdę boi się kochać do końca? Tak niestety jest czasem w moim życiu. Przepraszam Cię za to, Matko!

O Niepokalana Dziewico z Nazaretu! Ty nie potrzebowałaś żadnych cudów i znaków, by odpowiedzieć Bogu. fiat i być wierną do końca, nawet w chwili, gdy tuliłaś do Serca martwe ciało Chrystusa. W Twoim Sercu nie było lęku, choć po ludzku sądząc, stanęłaś wobec wyzwań, które mogłyby zrodzić lęk i wątpliwości. Ty, o Niepokalana, wyśpiewujesz jednak Magnificat, a uczniowie patrząc na Boską chwałę Jezusa - doświadczają lęku. Dlaczego? Może w tym ich patrzeniu na Jezusa było zbyt wiele wcześniejszych ludzkich wyobrażeń? Może byli zaskoczeni wizją inną niż ta, której po ludzku się spodziewali?

Rozumiem teraz bardziej, Matko, co znaczyły Twoje słowa w czasie zwiastowania. Choć nie rozumiałaś, jak to ma się stać, że będziesz Matką Syna Bożego, choć po ludzku było to niepojęte, to jednak powiedziałaś „tak" Bogu, gdyż taka była Jego wola. Matko wszystkich wierzących, nasza Przewodniczko na drodze zbawienia, czy nie zadajemy Ci bólu, skoro choć uważamy się za wierzących, to jednak myślimy bardziej po ludzku, bardziej ufamy temu, co widzimy na własne oczy?

W czasie przemieniania uczniowie słyszą głos Ojca, iż Jezus jest Jego umiłowanym Synem, że to Jego winni słuchać. Bóg Ojciec zwraca się do świadków Chrystusowego Przemienienia, by we wszystkim słuchali Jego Syna! Te słowa są dla Ciebie, Maryjo, zapewne szczególne. Przychodzisz bowiem do Fatimy z jakże podobnym wezwaniem: by ludzie, czyli każdy z nas, porzucili grzech, by nie obrażali Twojego Syna, by słuchali Jego nauki. Jesteś również posłanką samego Boga, gdyż jak powiedziałaś, to „Bóg pragnie ustanowić na świecie nabożeństwo do Twego Niepokalanego Serca". Czy jednak świat słucha tych słów, czy świat słucha Jezusa? To wszystko pozostaje tajemnicą Twego Serca. Skoro jednak nie nadszedł jeszcze czas triumfu Tego Niepokalanego Serca, mamy prawo myśleć, iż zbyt mało w nas wierności nauce Chrystusa, zbyt wiele grzechu w naszym życiu, zbyt mało wynagrodzenia za grzechy, które ranią Twe Niepokalane Serce. A to znaczy, że ciernie dalej wbijają się w Twe Serce, Matko, i wciąż zadają Ci ból. Jako Twe dziecko, Maryjo, pragnę być przy Twoim Sercu, gdyż widok cierni, które się w nie wbijają, otwiera mi oczy.

Dziękuję Ci za to, o Niepokalana! Ufam, że jeśli prawdziwe jest to, iż rzeczywiście przejrzałem i zaczynam patrzeć bardziej po Bożemu, Twe Serce mniej cierpi. Pragnę, aby tak się stało! Dlatego też dziękuję Ci, Matko, za tę chwilę spędzoną przy Twoim Sercu; dziękuję za Twe zaproszenie do medytacji o treści tajemnic różańcowych. Dziękuję Ci, Matko, że zaprowadziłaś mnie dziś na górę Tabor, by pokazać mi Boską chwałę Twego Syna i przypomnieć, iż wolą Boga Ojca jest to, bym słuchał zawsze Chrystusa.

 

POWRÓT NA POCZĄTEK

 

 

MEDYTACJA 10 - Ustanowienie Eucharystii

A gdy oni jedli, Jezus wziął chleb i odmówiwszy błogosławieństwo, połamał i dał uczniom, mówiąc: „Bierzcie i jedźcie, to jest Ciało moje" (Mt 26,26;).
Rzekł do nich Jezus: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeśli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie (...). To jest chleb, który z nieba zstąpił (...)” (J 6,53.58;).

Matko, oto jestem!

Jestem, moja Niepokalana Matko, przy Twoim Sercu w kolejną pierwszą sobotę, by Cię pocieszyć, by współczuć razem z Twym bolejącym Sercem. Pamiętam prośbę Twojego Syna, który mówił: „Miej współczucie z Sercem Twej Najświętszej Matki, otoczonym cierniami, którymi niewdzięczni ludzie wciąż ranią je na nowo, a nie ma nikogo, kto by przez akt wynagrodzenia te ciernie powyciągał".

Matko, kocham Cię i dlatego nie wyobrażam sobie, bym mógł obojętnie patrzeć na ciernie w Twoim Sercu. Wiem, że cierpisz z powodu naszych grzechów; nieposłuszeństwo, ułuda grzechu i świata wdziera się w ludzkie serca, przez co grozi nam wieczne potępienie. Jako Matka, choć bolejesz, to jednak oczekujesz na zmianę naszego życia i wyciągasz ku nam pomocną dłoń. Wskazujesz drogę przemiany, podpowiadasz, co mam uczynić we własnym życiu, ale również jak pomóc innym, którzy trwają w grzechu. Pragniesz z naszej strony nie słów współczucia, lecz czynów pokuty i nawrócenia, gdyż one to przynoszą ukojenie Twemu Sercu. Dlatego też wzbudzam w swoim sercu intencję wynagradzającą i z tą intencją idę do spowiedzi, z wiarą przyjmuję Twojego Syna w Komunii Świętej, odmawiam jedną część różańca świętego oraz przez piętnaście minut pragnę być przy Tobie, rozmyślając o treści tajemnic różańcowych.

Idąc za Tobą, Matko, przez kolejne pierwsze soboty, jestem dziś świadkiem ustanowienia Eucharystii. Oto przed pojmaniem i męką Twój Syn, Jezus Chrystus, pragnie spożyć Paschę ze swoimi uczniami; kiedy zatem zbliżał się jej czas, apostołowie zwrócili się do Niego z zapytaniem:

„Gdzie chcesz, abyśmy poszli poczynić przygotowania, żebyś mógł spożyć Paschę?" I posłał dwóch spośród swoich uczniów z tym poleceniem: „Idźcie do miasta, a spotka was człowiek, niosący dzban wody. Idźcie za nim i tam, gdzie wejdzie, powiecie gospodarzowi: Nauczyciel pyta: gdzie jest dla Mnie izba, w której mógłbym spożyć Paschę z moimi uczniami? On wskaże wam na górze salę dużą, usłaną i gotową. Tam przygotujecie dla nas". Uczniowie wybrali się i przyszli do miasta, gdzie znaleźli, tak jak im powiedział, i przygotowali Paschę (Mk 14,12-16;).

Można zatem sądzić, że wszystko było już dokładnie zaplanowane, Jezus od dawna przygotowywał się do tego wydarzenia, które tak opisał Święty Łukasz Ewangelista:

A gdy nadeszła pora, zajął miejsce u stołu i Apostołowie z Nim. Wtedy rzekł do nich: „Gorąco pragnąłem spożyć Paschę z wami, zanim będę cierpiał. Albowiem powiadam wam: Już jej spożywać nie będę, aż się spełni w królestwie Bożym ". Potem wziął kielich i odmówiwszy dziękczynienie, rzekł: „ Weźcie go i podzielcie między siebie; albowiem powiadam wam: odtąd nie będę już pił z owocu winnego krzewu, aż przyjdzie królestwo Boże". Następnie wziął  chleb, odmówiwszy dziękczynienie, połamał go i podał, mówiąc: „To jest Ciało moje, które za was będzie wydane: to czyńcie na moją pamiątkę!". Tak samo i kielich po wieczerzy, mówiąc: „Ten kielich to Nowe Przymierze we Krwi mojej, która za was będzie wylana" (Łk 22,14-19;).

Ustanowienie Eucharystii, oto największa tajemnica wiary i miłości. Bóg pragnie pozostać z nami aż do skończenia świata. Oto cud miłości Boga do swego ludu, cud, który w kategoriach ludzkich jest niczym szaleństwo. Bóg przyjmuje ciało z Maryi Dziewicy i staje się Człowiekiem; składa całego siebie: daje ciało i krew na ofiarę Ojcu za nasze grzechy. I choć ludzie wołali: na krzyż z Nim, to On jednak dalej kocha. Jak zwykli mówić niektórzy święci: Bóg wręcz oszalał z miłości do człowieka. Prowadzony na krzyż był niczym cichy baranek prowadzony na rzeź, a oto pragnie być jeszcze bardziej bezbronny w rękach człowieka, ukryty pod postacią chleba i wina. Pragnie pozostać, a raczej oddać się w ludzkie ręce, by, będąc całkowicie bezbronnym, ukazać, jak wielka jest Jego miłość. Czyż nie staje się On rzeczywiście w ten sposób żebrakiem ludzkiej miłości? Czy może w jakikolwiek sposób bezdomny żebrak zagrażać potężnemu władcy? Podobnie i Chrystus staje wobec wolnej woli człowieka i prosi, by Go przyjął; jego bezbronność potwierdza całkowitą szczerość i bezinteresowność Jego prośby. Człowiek nie musi się niczego lękać. Miał rację Święty Jan Maria Vianney, gdy twierdził, iż gdyby człowiek zrozumiał tę tajemnicę, to by umarł; umarł nie ze strachu, lecz z miłości, gdyż wówczas serce by pękło wobec tak nieskończonej miłości.

Matko, jak wielka musi być Twa boleść, kiedy widzisz, że ludzkie serce, choć spragnione miłości, to jednak ciągle zamyka się na przyjęcie nieskończonej miłości Boga i nie dostrzega Jej w sakramencie Eucharystii. Ciągle bowiem odzywa się racjonalność ludzkiej natury, która stawia pytanie: jak to możliwe, by cały Bóg był obecny w małej hostii? Pobrzmiewają wciąż wątpliwości: Jak On może nam dać na pokarm swoje ciało do spożycia? (J 6,53). Wielu spośród Żydów, ale również spośród słuchających i uczniów Jezusa, było nawet zgorszonych i zszokowanych tym, że chce On dać na pokarm swe ciało i krew. Trudna jest ta mowa. Któż jej może słuchać? - czytamy w Ewangelii Świętego Jana. Chrystus jednak nie wyjaśnia tej tajemnicy, lecz stawia retoryczne pytanie: To was gorszy? (J 6,61).

To pytanie musi postawić sobie dziś każdy z nas. Czy gorszy nas obecność Jezusa w Kanie Galilejskiej, gdy przemienił wodę w wino? Czy może człowiek w jednej chwili na oczach wielu osób sprawić, by woda, którą przed chwilą wlano do stągwi, stała się wybornym winem ku radości gości weselnych? Czy gorszy nas, gdy na pustkowiu Jezus nakarmił tysiące, mając jedynie kilka chlebów i ryb? Uczniowie byli bezradni wobec wyzwania, aby nakarmić takie tłumy, a oto w jednej chwili wszyscy stali się świadkami cudu rozmnożenia chleba. Zgorszeniem jest raczej to, iż pomimo takich znaków dalej trwamy w wątpliwościach. Świadkami przywołanych wydarzeń było tak wiele osób, które na własne oczy widziały dziejące się cuda, a widząc takie znaki, chciały obwołać Chrystusa królem. Czyż taka postawa nieufności wobec słów Jezusa, Twego Syna, nie jest niczym cierń wbijający się głęboko w Serce Matki?

Grzech prowadzi nas ku wiecznemu potępieniu, jeśli w nim trwamy i nie chcemy z nim zerwać. Nasze zagubienie, lekceważenie grzechu, brak wiary w realną obecność Jezusa w Komunii Świętej jest przedmiotem Twej troski i bólu, Matko. Dlatego wyciągasz ku nam nieustannie swą pomocną dłoń. Ukazujesz nam, jak ważna i konieczna dla naszego zbawienia jest Eucharystia. Anioł w Fatimie przypomina nam, iż Msza Święta jest ofiarą, w czasie której składamy Ciało i Krew Jezusa na przebłaganie za grzechy świata. Człowiek bowiem sam nie może wynagrodzić Bogu za swoje grzechy, jeśli zranił nieskończoną miłość Boga. Może to uczynić jedynie Jezus Chrystus - Syn Boży, który z miłości do każdego z nas przyjął ludzkie ciało z Maryi Dziewicy i złożył je w ofierze na ołtarzu krzyża. Ten cud dokonuje się w sposób bezkrwawy w czasie każdej Eucharystii. I nie jest to jedynie symbol, przypomnienie historycznego wydarzenia, lecz - uobecnienie, na nowo bowiem staje się to, co dokonało się na Kalwarii.

Czy można przejść obojętnie wobec tej tajemnicy, wobec dokonującej się na naszych oczach ofiary, jaką składa Bóg z miłości do każdego z nas? Czy można? Odpowiedzią niech będzie inne pytanie: kiedy ostatnio byłem na adoracji Najświętszego Sakramentu?

Matko, czyż serce może nie pękać z bólu, gdy widzi się, jak Nieskończona Miłość nie jest kochana? Czy Twoje Serce nie cierpi, gdy widzisz, że Twe dzieci nie wierzą w realną obecność Twego Syna w Komunii Świętej, czy też przyjmują Go, będąc w grzechu ciężkim? A czyż tak się czasem nie dzieje? Nie zawsze uczestniczymy we Mszy Świętej niedzielnej, nie zawsze w pełnym skupieniu, czasem zbyt wiele w naszym sercu przyzwyczajenia, rutyny, znudzenia.

Matko ukochana, rozumiem teraz głębiej, dlaczego prowadzisz mnie w pierwsze soboty do spowiedzi świętej i do Komunii Świętej. Dziękuję Ci za to, iż otwierasz mi oczy, że pomagasz mi dostrzec Jezusa, który jest tak blisko.

Ufam, że choć trochę ulżę Twemu cierpieniu, jeśli wyznam, iż wierzę, że Jezus Chrystus jest obecny w Eucharystii, a Ty jesteś Jego Matką - Matką Boga!

 

POWRÓT NA POCZĄTEK

 

 

MEDYTACJA 11 - Modlitwa w Ogrójcu

Wtedy przyszedł Jezus z nimi do posiadłości zwanej Getsemani i rzekł do uczniów: „ Usiądźcie tu, Ja tymczasem odejdę i tam się pomodlę". Wziąwszy z sobą Piotra i dwóch synów Zebedeusza, począł się smucić i odczuwać trwogę (Mt 26,36-37;).

Zawód na apostołach

Po skończeniu świątecznej wieczerzy Jezus opuszcza z jedenastoma uczniami Wieczernik i udaje się na Górę Oliwną. Zapowiada apostołom, że wszyscy zachwieją się w swej wierze, wyprą się Go i pozostawią samego. Uczniowie bronią się przed tym i zapewniają Mistrza o swojej wierności. Najgłośniej zarzeka się Piotr: Jeśli nawet wszyscy zwątpią w Ciebie, ja nie zwątpię nigdy. Z Tobą jestem gotów pójść do więzienia, a nawet na śmierć. W słowach tych dźwięczy wprawdzie szczera miłość do Chrystusa, ale nie liczą się one ze słabością ludzką. Piotr i pozostali uczniowie zbyt mało wagi przywiązują do napomnienia Jezusa: Czuwajcie i módlcie się. Duch wprawdzie ochoczy, ale ciało słabe.

Przybywszy na Górę Oliwną, Jezus bierze ze sobą trzech najbardziej zaufanych apostołów: Piotra, Jakuba i Jana. Odchodzi z nimi w głąb ogrodu. Jezus zaczyna się modlić. Przed oczami Pana roztacza się cały ogrom winy, w której pogrąża się ludzkość: grzechy wszystkich narodów, grzechy popełnione od początku istnienia ludzkości aż do końca świata, grzechy naszego narodu, grzechy popełniane przez każdego z nas! Wszyscy obciążyliśmy Chrystusa naszymi grzechami. Jezus bierze je na siebie i zostaje skazany na śmierć - za nas. Na widok tego błota grzechu nieskalana natura Jezusa wzdryga się.

Niedługo przyjąć ma na siebie ciężar winy całej ludzkości.

Wiele kosztuje Go wypowiedzenie swojego: „Tak, Ojcze" i przyjęcie gorzkiego kielicha męki. Zlany krwawym potem powraca do uczniów, szukając u nich wsparcia i pociechy. Wzywa ich, ale nawet Jego umiłowani uczniowie nie odpowiadają. Śpią. Nie byli w stanie czuwać nawet jednej godziny. Może byli zmęczeni? Ale nie powinni pozostawiać swego Mistrza samego, właśnie wtedy, gdy przeżywał udrękę, gdy czuł się tak bardzo osamotniony. Apostołowie, oni są przecież Jego najbliższymi przyjaciółmi! Mimo to nie mają Mu nic do powiedzenia.

Z ust Jezusa wydobywa się bolesna skarga skierowana do Piotra:

Śpisz? Nie mogłeś czuwać ze Mną nawet jednej godziny? Czuwajcie i módlcie się! (Mk 14, 37;).

Jednak ponownie ogarnia ich sen. Zawód ten boleśnie dotknął Chrystusa. Mógł wtedy powiedzieć: W nadziei czekałem na współczucie, ale na próżno, na tych, którzy by Mi dodali otuchy, ale nie znalazłem nikogo. Uczniowie uciekli, więcej, zwątpili w swego Mistrza.

Prośmy o prawdziwy żal za nasze grzechy i o stałość, i wierne trwanie przy Jezusie w chwilach pokus i doświadczeń.

Pan czeka na ofiarę naszej modlitwy

Łatwo nam modlić się o to, czego pragną nasze serca i jednoczyć się z Panem w chwilach, kiedy doświadczamy Bożej obecności. Jakże trudno jednak mówić Bogu „tak", kiedy wszystko w nas sprzeciwia się wyrokom Bożym. Niech udręczony Jezus, który w nocnej adoracji oddaje się modlitwie i przez rozmowę z Ojcem walczy z pokusą odstąpienia od dzieła Bożego, nauczy i mnie, jak trwać przy Bogu w trudnych chwilach i zgadzać się na krzyż.

Niech da mi poznać, jak bardzo potrzeba nam wytrwałości w modlitwie, i od takiej ciężkiej modlitwy zależy nieraz nasze zbawienie. Niełatwo zgodzić się na to, co oznacza dobrowolny wybór krzyża. A przecież on właśnie jest jedynym źródłem zbawienia dla świata. Pan czeka, aby każdy z nas zjednoczył się z Nim w Jego drodze krzyżowej, by Jezus nie był samotny w wyjednywaniu dla świata Bożego Miłosierdzia. Maryjo, Matko Boża, pomóż mi ofiarować się Bogu bez zastrzeżeń.

Panie Jezu Chryste, oto ja biedny, grzeszny człowiek klęczę przed Tobą w pokorze, rozważając nabożnie Twoją mękę, którą znosiłeś z miłości do mnie w ogrodzie Getsemani. Ofiaruję Ci moje współczucie ku pokrzepieniu Twojej udręczonej aż do śmierci duszy i proszę, byś pozwolił mi razem z Tobą doznawać tej śmiertelnej trwogi, żebym całym sercem trwał przy Tobie, żałując i brzydząc się moich grzechów, które są przyczyną Twej niedoli. Amen.

 

POWRÓT NA POCZĄTEK

 

 

MEDYTACJA 12 - Biczowanie Jezusa

Piłat widząc, że nic nie osiąga, a wzburzenie raczej narasta, wziął wodę i umył ręce wobec tłumu, mówiąc: „Nie jestem winny krwi tego Sprawiedliwego. To wasza rzecz". A cały lud zawołał: „Krew jego na nas i na dzieci nasze". Wówczas uwolnił im Barabasza, a Jezusa kazał ubiczować i wydał na ukrzyżowanie (Mt 27,24-26;).

Świat opowiada się za złem

Jakże przerażająca jest scena biczowania Pana Jezusa! Z trwogą i wstydem patrzymy na to, jak świat uniewinnia mordercę, a Boga wydaje w ręce katów i skazuje na śmierć swego Stwórcę i dawcę życia, Tego, który niósł ludziom miłość i przebaczenie. Jak bardzo muszą być wypaczone ludzkie sumienia, skoro zło nazywają dobrem, a dobro najwyższe - złem, które trzeba zniszczyć. Tak wielki jest grzech człowieka, dlatego też tak wielka musi być męka Zbawiciela.

Trudno nam wyobrazić sobie torturę biczowania. Minęła już noc agonii Jezusa w Ogrójcu, długiego przesłuchiwania przez oprawców, wleczenia przed sąd Annasza, Kajfasza i Piłata, noc upokorzeń, ciosów i razów. Wycieńczony Jezus staje w obliczu jeszcze jednego poniżenia: w oczach ludzi jest mniej godny życia niż zbrodniarz Barabasz. A teraz wprawni w swym rzemiośle kaci poddają Jezusa biczowaniu. Tak bowiem zarządził Piłat, spełniając w ten sposób oczekiwania faryzeuszy i uczonych w Piśmie, którzy nienawidzili Chrystusa za Jego dobroć i miłość. Jezusa poddaje się biczowaniu.

Czterech żołnierzy prowadzi Go na miejsce kaźni i przywiązuje Jezusa do kamiennego słupa. Zbawiciel jest wystawiony na widok licznych gapiów. Żołnierze obnażają Jezusa po pas i związują powrozem ręce, i powróz przeciągają przez wysoko przytwierdzony pierścień. Rozpoczyna się okrutne biczowanie. Bicze zakończone są albo metalowymi kulkami, albo haczykami. Padają pierwsze ciosy, potem następne, i jeszcze następne. Uderzenia rwą ciało Jezusa na strzępy. Biczowanie zdaje się nie mieć końca. Klęknijmy w duchu przed Zbawicielem, który leży w kałuży Krwi. Tak Jezus składał zadośćuczynienie za grzechy.

Spokój w cierpieniu

Niech nasze serca nigdy nie przestają uwielbiać Boga za wielkość Jego Miłosierdzia. Niech nie zapominają o wielkiej cenie, jaką Syn Boży zapłacił za nasze zbawienie. O, niepojęta to katusza! Jak strasznie Jezus cierpiał przy biczowaniu. Żołnierze na wyścigi znieważają Go i zadają Mu ból.

Panie, każdy z Twoich uczniów musi wejść na Twoją drogę krzyżową i współcierpieć z Tobą dla zbawienia świata. Twoja Matka stała się Współodkupicielką przez stanie się Matką Bolesną. Naucz i mnie, jak czynić z cierpienia narzędzie łaski i Bożego Miłosierdzia dla świata całego.

Tajemnica biczowania jest wielkim wezwaniem do modlitwy za tych, którzy obrażają Boga, którzy Go znieważają i żyją tak, jakby Bóg nie istniał. O biedni grzesznicy, jak wy się spotkacie w dzień sądu z tym Jezusem, którego teraz tak katujecie? Jednak znosił cicho swe cierpienie. Pośród wielkich cierpień pozostaje On spokojny. Jest to dla nas nauka, jak mamy się zachowywać na zewnątrz pośród różnych cierpień. Jezu, który dajesz mi łaskę poznania wielkości Twego Miłosierdzia, otwórz moje oczy na ohydę grzechu. Niech poznam, jakim nieszczęściem dla duszy jest grzech i jaką ściąga on na siebie sprawiedliwość Bożą.

Panie nasz i Boże, obdarz nas głęboką miłością do ubiczowanego Chrystusa i bogactwem Twojego zmiłowania dopomóż nam, abyśmy wstępując na drogę Chrystusowej męki, dostrzegli Jego poniżenie, jak i Jego chwałę. Uwielbiamy Cię i błogosławimy, o Panie! Bądź pochwalony, Panie Jezu Chryste! Żeś cierpliwie znosił to, iż Ciebie, niewinnego Baranka, przywiązali do słupa, okrutnie biczowali i zlanego Krwią zawlekli przed sąd Piłata. Bądź wysławiany Jezu Chryste, Panie nasz, żeś przez swoją najdroższą Krew, przez świętą mękę i konanie odkupił ludzi i miłościwie sprowadził ich z wygnania do życia wiecznego!

Boże, Ty odnowiłeś głęboko skażoną grzechem naturę człowieka przez cierpienie swojego Jednorodzonego Syna i przez Krew, która popłynęła z Jego ran. Oddajemy cześć tym ranom zadanym tu, na ziemi, i prosimy Cię, spraw, byśmy mogli w niebie rozkoszować się owocami Jego męki. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

 

POWRÓT NA POCZĄTEK


 

MEDYTACJA 13 - Cierniem ukoronowanie Pana Jezusa

Żołnierze zaprowadzili Go do wnętrza pałacu, czyli pretorium, i zwołali całą kohortę. Ubrali Go w purpurę i uplótłszy wieniec z ciernia, włożyli Mu na głowę. I zaczęli Go pozdrawiać: „Witaj, Królu żydowski!". Przy tym bili Go trzciną po głowie, pluli na Niego i przyklękając, oddawali Mu hołd. A gdy Go wyszydzili, zdjęli z Niego purpurę i włożyli na Niego własne Jego szaty. Następnie wyprowadzili Go, aby Go ukrzyżować (Mk 15,16-20;).

Poniżenie Boga-Człowieka

Po okrutnym biczowaniu Jezus zostaje zaprowadzony do pretorium. Chrystus staje się zabawką w rękach żołnierzy. Zwołują całą kohortę, a więc około pięciuset mężczyzn i zaczynają naigrawać się z Jezusa jako króla. Zdejmują z Niego wierzchnią szatę i narzucają na Niego płaszcz szkarłatny - jakiś stary, brudny płaszcz żołnierski. Ma on wyobrażać kosztowny płaszcz z purpury, który nosili wodzowie po odniesionym zwycięstwie. Następnie, uplótłszy wieniec z cierni, nakładają go na głowę jako królewską koronę. Do prawej dłoni wciskają Jezusowi trzcinę mającą wyobrażać berło królewskie. Posadzono Chrystusa na jakimś kawałku kolumny. Ma to być tron królewski. Żołnierze zaczynają oddawać hołd królowi. Znamy dobrze tę scenę z Ewangelii, znamy wiele jej szczegółów. Oto obraz niewypowiedzianej hańby i upokorzenia. Chyba trudno byłoby obejść się z Jezusem, prawdziwym Bogiem i Królem, w sposób bardziej obelżywy. Plucie w twarz jest oznaką największej zniewagi okazywanej człowiekowi.  A Jezus milczy i poddaje się temu. Znosi pokornie wszystkie zniewagi, bluźnierstwa, szyderstwa. Godzi się na zadawane Mu cierpienie.

Męka jest wolnym wyborem Jezusa

Miliony aniołów z radością okazałyby swoją gotowość, gdyby tylko pozwolono im uwolnić ich Pana od tych cierpień i wzgardy! Jeden, jedyny akt woli wystarczyłby Jezusowi do powalenia na ziemię swoich szyderców. Okazał już swą moc przy pojmaniu w Ogrójcu, kiedy rzucił wszystkich na ziemię. Teraz jednak znosi wszystko w milczeniu, poddaje się ludzkiej nienawiści, pozwala się dręczyć, znieważać i zelżyć. Modlimy się słowami: „Któryś za nas był cierniem ukoronowany". Wszyscy jesteśmy winni tej okrutnej zniewagi okazanej naszemu Zbawcy. To nasze grzechy sprawiały Jezusowi to cierpienie. Jezus przez swoją mękę składa zadośćuczynienie za nasze grzechy popełniane myślą, słowem i uczynkiem, zwłaszcza za naszą pychę w jej różnorakich postaciach i odmianach: za nasze samolubstwo, chełpienie się, pogoń za zaszczytami, obraźliwość przy najmniejszym nawet upokorzeniu, samowolę. Módlmy się o pokorę, czystość i dobroć serca oraz o prawdziwą wzgardę dla spraw tego świata.

Zbawicielu miłosierny, wypisz swoją Krwią Twój śmiertelny lęk, ból i opuszczenie w moim sercu, abym miał wykładnię Twojej męki i Twojego cierpienia, które za mnie wziąłeś na siebie. W ten sposób będzie ono moją własnością. Wszystko, co kiedykolwiek przecierpię, będę odtąd łączył z Twoją ofiarą, Panie.

Wszechmogący Boże, z powodu własnej słabości popadamy w grzechy. Daj nam nowe życie przez zasługi męki Twojego Jedynego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg przez wszystkie wieki wieków. Amen.

 

POWRÓT NA POCZĄTEK

 

 

MEDYTACJA 14 - Niesienie krzyża

Gdy Go wyprowadzili, zatrzymali niejakiego Szymona z Cyreny, który wracał z pola. Włożyli na niego krzyż, aby go niósł za Jezusem. A szło za Nim mnóstwo ludu, także kobiet, które zawodziły i płakały nad Nim. Lecz Jezus zwrócił się do nich i rzekł: „Córki jerozolimskie, nie płaczcie nade Mną; płaczcie raczej nad sobą i nad waszymi dziećmi (...)". Prowadzono też innych dwóch - złoczyńców, aby ich z Nim stracić (Mt 27,26-28.32;).

Jezusowe spojrzenie na krzyż

Gdyby Piłat zdecydował się jednak uwolnić Jezusa, Żydzi byli gotowi oskarżyć go przed Cezarem. Namiestnik zaniechał sprzeciwu i jako przedstawiciel Imperium Rzymskiego ogłasza wyrok śmierci. Zgodnie z obyczajem łamie przy tym drewnianą pałeczkę, a kawałki rzuca pod stopy skazańca. Gest ten ma oznaczać: Zasłużyłeś swym postępowaniem na śmierć i życie twoje zostanie przerwane.

Czas wziąć krzyż na swe ramiona. To będzie łoże boleści, Jego śmiertelne łoże. Jezus wie jedno: ten krzyż to wola Ojca. Zgotowali Mu go ludzie, ale Chrystus dostrzega w nim Ojcowską rękę, która Mu ten krzyż ofiarowuje. Wie, że krzyż przynosi pojednanie grzesznej ludzkości z Jego Ojcem Niebieskim. Przynosi nam łaskę, zbawienie, otwiera nam niebo, od grzechu Adama zamknięte dla całej ludzkości. Jezus przybije do drzewa krzyża listę naszych przewinień, wykupi je i unicestwi swoją Boską Krwią. Chrystus wie także, że ten krzyż jest tronem Jego przyszłego panowania. Przed tym tronem miliony ludzi będą zginać kolana. Ten krzyż stanie się znakiem zwycięstwa nad piekłem, nad grzechem i śmiercią. Kiedyś, w czasach ostatecznych, w dniu sądu nad światem będzie on promieniował chwałą. Jezus przyjmuje krzyż i obciąża nim swoje śmiertelnie znużone i poranione ciało. Odtąd Jezus i krzyż pozostaną ze sobą związane na wieki.

Via dolorosa, droga krzyżowa Jezusa rozpoczyna się przy twierdzy Antonii. Najpierw wiedzie w dół, do doliny, potem znów pod górę, przechodząc przez Bramę Efraimską bądź Bramę Straceń i prowadzi za miasto, na wzgórze w kształcie czaszki, zwane Golgotą. Jakże to bolesna droga krzyżowa dla Jezusa! Żołnierze, obawiając się, że skona przed wykonaniem wyroku, przymuszają do niesienia krzyża Szymona z Cyreny...

Krzyż Chrystusa i nasz krzyż

Każdy człowiek ma swój krzyż. Może mieć on rozmaitą postać, wielkość i ciężar. Pozostaje tylko pytanie, jak traktujemy swój krzyż, jak go rozumiemy i niesiemy. Krzyż można dźwigać dobrze lub źle. Jeżeli spoglądamy na krzyż oczami tego świata, wydaje się on nam zawsze za ciężki i za trudny. Może go nawet przeklinamy. Kiedy jednak patrzymy na Chrystusa i słuchamy Jego słów, uczymy się patrzeć na nasz krzyż Jego oczami. Zaczynamy rozumieć, że z krzyża przyjętego w duchu zadośćuczynienia spływa błogosławieństwo na nas samych i na całą ludzkość. Krzyż jest błogosławioną pokutą za nasze grzechy. Kiedyś skróci on nasz pobyt w czyśćcu albo nawet całkowicie nas od niego uwolni. Krzyż chroni nas przed lekkomyślnym pojmowaniem życia. Jest środkiem, za pomocą którego Bóg pragnie uratować ludzkość i doprowadzić nas do życia wiecznego.

Krzyż nie jest znakiem zła, nie oznacza, że Bóg przestał okazywać człowiekowi swoją miłość. Od chwili, kiedy Jego najukochańszy Syn poniósł krzyż i poznał całą jego gorycz i ból, krzyż stał się znakiem szczególnej miłości Boga, znakiem wybrania. Od ludzi cierpliwie dźwigających swój krzyż spływa błogosławieństwo na otoczenie, na Kościół i na cały świat. Są oni wielkimi wybawcami dusz. Módlmy się w tej tajemnicy o łaskę właściwego zrozumienia krzyża, o cierpliwość w cierpieniach i przeciwnościach.

Panie Jezu, Ty w każdej liturgii eucharystycznej wypowiadasz przez usta kapłana słowa: „To jest bowiem Kielich Krwi mojej Nowego i Wiecznego Przymierza, która za was i za wielu będzie wylana na odpuszczenie grzechów". Wówczas, w tym uświęconym momencie, uobecnia się wciąż wśród nas ofiara Golgoty. Daj nam, prosimy, żywą wiarę i obdarz nas coraz głębszym rozumieniem tej błogosławionej tajemnicy, abyśmy uczestniczyli w niej ogarnięci czcią i prawdziwą pobożnością. Niech owoce Świętej Eucharystii dadzą nam moc do przyjęcia codziennego krzyża w duchu posłuszeństwa Ojcu, jak Ty, Jezu, przyjąłeś swój krzyż i umarłeś na nim za nasze grzechy.

Boże, nasz Ojcze, wejrzyj łaskawie na nas, grzeszników, za których Pan nasz, Jezus Chrystus, dobrowolnie wydał się w ręce prześladowców i poniósł mękę na krzyżu. Który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg przez wszystkie wieki wieków. Amen.

 

POWRÓT NA POCZĄTEK

 

 

MEDYTACJA 15 - Śmierć na krzyżu

Gdy przyszli na miejsce zwane „Czaszką", ukrzyżowali tam jego i złoczyńców, jednego po prawej, drugiego po lewej Jego stronie. Jezus zaś mówił: „Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią". A oni rozdzielili między siebie Jego szaty, rzucając losy. Lud zaś stał i patrzył. A członkowie Sanhedrynu szydzili: „Innych wybawiał, niechże teraz siebie wybawi" (Łk 23,33-35;).

Fiat Jezusa

Jezus zostaje przybity do krzyża. Trzy godziny wisi na krzyżu i umiera. Nic dziwnego, że ukrzyżowanie było uważane za najbardziej okrutną i najbardziej haniebną karę stosowaną przez Rzymian. Wiszący na krzyżu Jezus raz jeszcze wypowiada swoje fiat. Chce dopełnić swojej zbawczej misji, chce stać się Odkupicielem człowieka, ofiarnym Barankiem zabitym za nasze grzechy.

Oto jak bardzo Jezus nas umiłował! Oto cena naszego odkupienia! Krew przelana przez Jezusa na krzyżu odniosła zwycięstwo nad piekłem.

Fiat Maryi

Obok krzyża stoi Matka Jezusa. Jakiż ogrom cierpień musiało znieść Jej Niepokalane Serce! Już od zapowiedzi Symeona, Serce Jej zostało przebite mieczem boleści. Maryja nie stoi sama. Jest obok Niej Maria Magdalena, która przez swą wierność Jezusowi, swą miłość i skruchę składa zadośćuczynienie za swoje liczne grzechy. Jest również uczeń, którego Jezus miłował i którego z wysokości krzyża ogłasza synem swojej Matki, a Matkę powierza Janowi. Oto Matka twoja! Te słowa odnoszą się do każdego z nas.

Pragniemy, aby Matka Jezusa była zawsze z nami, obecna w naszym codziennym życiu, zwłaszcza w godzinach troski i cierpienia. Maryja, która stała pod krzyżem swego Syna, nie opuści i nas w trudnych chwilach, szczególnie w godzinę naszej śmierci. Prosimy ją przecież w każdym „Zdrowaś", aby była przy nas i modliła się za nas „teraz i w godzinę śmierci naszej". Prośmy Matkę Bożą o dobrą śmierć dla każdego z nas i o Boże Miłosierdzie w godzinę śmierci, szczególnie dla tych, którzy najbardziej go potrzebują.

Jezu Ukrzyżowany! Z głębokim współczuciem rozpamiętuję święte rany Twoich rąk i nóg. Dziękuję Ci za to, że odkupiłeś moją duszę tak wielkim cierpieniem, że byłeś gotów ponieść za mnie okrutną śmierć. Dziękuję Ci za Twoją wielką miłość do mnie, grzesznika. Proszę Cię z całego serca, spraw, bym nie zmarnował w sobie owoców Twojej zbawczej męki i bezmiaru Twojej miłości. Panie Jezu Chryste, Ty wyciągnąłeś na krzyżu swoje ramiona, aby wszystkich ludzi pociągnąć do siebie. Ty wyciągasz swoje święte ramiona w sakramencie Eucharystii i zapraszasz każdego z nas: Pójdźcie do Mnie wszyscy, którzy obciążeni i utrudzeni jesteście, a ja was pokrzepię. Chcemy usłyszeć Twoje wezwanie i przyjąć od Ciebie pocieszenie.

Panie Jezu, Zbawicielu rodzaju ludzkiego. Jako Ukrzyżowany przychodzisz do nas w Komunii Świętej, aby w swym niepojętym uniżeniu obdarzyć nas łaską odkupienia. Prosimy Cię, abyśmy mając dzięki wierze udział w tajemnicy Twojego krzyża, mogli kiedyś uczestniczyć w Twoim zmartwychwstaniu. Który żyjesz i królujesz z Bogiem Ojcem, w jedności Ducha Świętego, Bóg przez wszystkie wieki wieków. Amen.

 

POWRÓT NA POCZĄTEK

 

 

MEDYTACJA 16 - Zmartwychwstanie Pana Jezusa

Anioł zaś przemówił do niewiast: „Wy się nie bójcie! Gdyż wiem, że szukacie Jezusa Ukrzyżowanego. Nie ma Go tu, bo zmartwychwstał, jak zapowiedział. Przyjdźcie, zobaczcie miejsce, gdzie leżał" (Mt 28,5-6;).
A oto znów przemówił do nich Jezus tymi słowami: „Ja jestem światłością świata. Kto idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemnościach, lecz będzie miał światło życia" (J 8,12;).

Najradośniejsza prawda wiary

Chrystus prawdziwie zmartwychwstał! Zmartwychwstał tak, jak przepowiadali prorocy i jak sam zapowiedział! Taki radosny okrzyk wznosili w wieczór wielkanocny apostołowie. I ruszyli w świat głosić Dobrą Nowinę o zbawieniu. Święty Paweł przekazuje nam najstarszą formułę mówiącą o tym radosnym wydarzeniu, że

Chrystus umarł - zgodnie z Pismem - za nasze grzechy, że został pogrzebany, że zmartwychwstał trzeciego dnia, zgodnie z Pismem; i że ukazał się Kefasowi [tzn. Piotrowi], a potem Dwunastu, później zjawił się więcej niż pięciuset braciom równocześnie (1 Kor 15,3-5;).

Na tych faktach Kościół oparł swoje głoszenie Ewangelii. Apostołowie szli na krańce ziemi i składali świadectwo o Jezusie Chrystusie, Bogu, który stał się Człowiekiem dla naszego zbawienia i który umarł za nasze grzechy i zmartwychwstał. Głoszoną prawdę przypieczętowali męczeńską krwią. Prawda o zmartwychwstaniu jest filarem naszej chrześcijańskiej wiary. Jak pisał Święty Paweł:

A jeśli Chrystus nie zmartwychwstał, daremne jest nasze nauczanie, próżna jest także nasza wiara. Okazuje się bowiem, żeśmy byli fałszywymi świadkami Boga... (1 Kor 15, 14-15;).

Kościół przez wszystkie wieki z wielką radością opowiada się za świadectwem pierwszych zwiastunów wiary. Prześciga się w radosnych okrzykach wielkanocnych i częstym powtarzaniu wielkanocnej aklamacji: „Alleluja! Alleluja! Chrystus zwyciężył śmierć! Alleluja! Moc śmierci została złamana! Alleluja!".

Śmierć nie jest czymś ostatecznym, przestała być karą, która zaciążyła na Adamie, a wraz z nim na całym rodzaju ludzkim. Alleluja! Nasza śmierć jest uczestnictwem w zbawczej śmierci Jezusa Chrystusa, a więc drogą do zmartwychwstania. Zmartwychwstanie jest zwycięstwem nad śmiercią, Szatanem i potępieniem wiecznym. Dzięki Jezusowi możemy pokonać Szatana i grzech.

Radość Matki

Maryja jako jedyna nie zachwiała się w wierze w Jezusa i wytrwała przy Nim aż do końca. Jak piszą ojcowie Kościoła, tylko w Jej Niepokalanym Sercu przetrwała nienaruszona wiara w zmartwychwstanie. W Wielki Piątek wszyscy zwątpili. Ona nie. Maryja nie potrzebowała do swej wiary znaków i świadectw, jak apostołowie. Ona wierzyła w zmartwychwstanie, wiedziała, że męka Chrystusa miała zbawczy sens i że nie była klęską. Wiedziała, że Jej Syn powstanie z grobu. Czy rzeczywiście, jak chcą niektórzy, zmartwychwstały Chrystus ukazał się najpierw swej Matce? Jeśli tak, to nie po to, aby utwierdzić Ją w wierze w swoje Bóstwo, ale po to, by nagrodzić Jej wiarę. W ciszy wielkanocnego poranka Maryja jako pierwsza mogła więc oddać chwałę Zmartwychwstałemu i rozradować się Jego widokiem.

Łączymy się z wielką radością naszej Matki: „Królowo Niebieska, wesel się, alleluja! Chrystus, którego nosiłaś, zmartwychwstał!". Niepokalane Serce Maryi trwa zjednoczone z Chrystusem Zmartwychwstałym. Naśladujmy Ją w czystości i niezachwianej wierze, korzystając z owoców sakramentów Wielkiej Nocy: z łaski chrztu świętego, poprzez którą rodzi się w nas nowe życie i który jest zaczątkiem i rękojmią naszego przyszłego zmartwychwstania z Chrystusem; z łaski Komunii Świętej, która jest pokarmem na życie wieczne i poręką naszego udziału w zmartwychwstaniu Jezusa Chrystusa; z sakramentu pokuty, przez który Bóg odradza w nas życie nadprzyrodzone i jednoczy nas z Chrystusem.

Prośmy Jezusa Chrystusa Zmartwychwstałego o dar żywej wiary, która ożywiając nasze codzienne życie, wzbudzi w nas pragnienie dziękczynienia Bogu za Jego miłość, jaką okazał światu i wynagrodzenie za niewiarę i niewdzięczność tak wielu ludzi.

Zbawicielu, Jezu Chryste, Synu Maryi! Z radością biegniemy do Ciebie, by w duchu wiary i wielkiej miłości wyznać przed Tobą prawdę naszego życia: żeś nasz Pan i nasz Bóg! Swoim zmartwychwstaniem nadałeś nowy sens całej ludzkiej historii i historii każdego człowieka. Wiemy, że wszelkie cierpienia, samotność, choroba, a nawet śmierć odnajdują w Twoim powstaniu z martwych nowy wymiar – wymiar życia wiecznego. Dziękujemy Ci, Panie, za tę chwalebną tajemnicę, którą rozważamy razem z Twoją Matką w różańcu świętym. Udziel nam łaski uczestnictwa w tej wielkiej tajemnicy naszej wiary. Daj, abyśmy przez pobożne życie zasłużyli na udział w Twoim zmartwychwstaniu.

Boże, Ty w dniu wielkanocnym przez Twojego Syna pokonałeś śmierć i otworzyłeś bramy życia wiecznego, spraw, abyśmy zostali odnowieni przez Ducha Świętego i mogli zmartwychwstać do nowego życia w światłości. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

 

POWRÓT NA POCZĄTEK

 

 

MEDYTACJA 17 - Wniebowstąpienie Jezusa

Potem wyprowadził ich ku Betanii i podniósłszy ręce, błogosławił ich. A kiedy ich błogosławił, rozstał się z nimi i został uniesiony do nieba. Oni zaś oddali Mu pokłon i z wielką radością wrócili do Jeruzalem, gdzie stale przebywali w świątyni, wielbiąc i błogosławiąc Boga (Łk 24,50-52;).

 

Po rozmowie z nimi Pan Jezus został wzięty do nieba i zasiadł po prawicy Boga. Oni zaś poszli i głosili Ewangelię wszędzie, a Pan współdziałał z nimi i potwierdzał naukę znakami, które jej towarzyszyły (Mk 16,19;).

Nowe zadanie apostołów

Rozpoczyna się nowa „księga" dziejów zbawienia. Przez czterdzieści dni od dnia zmartwychwstania Jezus ukazuje się swoim uczniom, poucza ich, umacnia i przygotowuje do czekających ich zadań. W dniu wniebowstąpienia ukazuje się im po raz ostatni - w Wieczerniku. Jezus zabiera do nieba swoją uwielbioną naturę ludzką i zasiada na tronie jako nasz Pośrednik i Orędownik, a zarazem jako Król i Władca nieba i całego wszechświata. Apostołowie stają się na ziemi Jego świadkami - poprzez głoszone słowo i sakramenty będą kontynuować Jego zbawczą misję. Tymczasem mają wypełnić pierwsze polecenie wniebowstępującego Pana: nie opuszczać Jerozolimy i trwać na modlitwie, w oczekiwaniu na zesłanie Ducha Świętego.

Jezus odszedł do nieba, zamknął swą zbawczą misję na ziemi. Po raz ostatni udzielił uczniom swego błogosławieństwa, spożył z nimi ostatni posiłek, dał się oglądać i dotykać. Teraz opuszcza apostołów. Ci jednak, pomimo widocznej rozłąki, nie popadają w smutek. Chrystus obiecał przecież powrócić! Obiecał też zabrać ich ze sobą, bo tam, gdzie przebywa Pan, tam będzie i Jego sługa. A dzięki sakramentowi Eucharystii pozostaje zawsze z tymi, którzy w Niego wierzą. W Eucharystii jest obecny jako chwalebny Zbawca, Ten, który powstał z martwych i wstąpił do nieba.

Zapowiedź naszego pójścia do nieba

Rozumiemy, że apostołowie stali zapatrzeni, nie mogąc oderwać oczu od wstępującego do nieba Chrystusa. Potrzebowali Go na wszystkich drogach swego życia, w radości i cierpieniu, w apostolskiej pracy i w chwilach wytchnienia.

Potrzebowali Go tak samo jak my. Jezus Chrystus jest bowiem Drogą, Prawdą i Życiem dla każdego chrześcijanina. Tylko On może nas pocieszyć i pokrzepić w każdym utrapieniu, utrudzeniu, cierpieniu. On jest naszą radością, nadzieją, pokojem. On jest Wcieloną Miłością Bożą. Teraz, obecny w Najświętszym Sakramencie, daje nam Siebie wraz z łaską wyjednaną dla nas na krzyżu. Kiedyś zaś przyjdzie powtórnie, przygarnie nas do swego Najświętszego Serca i wprowadzi do domu swego Ojca. Tam oczekiwać nas będzie wieczne szczęście, bo odtąd zawsze już będziemy z Panem.

Chrystus wstąpił do nieba, by przygotować nam miejsce. Jest ono przygotowane dla każdego z nas. W niebie nie brak mieszkań. Jezus chce, aby wszyscy zamieszkali w swoim wiecznym domu, by nie było takich, którzy nigdy nie trafią do swego domu i przez wieczność pozostawać będą w ciemnościach otchłani. Dlatego Matka Boża prosi nas o modlitwę i zadośćuczynienie za tych, którzy nie potrafią odnaleźć drogi do swego wiecznego szczęścia.

 

Grzech oddala od Boga

Największym pragnieniem Chrystusa jest to, aby Jego wniebowstąpienie stało się udziałem każdego z nas. Początek naszego przebywania w niebie rozpoczyna się od zamieszkania łaski uświęcającej w naszych sercach. Serce nieskalane grzechem, obmyte w sakramencie pokuty, pojednane z Bogiem, staje się miejscem przebywania Boga w Trójcy Świętej Jedynego, a więc naszym małym niebem!

Nic dziwnego, że Jezus daje nam za wzór Niepokalane Serce Maryi, ucząc nas dróg świętości i unikania najmniejszego nawet grzechu. Każdy grzech usuwa panowanie Boga w naszych sercach, oddala nas więc od nieba, w którym mamy zamieszkać na wieki. Niech wzorem będzie nam Matka Najświętsza, która nosiła w swoim Niepokalanym Sercu niebo. Ona wie, że Jej Syn zstąpił z nieba, by zamieszkać między nami i pociągnąć nas za sobą do wiecznej ojczyzny. Nasze zbawienie to jedyne pragnienie Matki Bożej. Uczmy się Jej wiary i życia w świętości i przez Jej wstawiennictwo prośmy Boga o łaskę gorącego pragnienia osiągnięcia nieba. Wynagradzajmy też Chrystusowi i Jego Matce za grzechy ludzkości, która odsuwa od siebie dary nieba i nie chce przyjąć daru zbawienia.

Jeszcze przed swoją męką zapowiedziałeś, Panie Jezu, swój powrót do domu Ojca. Uczyłeś nas prawdy o życiu wiecznym w zjednoczeniu z Tobą i Ojcem, i Duchem Świętym. Wiemy, że tam, gdzie wstąpiłeś, jest przygotowane miejsce także dla nas. Twoje pierwsze słowa po chwalebnym zmartwychwstaniu zapowiadały Twój rychły powrót do nieba, gdzie miałeś zasiąść na tronie chwały jako Król całego wszechświata. Wtedy też powiedziałeś, że Twój Ojciec jest naszym Ojcem, a Twój dom naszym domem. Dziękujemy Ci za to, że w nadziei czynisz nas uczestnikami Twego wniebowstąpienia. Choć odszedłeś od nas w sposób widzialny, to jednak pozostajesz zawsze wśród nas ukryty w Sakramencie swojego Ciała i Krwi. Tam biegniemy, by adorować Ciebie i przyjmować do naszych serc.

Wszechmogący Boże, wniebowstąpienie Twojego Syna jest wywyższeniem naszej ludzkiej natury, spraw, abyśmy pełni świętej radości składali Ci dziękczynienie i utwierdź naszą nadzieję, że my, członkowie Mistycznego Ciała Chrystusa, połączymy się z Nim w chwale. Który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg przez wszystkie wieki wieków. Amen.

 

POWRÓT NA POCZĄTEK

 

 

MEDYTACJA 18 - Zesłanie Ducha Świętego

Kiedy więc pozostał ów szum, zbiegli się tłumnie i zdumieli, bo każdy słyszał, jak tamci przemawiali w jego własnym języku. „Czyż ci wszyscy, którzy przemawiają, nie są Galilejczykami ?"- mówili pełni zdumienia i podziwu. „Jakże więc każdy z nas słyszy swój własny język ojczysty?" (Dz 2,6-8;).

Duch Święty i Maryja

Pięćdziesiątnica była trzecim wielkim działaniem Ducha Świętego w życiu Maryi. Pierwszym było jedyne w swoim rodzaju działanie łaski, objęte tajemnicą Niepokalanego Poczęcia. Już od pierwszej chwili Jej istnienia Duch Święty, zachowując Maryję wolną od wszelkiej zmazy winy pierworodnej, przygotowywał Jej ciało i duszę do stania się godnym mieszkaniem Syna Bożego, Zbawiciela i Mesjasza. Drugie działanie Ducha Świętego objawiło się w momencie zwiastowania, kiedy to - jak zapowiedział anioł Gabriel - zstąpił na Nią Duch Święty i zacieniła Ją moc Najwyższego. Wtedy to w łonie Maryi począł się Jezus i zaczęło kształtować się Jego ciało.

W dniu Pięćdziesiątnicy miało się uformować mistyczne, pełne tajemnic ciało Chrystusa, Kościół, którego członkami mieli stać się ludzie wierzący wszystkich czasów i epok, kultur i narodów. W tym dniu działania Ducha Świętego, który ze swą mocą zstąpił na rozmodlonych apostołów, uczestniczyła również Maryja. Po raz trzeci doświadczyła działania Ducha Świętego, otrzymując od Boga misję macierzyńską. W dniu zesłania Ducha Świętego Maryja została ubogacona nową łaską, dzięki której może do dziś pełnić swoją macierzyńską posługę wobec Mistycznego Ciała Chrystusa i być duchową Matką każdego z nas.

Nic więc dziwnego, że tak jak dzień wcielenia Syna Bożego, tak i dzień zesłania Ducha Świętego jest jednym z najdonioślejszych w życiu Bożej Rodzicielki. W święto Pięćdziesiątnicy podejmuje Ona zadanie, do którego została przez Boga przewidziana i powołana już w chwili zwiastowania: być Matką i Pośredniczką łaski dla Kościoła świętego i wszystkich ludzi szukających prawdy. A czyż to nie Jej modlitwa przywołała z nieba Ducha Świętego? Czyż nie jest to lekcja dla nas, że jeśli chcemy prosić o dary Ducha, musimy klęknąć do modlitwy razem z Maryją i prosić Ją o wstawiennictwo w naszych potrzebach?

Duch Święty i Kościół pierwotny przyznaje, że łaski i dary Ducha Świętego, które stały się jego udziałem, zawdzięcza modlitwie wstawienniczej, jaką zanosi do Boga Maryja. Ona, modląc się z macierzyńskim zatroskaniem o każde dziecko Boże, przygotowała Duchowi Świętemu drogę do serc: apostołów i uczniów, kolejnych pokoleń wyznawców Chrystusa. Prości ludzie, którzy jeszcze w dniu wniebowstąpienia zadają Jezusowi naiwne pytania, wskazujące jak mało zrozumieli z przepowiadania swego Mistrza, nagle, począwszy od dnia Pięćdziesiątnicy, występują jako nauczyciele narodów - pełni umiejętności, mocy, mądrości, odwagi i gorliwości, która nie cofnie się nawet przed śmiercią męczeńską. Ci ludzie, w których zamieszkał Duch Święty, stali się filarami Kościoła, niezachwianą podwaliną dla całego chrześcijaństwa. Kościół pamięta, komu zawdzięcza swą moc. Nie przestaje też uczyć się od Maryi wielkiej sztuki modlitwy: pokornej, cichej, modlitwy Serca, które jest czyste i Niepokalane, w którym wola Boża spotyka się w serdecznym uścisku z wolą ludzką. Niepokalane Serce Maryi to dla każdego chrześcijanina wielka szkoła modlitwy, która nie może nie być wysłuchana przez Boga. Ten wysłuchuje bowiem każdej modlitwy zgodnej z Jego wolą.

 

Duch Święty i my

Duch Święty zstąpił także na nas. Dzieje się to w każdym sakramencie, szczególnie zaś w sakramencie chrztu i bierzmowania. On w nas mieszka i pragnie w nas działać. Jeśli otworzymy się na Jego prowadzenie, objawi On w nas swoją moc i uczyni nas świadkami Jezusa. Nigdy nie zabraknie nam niczego, co nam potrzebne do pełnienia woli Bożej i przynoszenia chwały naszemu Stwórcy i Odkupicielowi. Uczyni nas świętymi, obcymi wszelkiemu grzechowi. Prośmy Ducha Świętego, aby kierował nami we wszystkim i serca nasze uczynił swoją świątynią. Wówczas będziemy jeszcze bliżej naszej Matki, podobni w naszych sercach do Niej, której Serce jest Niepokalane. Wówczas razem z Nią będziemy przybliżać czas triumfu Jej Niepokalanego Serca, które będzie także naszym zwycięstwem. Wynagradzajmy Maryi naszą miłością, naszym klękaniem wspólnie z Nią do modlitwy. Niech nie cierpi Jej Niepokalane Serce z powodu obojętności i wzgardy, z jaką spotyka się w tak wielu ludzkich sercach Duch Święty.

Dziękujemy Ci, Jezu, za Ducha Pocieszyciela, którego nam dałeś, abyśmy nie ustawali w drodze do niebieskiej ojczyzny. Dziękujemy Ci za Ducha Ożywiciela, który podtrzymuje Kościół i prowadzi go pewną drogą do zbawienia.

Twój Duch, którego nam udzielasz, jest Duchem Prawdy, który daje nam pewność w wierze; jest Duchem Świętym, który daje nam wolność od grzechu i śmierci. Za sprawą Ducha Świętego poczęcie Maryi, przyszłej Bożej Rodzicielki, było Święte i Niepokalane. Za Jego sprawą Syn Boży przyjął ciało z Maryi Dziewicy i stał się Człowiekiem. Maryja jest Oblubienicą Ducha Świętego. To Ona, zjednoczona ze Zbawicielem, swoją modlitwą wyjednywała dla rodzącego się Kościoła Ducha – Dawcę siedmiorakich darów. Dlatego chcemy trwać na modlitwie z Maryją i prosić Ją o wstawiennictwo za nami u Boga.

Maryjo, Matko nasza, niech za Twą przyczyną Duch Święty zstąpi w nasze serca, abyśmy mogli wieść życie czyste i nieskalane na chwałę Boga i ku radości Twego Niepokalanego Serca.

Boże, Ty przez misterium zesłania Ducha Świętego uświęcasz swój Kościół ogarniający wszystkie ludy i narody, ześlij dary Ducha Świętego na całą ziemię i dokonaj w sercach wiernych cudów, które zdziałałeś w początkach głoszenia Ewangelii. Przez naszego Pana, Jezusa Chrystusa, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg przez wszystkie wieki wieków. Amen.

 

POWRÓT NA POCZĄTEK

 

 

MEDYTACJA 19 - Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny

Pan mnie zrodził jako POWRÓT na POCZĄTEK swej mocy, przed dziełami swymi, od pradawna. Od wieków zostałam  ustanowiona, od początku, przed pradziejami ziemi (...). Gdy niebo umacniał, z Nim byłam, gdy kreślił sklepienie nad bezmiarem wód (Prz 8,22;).
Ja byłam przy Nim mistrzynią, rozkoszą Jego dzień po dniu, cały czas igrając przed Nim, igrając na kręgu ziemi, znajdując radość przy synach ludzkich (Prz 8,30-31;).

Udział w zmartwychwstaniu Syna

Chrystus nie kazał czekać Maryi dnia powszechnego zmartwychwstania, który ma nadejść na końcu czasów. Nie chciał, aby rozkładowi uległo to ciało, które dało mu swoją ludzką naturę i w którym przebywał ukryty przez dziewięć miesięcy. Chciał mieć Ją na wieczność przy sobie. Nadszedł czas, aby Chrystus wziął swą Matkę do siebie. Będąc pełną łaski, napełniła radością całą ziemię i jej mieszkańców, dzieliła los wszystkich ludzi, tak teraz ma uradować niebo i swoim nowym życiem zapowiedzieć przyszłą szczęśliwość wszystkich ludzi, którzy idąc za Jej przykładem, oddadzą swoje serce Zbawicielowi, by we wszystkim pełnić Jego świętą wolę.

Maryja jako pierwsza uczestniczy w zmartwychwstaniu Jezusa Chrystusa. Jest dla nas wielkim znakiem ukazującym, w jaki sposób prawda o zmartwychwstaniu Jezusa dotyczy także naszego ciała. Również nasze ciało - podobnie jak ciało Najświętszej Maryi Panny – ma uczestniczyć w chwale nieba. Stąd ciało każdego z nas ma nieskończoną godność. Trzeba okazać mu szacunek i należną cześć. Jak przyjęło niebo Maryję trudno sobie wyobrazić. Z pewnością godnie: na miarę Jej wielkości. Dziś święta i żywa Arka Boga Żywego, która w swym łonie nosiła Stwórcę, spoczywa w świątyni Pana.

Zjednoczenie z Trójcą Świętą

Maryja, zabrana z duszą i ciałem do nieba, cieszy się łaską wyjątkowego zjednoczenia z Trójcą Świętą. Jest ona umiłowaną Córką Ojca, który przeznaczył Ją na Matkę swego wcielonego Syna. Jest Matką Syna Bożego i Oblubienicą Ducha Świętego. Tylko człowiek święty, prowadzony przez Ducha Świętego i który cieszy się poznaniem Boskich tajemnic, może wniknąć w głębię mistycznego zjednoczenia Maryi z Trójcą Świętą. Jej Maryja zawdzięcza wszystko. Maryja ogląda Ojca, Syna i Ducha Świętego w wizji uszczęśliwiającej, a przez swoją świętość i doskonałe posłuszeństwo okazywane Bogu jest z Nim złączona szczególnymi więzami nierozerwalnej miłości.

Bądź uwielbiony, Panie, za Maryję, Twoją Niepokalaną Rodzicielkę i naszą umiłowaną Matkę. Uczyniłeś Ją przedziwnym poświadczeniem prawdy Twojej Ewangelii, w której wzywasz nas do naśladowania Ciebie i pójścia z Tobą przez trud, cierpienie i krzyż. Wezwałeś nas do bycia nieużytecznymi sługami, zapewniając jednocześnie, że sługa będzie tam, gdzie przebywa Pan jego. W życiu Najświętszej Maryi Panny potwierdziłeś dla nas tę radosną prawdę. Ta, która nazwała się uniżoną Służebnicą Pańską, która prowadziła życie w doskonałym zjednoczeniu z Chrystusem, upodobniła się do Ciebie w chwale: zasłużyła na łaskę wniebowzięcia! Dziękujemy Ci za ten znak objawiony w Maryi Dziewicy. Uczyniłeś Ją pierwszą, która do końca przeszła Twoją drogę przez krzyż do  zmartwychwstania i chwały. Daj nam zawsze korzystać z pomocy naszej niebieskiej Matki, która ma wielką moc orędownictwa przed Bożym tronem. Boże, Ty wejrzałeś na pokorę Najświętszej Maryi Panny i wyniósłszy Ją do godności Matki Twojego Jedynego Syna, uwieńczyłeś Ją najwyższą chwałą, spraw, abyśmy odkupieni przez śmierć i zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa, przez Jej wstawiennictwo mogli wejść do wiecznej chwały. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

 

POWRÓT NA POCZĄTEK

 

 

MEDYTACJA 20 - Ukoronowanie Maryi na Królową nieba i ziemi

Tyś wielką dumą naszego narodu (Jdt 15,9;).
Więc teraz, synowie, słuchajcie mnie (...). Błogosławiony jest człowiek, który mnie słucha, który co dzień u drzwi moich czeka, czuwając u progu mej bramy. Bo kto mnie znajdzie, znajdzie życie i osiągnie upodobanie Pana. Kto przeciw mnie grzeszy, duszę swą rani, wszyscy, co mnie nienawidzą, śmierć kochają (Prz 8,34-36;).

Królowa pełna majestatu

Już w swoim ziemskim życiu Maryja była - na sposób ukryty - Królową i Panią. Przez swoje Niepokalane Poczęcie i przez święte usposobienie swego Serca swoją władzą u Boga przewyższała wszystkie stworzenia. Jej władza jest owocem pełnego pokory posłuszeństwa Bogu we wszystkim. Do dziś powtarza Ona swe fiat przed tronem Boga, wyjednując dla swoich dzieci potrzebne łaski. Niech mi się stanie według słowa twego było refrenem Jej ziemskiego życia i pozostało nim w wieczności. Jej królowanie rozszerza się razem z zaprowadzaniem na ziemi królestwa Jej Syna. Ważnym krokiem na drodze do przyjścia królestwa Bożego do naszych serc jest spełnienie się zapowiedzi Matki Bożej wypowiedzianej w Fatimie: „Na koniec moje Niepokalane Serce zatriumfuje". Przyczyniajmy się do nadejścia królestwa Chrystusa i Maryi poprzez spełnianie próśb Matki Najświętszej, przede wszystkim przez osobistą świętość i wynagradzanie Niepokalanemu Sercu Maryi za zniewagi i obelgi wymierzone przeciwko Tej, która jest Najświętsza i Niepokalana, która jest naszą Matką i Królową pragnącą naszego zbawienia.

Potężna i łaskawa Królowa

Święty Jan Damasceński przytacza opowiadanie o wieśniakach orzących wołami skiby ziemi, którzy pewnego dnia zobaczyli króla dostojnie odzianego, w złotej koronie, otoczonego tłumem służby. Rolnicy nie mieli przy sobie nic, co mogliby złożyć w darze swemu władcy. Wtedy jeden z nich bez wahania zaczerpnął rękami wody ze strumienia i ofiarował królowi. Ten zapytał go: „Cóż to znaczy, mój synu?". Wieśniak odrzekł śmiało: „Co miałem pod ręką, to ci przyniosłem, sądząc, że nic lepszego uczynić nie zdołam, a ubóstwo nie powinno przesłonić mej życzliwości. Ty nie potrzebujesz naszych rzeczy i nie chcesz od nas niczego, jeno życzliwego serca. To jest dla nas sprawą uiszczenia należności i dowodem czci dla ciebie, bo szacunek zawsze towarzyszy ludziom szlachetnym". Zdziwiony król miał pochwalić mądrość rolnika, przyjął mile przejaw jego życzliwości i kazał go hojnie obdarować. Jeśli ziemski władca bardziej cenił sobie życzliwość niż najbogatsze dary, czyż nasza Pani i Królowa Niebieska nie przyjmie łaskawie naszej ofiary, oceniając nasze intencje, a nie jej wartość?

Panie Jezu, w Księdze Apokalipsy zapowiedziałeś, że „zwycięzcy dasz zasiąść na swoim tronie". To Maryja, Zwycięska Niewiasta, o której głosiła Księga Rodzaju i którą w swym tajemniczym widzeniu oglądał Święty Jan – to Ona została ogłoszona Królową nieba i ziemi. Oto jak bardzo umiłowałeś człowieka: nie tylko przyjąłeś ludzkie ciało i uczyniłeś je narzędziem odkupienia, ale swoją Matkę, człowieka stworzonego na nieskalany obraz i podobieństwo Boże, uczyniłeś Panią Wszechświata. Niech włada nad nami swoim Niepokalanym Sercem wypełnionym miłością do swoich dzieci. Niech będzie Panią naszych serc, Panią naszych rodzin, Panią Ojczyzny naszej i całego świata. Niech zatriumfuje wśród nas Jej Niepokalane Serce!

Boże, Ty ustanowiłeś Rodzicielkę Twojego Syna naszą Matką i Królową, spraw, abyśmy za Jej wstawiennictwem osiągnęli chwałę przygotowaną dla Twoich dzieci w królestwie niebieskim. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

 

POWRÓT NA POCZĄTEK

 

 

LITANIE

 

 

Litania Loretańska do Najświętszej Maryi Panny

lub --->>>  Litania do Maryi Pełnej Łaski

 

Kyrie eleison, Chryste eleison, Kyrie eleison.

Chryste, usłysz nas. Chryste, wysłuchaj nas.

 

Ojcze z nieba, Boże,  zmiłuj się nad nami.

Synu Odkupicielu świata, Boże,  zmiłuj się nad nami.

Duchu Święty, Boże,  zmiłuj się nad nami.

Święta Trójco, jedyny Boże,  zmiłuj się nad nami.

 

-         Święta Maryjo,  módl się za nami.

-         Święta Boża Rodzicielko,  

-         Święta Panno nad pannami,  

-         Matko Chrystusowa,  

-         Matko Kościoła,  

-         Matko łaski Bożej,  

-         Matko Miłosierdzia, 

-         Matko nieskalana,  

-         Matko najczystsza,  

-         Matko Dziewicza,  

-         Matko nienaruszona,  

-         Matko najmilsza,  

-         Matko przedziwna,  

-         Matko dobrej rady,  

-         Matko Stworzyciela,  

-         Matko Zbawiciela,  

-         Panno roztropna,  

-         Panno czcigodna,  

-         Panno wsławiona,  

-         Panno można,  

-         Panno łaskawa,  

-         Panno wierna,  

-         Zwierciadło sprawiedliwości,  

-         Stolico mądrości,  

-         Przyczyno naszej radości,  

-         Przybytku Ducha Świętego,  

-         Przybytku chwalebny,  

-         Przybytku sławny pobożności,  

-         Różo duchowna,  

-         Wieżo Dawidowa,  

-         Wieżo z kości słoniowej,  

-         Domie złoty,  

-         Arko przymierza,  

-         Bramo niebieska,  

-         Gwiazdo zaranna,  

-         Uzdrowienie chorych,  

-         Ucieczko grzesznych,  

-         Pocieszycielko strapionych,  

-         Wspomożenie wiernych,  

-         Królowo Aniołów,  

-         Królowo Patriarchów,  

-         Królowo Proroków,  

-         Królowo Apostołów,  

-         Królowo Męczenników,  

-         Królowo Wyznawców,  

-         Królowo Dziewic,  

-         Królowo Wszystkich Świętych,  

-         Królowo bez zmazy pierworodnej poczęta,  

-         Królowo Wniebowzięta,  

-         Królowo Różańca Świętego,  

-         Królowo rodzin,  

-         Królowo pokoju,  

-         Królowo Polski,  

 

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, przepuść nam, Panie.

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas, Panie.

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami.

 

K.    Módl się za nami, święta Boża Rodzicielko.

W.   Abyśmy się stali godnymi obietnic Chrystusowych.

 

Módlmy się:

Panie, nasz Boże, daj nam, sługom swoim, cieszyć się trwałym zdrowiem duszy i ciała i za wstawiennictwem Najświętszej Maryi, zawsze Dziewicy, * uwolnij nas od doczesnych utrapień i obdarz wieczną radością. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.

 

POWRÓT NA POCZĄTEK


 

Maryjo, Pełna Łaski

( modlitwa o. Adalberta - do prywatnego odmawiania )

Kyrie, elejson. Chryste, elejson. Kyrie, elejson.

Chryste, usłysz nas. Chryste, wysłuchaj nas.

 

Ojcze z nieba, Boże, zmiłuj się nad nami.

Synu, Odkupicielu świata, Boże, zmiłuj się nad nami.

Duchu Święty, Boże, zmiłuj się nad nami.

Święta Trójco, Jedyny Boże, zmiłuj się nad nami.

 

-         Maryjo, pełna łaski, Dziewico i Matko, módl się za nami.

-         Maryjo, pełna łaski, zachowana od grzechu pierworodnego,

-         Maryjo, pełna łaski, rozmiłowana w słuchaniu słowa Bożego,

-         Maryjo, pełna łaski, rozkochana w modlitwie,

-         Maryjo, pełna łaski, nieustannie dziękująca Bogu za wszelkie błogosławieństwo,

-         Maryjo, pełna łaski, obdarzona niewypowiedzianą wiarą,

-         Maryjo, pełna łaski, bezgranicznie ufająca Bogu,

-         Maryjo, pełna łaski, zanurzona całkowicie w miłości Bożej,

-         Maryjo, pełna łaski, obdarzona łaską pokory i uniżenia,

-         Maryjo, pełna łaski, przyjmująca z miłością posługę aniołów,

-         Maryjo, pełna łaski, wybrana przed wiekami na Matkę Boga,

-         Maryjo, pełna łaski, rozmiłowana w pielęgnowaniu Bożej Dzieciny,

-         Maryjo, pełna łaski, troskliwa opiekunko kobiet oczekujących dziecka,

-         Maryjo, pełna łaski, macierzyńską miłością wspierająca rodziny,

-         Maryjo, pełna łaski, przedstawiająca w ufnej modlitwie Ojcu Niebieskiemu nasze codzienności,

-         Maryjo, pełna łaski, uczestnicząca przez łaskę w dziele odkupienia,

-         Maryjo, pełna łaski, towarzysząca Jezusowi w Jego dojrzewaniu,

-         Maryjo, pełna łaski, towarzysząca Jezusowi w głoszeniu Ewangelii,

-         Maryjo, pełna łaski, towarzysząca Jezusowi w Jego męce i śmierci,

-         Maryjo, pełna łaski, towarzysząca apostołom w oczekiwaniu na Ducha Świętego,

-         Maryjo, pełna łaski, towarzysząca Kościołowi w dziele zbawienia,

-         Maryjo, pełna łaski, towarzysząca uczniom jako Matka Kościoła,

-         Maryjo, pełna łaski, w chwili śmierci wniebowzięta z duszą i ciałem,

-         Maryjo, pełna łaski, Królowo nieba i ziemi, zasiadająca na tronie chwały,

-         Maryjo, pełna łaski, wzywająca grzeszników do pokuty i nawrócenia,

-         Maryjo, pełna łaski, wypraszająca łaskę miłosierdzia,

-         Maryjo, pełna łaski, radująca się wraz z aniołami z każdego nawróconego grzesznika,

-         Maryjo, pełna łaski, wyczekująca z całym Kościołem powtórnego przyjścia Chrystusa,

-         Maryjo, pełna łaski, nieustannie wielbiąca Ojca i Syna, i Ducha Świętego,

-         Maryjo, pełna łaski, Matko Jezusa i nasza Matko,

-         Maryjo, pełna łaski, Córko, Matko i Oblubienico Pięknej Miłości,

 

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, przepuść nam, Panie.

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas, Panie. 

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami.

 

K.    Módl się za nami, Święta Boża Rodzicielko.

W.   Abyśmy się stali godnymi obietnic Chrystusowych.

 

Módlmy się.

Boże, Ty przez dziewicze macierzyństwo Najświętszej Maryi Panny obdarzyłeś ludzi łaską wiecznego zbawienia, spraw, abyśmy doznawali orędownictwa Dziewicy, * przez którą otrzymaliśmy Twojego Syna, Dawcę życia. Który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, * Bóg, przez wszystkie wieki wieków. Amen.

 

POWRÓT NA POCZĄTEK

 

 

Akt wynagrodzenia za znieważanie Niepokalanego Serca Maryi

"Najchwalebniejsza Dziewico, Matko Boga i Matko moja!

Jednocząc się z Twoim Synem

pragnę wynagradzać Ci za grzechy tak wielu ludzi

przeciw Twojemu Niepokalanemu Sercu. 

Mimo własnej nędzy i nieudolności chcę uczynić wszystko,

by zadośćuczynić za te obelgi i bluźnierstwa.

Pragnę, Najświętsza Matko,

Ciebie czcić i całym sercem kochać.

Tego bowiem ode mnie Bóg oczekuje.

I właśnie dlatego, że Cię kocham,

uczynię wszystko, co tylko w mojej mocy,

abyś przez wszystkich była czczona i kochana.

Ty zaś, najmilsza Matko, Ucieczko grzesznych,

racz przyjąć ten akt wynagrodzenia, który Ci składam.

Przyjmij Go również jako akt zadośćuczynienia

za tych, którzy nie wiedząc, co mówią,

w bezbożny sposób złorzeczą Tobie.

Wyproś im u Boga nawrócenie,

aby przez udzieloną im łaskę

jeszcze bardziej uwydatniła się

Twoja macierzyńska

dobroć, potęga i miłosierdzie.

Niech i oni przyłączą się do tego hołdu

i rozsławiają Twoją świętość i dobroć,

głosząc, że jesteś błogosławioną między niewiastami,

Matką Boga, której Niepokalane Serce

nie ustaje w czułej miłości

do każdego człowieka.

Amen."

 

POWRÓT NA POCZĄTEK

 

 

Zadośćuczynienie za bluźnierstwa znieważające N.M.P.

 Najchwalebniejsza Dziewico,

Matko Boża i Matko nasza, Maryjo.

Wejrzyj na nas biednych grzeszników,

którzy udręczeni tyloma nieszczęściami,

jakie przytłaczają nas w tym życiu

czujemy, jak rozdzierają się serca,

gdy do uszu naszych dochodzą krzywdy i bluźnierstwa

miotane przeciwko Tobie,

Dziewico Niepokalana,

a my zmuszeni jesteśmy ich słuchać.

O jak te niegodziwe głosy obrażają Majestat Boga

i Jednorodzonego Jego Syna, Jezusa Chrystusa.

Jakież oburzenie one wywołują

i jak każą obawiać się strasznych skutków jego kary.

Gdyby ofiara naszego życia

zdołała przeszkodzić takim zniewagom i bluźnierstwom

chętnie byśmy ją ponieśli,

gdyż Matko nasza Najświętsza,

pragniemy Cię kochać i czcić z całego serca,

taka jest bowiem wola Boża.

I właśnie dlatego, że Cię kochamy,

czynić będziemy wszystko, co możemy,

by Cię wszyscy czcili i kochali.

A Ty, Matko nasza Łaskawa,

Dostojna Pocieszycielko utrapionych,

przyjmij ten akt naszego zadośćuczynienia,

jaki Ci ofiarujemy w imieniu naszym

i wszystkich naszych rodzin,

także za tych, którzy nie wiedząc, co czynią, bluźnią Ci niegodnie,

abyś wyjednawszy u Boga ich nawrócenie,

tym bardziej i wspanialej okazała Twą łaskawość,

moc i wielkie twe miłosierdzie,

aby i oni przyłączyli się z nami

w ogłaszaniu Ciebie

błogosławioną miedzy wszystkimi niewiastami.

Dziewico Niepokalana, najłaskawsza Matko Boża.

Zdrowaś Maryjo (3x)

 

POWRÓT NA POCZĄTEK

 

 

ZAKOŃCZENIE

 

 

Modlitwa Wiernych (wersja 1)

 

K. Módlmy się za przyczyną Niepokalanego Serca Maryi, aby przyszło na świat królestwo Boże i aby wszyscy ludzie, ożywiani miłością do Matki Najświętszej, za Jej wzorem zawsze pełnili wolę Bożą i odważnie kroczyli drogą świętości.

 

L. Panie, który powiedziałeś, że Twój święty Kościół ma być nieskalaną Oblubienicą Chrystusa, ozdobioną klejnotami cnót i dobrych uczynków, prosimy Cię, wspieraj łaską cały Kościół, aby stał się wiernym odbiciem Twej mocy, mądrości i miłości, i aby był dla świata czytelnym znakiem Twojej Boskiej obecności wśród ludzi. Ciebie prosimy.

W. Wysłuchaj nas, Panie.

 

L. Jezu, który powołujesz robotników na swoje żniwo! Błagamy Cię o licznych apostołów, którzy oddani całym sercem Najświętszej Maryi Pannie niestrudzenie głosiliby ludziom Jej cześć i nabożeństwo, i ukazywali Ją jako doskonały wzór do naśladowania na drodze do osobistej świętości każdego człowieka. Ciebie prosimy.

W. Wysłuchaj nas, Panie.

 

L. Zbawicielu świata, Twoja Matka prosiła w Fatimie: „Niech ludzie już dłużej nie obrażają Boga grzechami, już i tak został bardzo obrażony"; błagamy Cię, obdarz grzeszników swoją łaską, by zrozumieli, jaką radością jest pełnić Twoją wolę, i by umieli w Twej miłości odnaleźć siłę zdolną wyzwolić ich z niewoli zła. Prowadź ich do swego królestwa. Ciebie prosimy.

W. Wysłuchaj nas, Panie.

 

L. Jezu, Synu Maryi, który powierzyłeś swe święte tajemnice Niepokalanemu Sercu swej Matki; wzbudź w jak największej liczbie Twoich wyznawców gorącą cześć do tego Najczystszego Serca i obdarz wszystkich pragnieniem zadośćuczynienia za wszelkie zniewagi i obelgi skierowane przeciwko godności Twojej Rodzicielki. Ciebie prosimy.

W. Wysłuchaj nas, Panie.

 

L. Boże, który ze względu na przyszłe zasługi Jezusa Chrystusa zachowałeś Maryję od wszelkiej zmazy pierworodnej winy, daj swoim wiernym głębsze zrozumienie tajemnicy Jej Niepokalanego Poczęcia, abyśmy mogli oddawać Ci cześć i uwielbienie za wielkie rzeczy, które dokonałeś w Jej życiu. Ciebie prosimy.

W. Wysłuchaj nas, Panie.

 

L. Jezu, Twoja Matka w Fatimie żaliła się, że ludzie nie chcą usłuchać Jej próśb. Obudź w nas gorliwość, byśmy nie pozostawali nieczuli na skargi Niepokalanego Serca Maryi i nie tylko oddawali Jej cześć, ale i naśladowali Ją w codziennym pełnieniu woli Bożej. Ciebie prosimy.

W. Wysłuchaj nas, Panie.

 

POWRÓT NA POCZĄTEK

 

 

Modlitwa Wiernych (wersja 2)

 

K. Módlmy się za przyczyną Niepokalanego Serca Maryi, aby przyszło na świat królestwo Boże i aby wszyscy ludzie, ożywiani miłością do Matki Najświętszej, za Jej wzorem zawsze pełnili wolę Bożą i odważnie kroczyli drogą świętości.

 

L. Synu Boży, Ty uczyniłeś Najświętszą Maryję Pannę Matką swego Kościoła; błagamy, wspieraj wszystkie stany Kościoła w dążeniu do świętości, która jest poddaniem Bogu całego człowieka: z jego duszą i ciałem. Ciebie prosimy.

W. Wysłuchaj nas, Panie.

 

L. Panie Jezu Chryste, Ty tak umiłowałeś świat, że przyjąłeś ludzkie ciało z Maryi Dziewicy, a w swoim zmartwychwstaniu i wniebowstąpieniu ukazałeś nam jego godność; prosimy, obdarz wszystkich ludzi tą łaską, by mogli zrozumieć, jak wielka jest godność ludzkiego ciała i nauczyli się darzyć go należytym szacunkiem. Ciebie prosimy.

 

W. Wysłuchaj nas, Panie.

L. Zbawicielu świata, Ty z wysokości krzyża dałeś nam Maryję zawsze Dziewicę za Matkę; naucz nas naśladować Ją w Jej dziewiczym życiu i jak Ona całkowicie oddać się Bogu. Ciebie prosimy.

W. Wysłuchaj nas, Panie.

 

L. Zbawicielu świata, Twoja Matka prosiła w Fatimie: „Niech ludzie już dłużej nie obrażają Boga grzechami, już i tak został bardzo obrażony"; błagamy Cię, obdarz grzeszników swoją łaską, by zrozumieli, jaką radością jest pełnić Twoją wolę, i by umieli w Twej miłości odnaleźć siłę zdolną wyzwolić ich z niewoli zła. Ciebie prosimy.

W. Wysłuchaj nas, Panie.

 

L. Boże, który chciałeś, aby Twoja Matka mogła cieszyć się niezwykłą chwałą wiecznego dziewictwa, daj swoim wiernym głębsze zrozumienie tajemnicy Jej doskonałej czystości duszy i ciała, abyśmy mogli oddawać Ci cześć i uwielbienie za wielkie rzeczy, które dokonałeś w Jej życiu. Ciebie prosimy.

W. Wysłuchaj nas, Panie.

 

L. Jezu, Synu Maryi, który powierzyłeś swe święte tajemnice Niepokalanemu Sercu swej Matki, wzbudź w jak największej liczbie Twoich wyznawców gorącą cześć do tego Najczystszego Serca i obdarz wszystkich pragnieniem zadośćuczynienia za wszelkie zniewagi i obelgi skierowane przeciwko godności  Twojej Rodzicielki. Ciebie prosimy.

W. Wysłuchaj nas, Panie.

 

L. Jezu, Twoja Matka w Fatimie żaliła się, że ludzie nie chcą usłuchać Jej próśb. Obudź w nas gorliwość, byśmy nie pozostawali nieczuli na skargi Niepokalanego Serca Maryi i nie tylko oddawali Jej cześć, ale i naśladowali Ją w codziennym pełnieniu woli Bożej. Ciebie prosimy.

W. Wysłuchaj nas, Panie.

 

POWRÓT NA POCZĄTEK

 

 

Modlitwa Wiernych (wersja 3)

 

K. Módlmy się za przyczyną Niepokalanego Serca Maryi, aby przyszło na świat królestwo Boże i aby wszyscy ludzie, ożywiani miłością do Matki Najświętszej, za Jej wzorem zawsze pełnili wolę Bożą i odważnie kroczyli drogą świętości.

 

L. Panie, Ty chcesz, aby Twój Kościół naśladował Najświętszą Maryję Pannę i jak Ona był Matką rodzącą ludzi do życia Bożego; prosimy Cię, wspieraj go swoją łaską, by na wzór Maryi obdarzał cały świat Bogiem, a wszystkich ludzi darzył troskliwą miłością. Ciebie prosimy.

W. Wysłuchaj nas, Panie.

 

L. Jezu, który wzywasz robotników do swojej winnicy! Błagamy Cię o licznych apostołów, którzy oddani całym sercem Najświętszej Maryi Pannie niestrudzenie głosiliby ludziom Jej cześć i nabożeństwo, i ukazywali Ją jako doskonały wzór do naśladowania na drodze do osobistej świętości każdego człowieka.  Ciebie prosimy.

W. Wysłuchaj nas, Panie.

 

L. Zbawicielu świata, Twoja Matka prosiła w Fatimie: „Niech ludzie już dłużej nie obrażają Boga grzechami, już i tak został bardzo obrażony"; błagamy Cię, obdarz grzeszników swoją łaską, by zrozumieli, jaką radością jest pełnić Twoją wolę, i by umieli w Twej miłości odnaleźć siłę zdolną wyzwolić ich z niewoli zła. Prowadź ich do swego królestwa. Ciebie prosimy.

W. Wysłuchaj nas, Panie.

 

L. Jezu, Synu Maryi, który powierzyłeś swe święte tajemnice Niepokalanemu Sercu swej Matki; wzbudź w jak największej liczbie Twoich wyznawców gorącą cześć do tego najczystszego Serca i obdarz wszystkich pragnieniem zadośćuczynienia za wszelkie zniewagi i obelgi skierowane przeciwko godności Twojej Rodzicielki. Ciebie prosimy.

W. Wysłuchaj nas, Panie.

 

L. Panie, Ty chciałeś przyjść na świat za pośrednictwem Maryi, którą wybrałeś na swoją Przeczystą Matkę; prosimy Cię, daj swoim wiernym głębsze zrozumienie tajemnicy Jej Bożego macierzyństwa, abyśmy mogli oddawać Ci cześć i uwielbienie za wielkie rzeczy, które dokonałeś w Jej życiu. Ciebie prosimy.

W. Wysłuchaj nas, Panie.

 

L. Jezu, Twoja Matka w Fatimie żaliła się, że ludzie nie chcą usłuchać Jej próśb. Obudź w nas gorliwość, byśmy nie pozostawali nieczuli na skargi Niepokalanego Serca Maryi i nie tylko oddawali Jej cześć, ale i naśladowali Ją w codziennym pełnieniu woli Bożej. Ciebie prosimy.

W. Wysłuchaj nas, Panie.

 

POWRÓT NA POCZĄTEK

 

 

Modlitwa Wiernych (wersja 4)

 

K. Módlmy się za przyczyną Niepokalanego Serca Maryi, aby przyszło na świat królestwo Boże i aby wszyscy ludzie, ożywiani miłością do Matki Najświętszej, za Jej wzorem zawsze pełnili wolę Bożą i odważnie kroczyli drogą świętości.

 

L. Panie, Ty dałeś Kościołowi Maryję za Matkę i chciałeś, aby wszystkie narody głosiły Jej cześć i wysławiały Ją za wielkie rzeczy, które uczynił Jej Wszechmocny; błagamy, obdarzaj cały Kościół duchem maryjnym, aby wszyscy Twoi wyznawcy czcili Maryję gorącą modlitwą i głosili Jej chwałę nie tylko ustami, ale i świadectwem swego życia. Ciebie prosimy.

W. Wysłuchaj nas, Panie.

 

L. Jezu, który powołujesz robotników na swoje żniwo! Błagamy Cię o licznych apostołów, którzy oddani całym sercem Najświętszej Maryi Pannie niestrudzenie głosiliby ludziom Jej cześć i nabożeństwo, i ukazywali Ją jako doskonały wzór do naśladowania na drodze do osobistej świętości każdego człowieka. Ciebie prosimy.

W. Wysłuchaj nas, Panie.

 

L. Zbawicielu świata, Twoja Matka prosiła w Fatimie: „Niech ludzie już dłużej nie obrażają Boga grzechami, już i tak został bardzo obrażony"; błagamy Cię, obdarz grzeszników swoją łaską, by zrozumieli, jaką radością jest pełnić Twoją wolę, i by umieli w Twej miłości odnaleźć siłę zdolną wyzwolić ich z niewoli zła. Prowadź ich do swego królestwa. Ciebie prosimy.

W. Wysłuchaj nas, Panie.

 

L. Jezu, Synu Maryi, który powierzyłeś swe święte tajemnice Niepokalanemu Sercu swej Matki, wzbudź w jak największej liczbie Twoich wyznawców gorącą cześć do tego Najczystszego Serca i obdarz wszystkich pragnieniem zadośćuczynienia za wszelkie zniewagi i obelgi skierowane przeciwko godności Twojej Rodzicielki. Ciebie prosimy.

W. Wysłuchaj nas, Panie.

 

L. Twoja Matka, Najświętsza Maryja Panna, skarżyła się na ból zadawany Jej przez tych, którzy usiłują wpoić w serca dzieci obojętność, wzgardę, a nawet nienawiść wobec Niej; błagamy, okaż litość biednym grzesznikom, którzy uwłaczają godności Maryi, nam zaś pozwól wynagradzać Matce Najświętszej za zło przez nich popełnione. Ciebie prosimy.

W. Wysłuchaj nas, Panie.

 

L. Jezu, Twoja Matka w Fatimie żaliła się, że ludzie nie chcą usłuchać Jej próśb. Obudź w nas gorliwość, byśmy nie pozostawali nieczuli na skargi Niepokalanego Serca Maryi i nie tylko oddawali Jej cześć, ale i naśladowali Ją w codziennym pełnieniu woli Bożej. Ciebie prosimy.

W. Wysłuchaj nas, Panie.

 

POWRÓT NA POCZĄTEK

 

 

Modlitwa Wiernych (wersja 5)

 

K. Módlmy się za przyczyną Niepokalanego Serca Maryi, aby przyszło na świat królestwo Boże i aby wszyscy ludzie, ożywiani miłością do Matki Najświętszej, za Jej wzorem zawsze pełnili wolę Bożą i odważnie kroczyli drogą świętości.

 

L. Panie, Ty chcesz, aby Twój Kościół był wiernym obrazem miłości, jaką Chrystus umiłował całą ludzkość; prosimy Cię, uczyń go widzialnym znakiem Bożego królestwa na ziemi, by skutecznie głosił światu Twoją Ewangelię. Ciebie prosimy.

W. Wysłuchaj nas, Panie.

 

L. Jezu, który powołujesz robotników na swoje żniwo, błagamy Cię o licznych apostołów, którzy oddani całym sercem Najświętszej Maryi Pannie, niestrudzenie głosiliby ludziom Jej cześć i nabożeństwo i ukazywali Ją jako doskonały wzór do naśladowania na drodze do osobistej świętości każdego człowieka. Ciebie prosimy.

W. Wysłuchaj nas, Panie.

 

L. Zbawicielu świata, Twoja Matka prosiła w Fatimie: „Niech ludzie już dłużej nie obrażają Boga grzechami, już i tak został bardzo obrażony"; błagamy Cię, obdarz grzeszników swoją łaską, by zrozumieli, jaką radością jest pełnić Twoją wolę, i by umieli w Twej miłości odnaleźć siłę zdolną wyzwolić ich z niewoli zła. Prowadź ich do swego królestwa. Ciebie prosimy.

W. Wysłuchaj nas, Panie.

 

L. Jezu, Synu Maryi, który powierzyłeś swe święte tajemnice Niepokalanemu Sercu swej Matki, wzbudź w jak największej liczbie Twoich wyznawców gorącą cześć do tego Najczystszego Serca i obdarz wszystkich pragnieniem zadośćuczynienia za wszelkie zniewagi i obelgi skierowane przeciwko godności Twojej Rodzicielki. Ciebie prosimy.

W. Wysłuchaj nas, Panie.

 

L. Boże, Ty chciałeś, aby oddawano Twej Matce cześć w świętych wizerunkach, a wiele z nich wsławiłeś cudami i niezwykłymi znakami; udziel Twoim wiernym tej łaski, by w świętych obrazach dostrzegli znak obecności Matki Najświętszej wśród ludzi i by klękając przed wizerunkami Matki Chrystusowej, uczyli się oddawać Ci cześć i uwielbienie za wielkie rzeczy, które dokonałeś w Jej życiu. Ciebie prosimy.

W. Wysłuchaj nas, Panie.

 

L. Jezu, Twoja Matka w Fatimie żaliła się, że ludzie nie chcą usłuchać Jej próśb. Obudź w nas gorliwość, byśmy nie pozostawali nieczuli na skargi Niepokalanego Serca Maryi i nie tylko oddawali Jej cześć, ale i naśladowali Ją w codziennym pełnieniu woli Bożej. Ciebie prosimy.

W. Wysłuchaj nas, Panie.

 

POWRÓT NA POCZĄTEK

 

 

Modlitwa Pańska

Ojcze nasz, któryś jest w niebie

święć się imię Twoje;

przyjdź królestwo Twoje;

bądź wola Twoja jako w niebie tak i na ziemi;

chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj;

i odpuść nam nasze winy,

jako i my odpuszczamy naszym winowajcom;

i nie wódź nas na pokuszenie;

ale nas zbaw od złego.

Amen.

K. Módlmy się.

Boże, Ty swoją łaską sprawiłeś, że Niepokalane Serce Maryi jaśnieje blaskiem nieskazitelności. Ty uczyniłeś Je najpiękniejszym kwiatem ogrodu Bożego, cudownym rajem, którego nigdy nie zbezcześcił żaden grzech. Za przyczyną tego Niepokalanego Serca udziel nam łaski, abyśmy tak jak Maryja unikali ze wszystkich sił wszelkiej, nawet najdrobniejszej obrazy Ciebie i służyli Ci czystym i niewinnym sercem. Prosimy o to przez Chrystusa, Pana naszego.

W. Amen.

 

Błogosławieństwo

 

K.    Pan z wami.

W.   I z duchem twoim.

K.    Niech was błogosławi Bóg wszechmogący: Ojciec i Syn, i Duch Święty.

W.   Amen.

 

K.    Idźcie w pokoju Chrystusa.

W.   Bogu niech będą dzięki.

 

Pieśń na zakończenie


Królowej Anielskiej śpiewajmy,

Różami uwieńczmy Jej skroń;

Jej serca w ofierze składajmy,

Ze łzami wołając doń:

O Maryjo, bądź nam pozdrowiona,
Bądź Ty zawsze Matką nam..

Przez Ciebie, o Matko miłości,

Łask wszelkich udziela nam Bóg;

A my Ci hołd dajem wdzięczności,

Upadłszy do Twoich nóg.

O lilijo, jakżeś Ty wspaniała,
Wszelkich cnót rozlewasz woń!

 

Modlitwa przed błogosławieństwem Najświętszym Sakramentem

 

Módlmy się.

Boże, Ty w Najświętszym Sakramencie zostawiłeś nam pamiątkę swej Męki, daj nam taką czcią otaczać święte tajemnice Ciała i Krwi Twojej, *  abyśmy nieustannie doznawali owoców Twojego odkupienia. Który żyjesz i królujesz na wieki wieków. Amen

 

POWRÓT NA POCZĄTEK

 

DODATKI

 

Rozważania - Tajemnice Radosne

 

1.Zwiastowanie narodzin Pana Jezusa

 

Bóg posyła anioła do Nazaretu, aby zwiastował Maryi o tym, że została wybrana na Matkę Zbawiciela. Wszechmocny Bóg zwraca się przez anioła w słowach pełnych czci i szacunku: „Bądź pozdrowiona, łaski pełna, Pan z Tobą". Maryja jest „pełna łaski" to znaczy, że wszystko jest w Niej łaską i służy sprawie zbawienia świata. Maryję łączy z Bogiem szczególna więź: Bóg Trójjedyny - Ojciec, Syn i Duch Święty - jest z Maryją we wszystkim, co Dziewica z Galilei robi, myśli i czuje. Maryja okazuje Bogu doskonałe posłuszeństwo, wierzy bowiem słowu, które przekazuje Jej anioł Gabriel i poddaje się bez zastrzeżeń woli Bożej. Mówi swe pokorne „fiat” - „niech się tak stanie”.

 

2.Nawiedzenie Świętej Elżbiety

 

Jan, syn Elżbiety i Zachariasza, ma stać się poprzednikiem Mesjasza. Za sprawą nawiedzenia Matki Jezusa Świętemu Janowi już w łonie matki została udzielona łaska dziecięctwa Bożego. W tej tajemnicy Maryja ukazuje się nam jako Pośredniczka łask. Również my przez chrzest święty staliśmy się dziećmi Bożymi. Tę łaskę zawdzięczamy właśnie Maryi, naszej Matce, w porządku nadprzyrodzonym. Przyłączmy się do Jej Magnificat, wielbiąc Boga. Wysławiajmy z pokorą Miłosierdzie Boże i dziękujmy Mu za łaskę odkupienia.

 

3.Narodzenie Pana Jezusa

 

Syn Boży stał się człowiekiem, za sprawą Ducha Świętego przyjął bowiem ciało z Maryi Dziewicy. Chrystus, będąc prawdziwym człowiekiem, staje się zdolny do cierpienia. Jako Rzecznik całej ludzkości będzie mógł złożyć Ojcu Przedwiecznemu zadośćuczynienie za grzechy świata. Jego zadośćuczynienie będzie posiadało nieskończoną wartość, ponieważ jest On jednocześnie człowiekiem i Bogiem. Naśladujmy pasterzy betlejemskich i Mędrców ze Wschodu w pokornym słuchaniu Słowa Bożego i w okazywaniu posłuszeństwa woli Bożej. Usiłujmy kroczyć drogą duchowego dziecięctwa, którego swoim życiem uczy nas Matka Najświętsza.

 

4.Ofiarowanie w świątyni

 

Całe życie Jezusa staje się ofiarą zadośćuczynienia, uwidaczniającą się już w pełni podczas ofiarowania w świątyni. Maryja, jako Pomocnica Odkupiciela, składa w zjednoczeniu z Chrystusem swoją własną ofiarę, która zostanie doprowadzona do końca pod krzyżem, na Golgocie. Tam duszę Jej przeniknie miecz boleści. Naszym zadaniem jest przyłączyć się do Chrystusa w Jego ofiarowaniu. Uczyńmy to, biorąc za wzór Matkę Najświętszą i wsłuchując się w Jej głos, dobiegający z Fatimy, gdzie wzywała do podejmowania ofiar w intencji nawrócenia grzeszników.

 

5.Odnalezienie Pana Jezusa w świątyni

 

Dwunastoletni Jezus, otoczony przez uczonych w Piśmie, zwraca naszą uwagę na późniejszą działalność nauczycielską Boskiego Mistrza. Przedtem jednak w domu nazaretańskim Chrystus dokonuje sakralizacji życia codziennego w rodzinie. Odnaleziony Jezus wraca z Maryją i Józefem do Nazaretu. Nazaret jest lekcją milczenia i skupienia, lekcją życia rodzinnego we wspólnocie nierozerwalnej miłości oraz przykładem pracy niebędącej celem samym w sobie, lecz podporządkowanej zamiarom Bożym. Starajmy się żyć na co dzień w duchu Nazaretu. W miarę możliwości uczęszczajmy na Mszę Świętą także w dni powszednie, odmawiajmy różaniec w kręgu rodzinnym i przez wzbudzanie dobrej intencji uświęcajmy pracę powszednią.

 

POWRÓT NA POCZĄTEK

 

 

Rozważania - Tajemnice Światła

 

1.Pan Jezus przyjmuje chrzest pokuty

 

Jezus bierze na siebie nasze grzechy, by później zadośćuczynić za nie Bogu na krzyżu. Oto miłość Boga do człowieka, którą trudno zrozumieć. Jezus na początku swojej publicznej działalności stanął nad brzegiem Jordanu, by od Jana Chrzciciela przyjąć chrzest pokuty. Podjął akt  skruchy, chociaż sam jest święty, niepokalany, oddzielony od grzeszników. Chce wynagrodzić Bogu Ojcu za grzechy ludzkości. W tym wspierała Go zawsze Matka, wierna Służebnica Pańska. Ona, Niepokalanie Poczęta, będzie też nas wspomagać, abyśmy byli wierni przyrzeczeniom złożonym na chrzcie świętym. Naszym zadaniem jest przyłączyć się do Chrystusa, który przyjął chrzest i prosić Go o łaskę miłowania każdego człowieka.

 

2.Pan Jezus spełnia życzenia swojej Matki

 

Jezus przebywa na weselu w Kanie Galilejskiej. Jest tam też Jego Matka i Jego uczniowie.  Zabrakło wina. Zły to znak dla nowożeńców. Maryja i Jezus przychodzą im z pomocą. Chrystus przemienia wodę w wino. Był to pierwszy cud na początku Jego publicznej działalności. W Kanie apostołowie uwierzyli w Chrystusa, a więc w Jego mesjańskie  posłannictwo. Do tego przyczyniła się w dużej mierze Matka Najświętsza. Ona będzie także nas wspomagać, byśmy nie utracili wiary w Boga. Naszym zadaniem jest przyłączyć się do Chrystusa zaproszonego na wesele w Kanie i uczyć się od Niego wychodzenia naprzeciw potrzebom bliźnich.

 

3.Pan Jezus głosi Ewangelię o królestwie Bożym

 

Jezus po uwięzieniu Jana Chrzciciela rozpoczął publiczne nauczanie. Stawał się w ten sposób światłem dla ludu, który przedtem pozostawał w ciemności. Wypełniał też zapowiedzi prorockie i objawiał swe  mesjańskie posłannictwo. Maryja, choć nie zawsze przebywała w bliskości swego Syna, to sądzić można, że całym sercem wspierała Go w trudach apostolskiej pracy. Ona, Królowa Apostołów, pomoże nam, byśmy byli dobrymi głosicielami Chrystusowej Ewangelii. Naszym zadaniem jest przyłączyć się do Chrystusa w Jego głoszeniu królestwa. O Maryjo! Przyczyń się za nami do Jezusa, któregoś  wspierała w głoszeniu królestwa.

 

4.Pan Jezus przemienia się wobec apostołów

 

 „Jezus wziął ze sobą Piotra, Jakuba i Jana i zaprowadził ich na górę wysoką, osobno. Tam przemienił się wobec nich". Pamięć tych chwil przy Panu na górze Tabor niewątpliwie była bardzo pomocna w tylu trudnych i bolesnych sytuacjach życia owych trzech uczniów. Jeżeli zawsze będziemy przebywali z Jezusem, nic nam naprawdę nie zaszkodzi: ani ruina finansowa, ani więzienie, ani ciężka choroba... tym bardziej drobne codzienne przeciwności. W tym pomoże nam Matka Jezusa i Matka nasza. Naszym zadaniem jest przyłączyć się do Chrystusa w Jego przemienieniu. Wpatrujmy się ciągle w niebo, które jest celem naszego życia.

 

5.Pan Jezus daje nam samego siebie

 

Jezus u progu swej męki i śmierci sprawił, że do końca świata nie zabraknie nam Chleba Żywego. Tej bowiem nocy dał swym apostołom i ich następcom, biskupom i kapłanom, moc ponawiania tego cudu aż do skończenia czasów: „To czyńcie na moją pamiątkę". W Wieczerniku i w tabernakulum jest ten sam Jezus; obecny w sposób rzeczywisty, prawdziwy i faktyczny. Ona, Matka Jezusa, będzie nas zawsze wspomagać, abyśmy nigdy nie odłączyli się od Chrystusa. Naszym zadaniem jest przyłączyć się do Chrystusa w Jego dawaniu nam siebie. Uczyńmy to, pamiętając, że i nas wezwał Bóg do posilania się Pokarmem Niebieskim - Ciałem Chrystusa.

 

POWRÓT NA POCZĄTEK

 

 

Rozważania - Tajemnice Bolesne

 

1.Pan Jezus pogrążony w śmiertelnej trwodze

 

Chrystus, chcąc nas zbawić, pojednał upadłą ludzkość z Ojcem przez swoją mękę i śmierć. W Ogrójcu przed oczami Jego duszy stanęła cała niewdzięczność i grzeszność rodzaju ludzkiego, a zarazem wielkość Majestatu Bożego domagającego się zadośćuczynienia. Jezus szuka pocieszenia i umocnienia w modlitwie. Bojaźń i miłość Boża stanowią owocne podłoże ducha skruchy. Otwierają one człowiekowi oczy na poznanie samego siebie i nieszczęść spowodowanych przez grzech. Owocami takiej postawy duchowej są: skrucha, pragnienie zadośćuczynienia, poddanie się woli Bożej, ufność w pomoc Bożą, zwłaszcza w godzinie próby. Przywiązujmy wielką wagę do takiej postawy duchowej. Naśladujmy rozmodlonego Chrystusa i rozważajmy Jego cierpienia na Górze Oliwnej.

 

2.Biczowanie Pana Jezusa

 

Przez poddanie się biczowaniu Pan Jezus złożył zadośćuczynienie za nadużycia ciała i dał nam przykład pobudzający do umartwienia i opanowania zmysłów. Jezus powiedział: „Kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie". Istnieją różne rodzaje umartwienia i samozaparcia. Niektóre dopuszcza Bóg, jak na przykład ubóstwo, chorobę, głód. Do innych zobowiązał nas jako członków Mistycznego Ciała Chrystusa, a więc do nakazanych przez Kościół postów, jałmużny, pokuty. Korzystajmy z możliwości uprawiania praktyk pokutnych i składania ofiar związanych z samozaparciem. Matka Boża zachęcała w Fatimie do ponoszenia ofiar za grzeszników.

 

3.Cierniem ukoronowanie Pana Jezusa

 

Jezus został wydany Piłatowi przez zawiść i zazdrość kapłanów żydowskich, przez pychę i wyniosłość faryzeuszów, przez niewdzięczność, tchórzliwość i ślepotę ludu. Wyszydzony i cierniem ukoronowany Chrystus składa zadośćuczynienie za nasze szukanie siebie, swojej chwały i korzyści, za brak opanowania myśli, które buntują się przeciwko Królowi prawdy i miłości. Starajmy się poskramiać opanowujące nas namiętności. Szukajmy wewnętrznego pokoju, który rodzi się z życia w prawdzie i zjednoczeniu z Bogiem. Naśladujmy Jezusa w Jego pokornym znoszeniu wyrządzonych Mu krzywd.

 

4.Jezus na drodze krzyżowej

 

Podczas swej drogi krzyżowej wiodącej na Golgotę Chrystus okazuje swą bezgraniczną miłość wobec wszystkich, którzy Go otaczają: pełnym obojętności przechodniom, zaciekawionemu tłumowi, ludziom usposobionym wrogo i złośliwie oraz duszom współczującym Mu i solidarnym z Jego cierpieniem. Chrystus obciążony krzyżem wspomaga nas w praktykowaniu prawdziwej miłości. Nasza własna droga miłości wiedzie obok ludzi, którzy odnoszą się do nas z obojętnością, wrogością albo z życzliwością. Jezus mówi: „Kto chce Mnie naśladować, niech weźmie na siebie swój krzyż i niech Mnie naśladuje". Uczmy się od Jezusa chrześcijańskiej miłości naszych bliźnich i ofiarujmy w ich intencji nasz codzienny krzyż, szczególnie gdy to właśnie oni nałożyli go na nasze ramiona.

 

5.Jezus na krzyżu

 

Odkupienie świata dokonało się przez dobrowolną śmierć ofiarną Boga-Człowieka na krzyżu w zadośćuczynieniu za grzechy świata. Maryja stała pod krzyżem swojego Syna i cierpiała razem z Nim. Na Golgocie stała się Współodkupicielką, Pośredniczką, Orędowniczką, Matką Kościoła i wszystkich ludzi.

Zjednoczmy się z umierającym Chrystusem i w duchu zadośćuczynienia za grzechy stańmy pod krzyżem Jego męki. Niech Maryja będzie nam przykładem, jak współcierpieć ze Zbawicielem i jak - zgodnie ze słowami Świętego Pawła - „dopełniać mękę Chrystusa".

 

POWRÓT NA POCZĄTEK

 

 

Rozważania - Tajemnice Chwalebne

 

1.Jezus pokonuje śmierć

 

Zmartwychwstanie Jezusa w poranek wielkanocny jest wielkim znakiem zwycięstwa naszego Zbawiciela nad grzechem i śmiercią, a tym samym uwolnieniem całej ludzkości z niewoli Szatana. Dla samego Jezusa oznacza przeobrażenie Jego śmiertelnego ciała w ciało uwielbione. Dla apostołów oznacza zjednoczenie z Mistrzem, którego opuścili, i wspólne z Nim przebywanie na uczcie pojednania. Dla nas zmartwychwstanie Chrystusa oznacza duchowe odrodzenie w wodach chrztu i powrót do nowego życia w sprawiedliwości i prawdzie. Jest też znakiem godności naszego ciała, które uwielbione będzie miało udział w naszej radości nieba. Przyjmijmy dar zmartwychwstania, który daje nam Bóg. Korzystajmy z łaski pojednania dostępnej dla nas w sakramencie pokuty i z łaski zjednoczenia ze zwycięskim Jezusem we Mszy Świętej. Przystępujmy jak najczęściej do Komunii Świętej. Ona jest dla nas rękojmią naszego własnego zmartwychwstania i uwielbienia.

 

2.Powrót do domu Ojca

 

„Kto się uniży, będzie wywyższony". Syn Boży zstąpił z nieba, obierając sobie za mieszkanie dziewicze łono Maryi. Stał się człowiekiem. Położono Go w żłobie. Umarł na krzyżu i został pogrzebany. Dusza Jego zstąpiła do otchłani. Trzeciego dnia zmartwychwstał. Przez swoje zmartwychwstanie Jezus zwyciężył śmierć, po czterdziestu dniach wstąpił do nieba, aby zasiąść po prawicy Ojca i przygotować mieszkanie dla tych, którzy uwierzyli w Niego. Jako Najwyższy Kapłan i Król Wszechświata ma moc wprowadzenia nas do królestwa Bożego dzięki swoim zasługom i przez sakramenty święte, których szafarzem uczynił Kościół. Prośmy nieustannie o łaskę tęsknoty za niebem. Uczmy się kroczyć przez życie drogą wskazaną nam przez Zbawiciela. Nie uciekajmy od codziennych trudów i cierpień, nie bójmy się uniżenia. Po życiu wiernym Bogu czeka nas niebo.

 

3.Zesłanie Ducha Świętego

 

Po wniebowstąpieniu Chrystusa przez dziewięć dni Maryja modliła się z apostołami i uczniami Pana o dary Ducha Świętego. Na rozmodloną wspólnotę w szumie gwałtownego wiatru i pod postacią ognistych języków zstąpił obiecany przez Jezusa Duch Święty Pocieszyciel. Duch Święty jest wykonawcą wszelkiego działania Bożego w świecie. To On ukształtował świat swoim tchnieniem. To On swoim cieniem ogarnął najczystszą Dziewicę Maryję i Słowo Boże stało się człowiekiem. To w mocy Ducha Świętego Jezus szedł przez świat, nauczając i czyniąc cuda. Przez swego Ducha Bóg wskrzesił też Jezusa z martwych. Działanie Ducha Świętego ukazuje się w sposób szczególny w dziele uświęcenia ludzi, gdy na apostołach spoczęły ogniste języki i gdy Duch Święty zstąpił na rodzący się Kościół. Módlmy się o łaskę posłuszeństwa natchnieniom Ducha Świętego i nauczaniu Kościoła.

 

4.Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny

 

Całe Jej życie przebiegało w ścisłym zjednoczeniu z Chrystusem. Nic więc dziwnego, że Jezus chciał, aby Jego Matka była do Niego podobna aż do końca: nie tylko w życiu na ziemi, ale i w zmartwychwstaniu. Przez swoje wniebowzięcie Matka Boża stała się w szczególny sposób podobna do swego Syna. Ta wielka prawda wiary wskazuje nam wszystkim ostateczny cel dążeń człowieka. Umacnia nas w wierze w nasze własne zmartwychwstanie i przemienienie w innym świecie.  Stańmy przy Maryi Wniebowziętej, by radować się chwałą naszej Matki. Błogosławmy Boga za wszystkie wielkie rzeczy, które Jej uczynił i prośmy Ją o łaskę takiego życia, abyśmy mogli spotkać się z Nią w Niebie.

 

5.Ukoronowanie Najświętszej Maryi Panny

 

Pismo Święte uczy nas, że każdy sługa Boży otrzyma koronę niebieską, „koronę życia i chwały". Maryja, Matka Chrystusa i Matka nasza jest z woli Boga Królową nieba i ziemi. Prawdę tę głosi z radością Kościół ustami swoich papieży. Ojciec Święty Pius XII w wydarzeniach fatimskich widział „orędzie o królewskiej godności Maryi" i ustanowił święto Najświętszej Maryi Panny Królowej, obchodzone 22 sierpnia. Szczególnie cennym aktem czci składanym Królowej nieba i ziemi jest naśladowanie Jej cnót i poświęcenie się Jej Niepokalanemu Sercu. Uczyńmy Maryję Królową naszego całego życia, Panią naszych serc. Niech znajdzie w nas oddane sobie sługi i gorliwych czcicieli.

 

POWRÓT NA POCZĄTEK

 

 

PIEŚNI (do wyboru)

 

Pójdź do Jezusa, do niebios bram.

1. Pójdź do Jezusa, do niebios bram.

W Nim tylko szukać pociechy nam,

On Cię napoi Krwią swoich ran,

On Ojciec, Lekarz Pan.

Ref.: Słuchaj Jezu, jak Cię błaga lud,

Słuchaj, słuchaj, uczyń z nami cud,

Przemień, o Jezu, smutny ten czas,

O Jezu pociesz nas!

2. Że z nami jesteś, pozwól to czuć,

Nadzieję naszą omdlałą wzbudź;

Daj przetrwać mężnie prób ziemskich czas.

O Jezu, pociesz nas!

Ref.: Słuchaj Jezu, jak Cię błaga lud,

3. Gdy nas otoczy krzyżowy cień,

Daj przy ołtarzu w smutny ten dzień

Znaleźć ochłodę, męstwo i wzór.

W Tobie, o Jezu mój.

Ref.: Słuchaj Jezu, jak Cię błaga lud,

 

POWRÓT NA POCZĄTEK

 

 

Wielbić Pana chcę

1. Wielbić Pana chcę, radosną śpiewać pieśń

Wielbić Pana chcę, On źródłem życia jest.

2. Moim życiem jest Pan, co na ziemię zszedł.

Chlebem karmi mnie, co Ciałem Jego jest.

3. Głosić Jego cześć , potrzebą serca jest.

Wszak On złożył mi w ofierze życie Swe.

4. Panu memu chcę dziękczynną śpiewać pieśń .

Życiu memu On wyraźny nadał sens.

5. Wielbić Pana chcę, radosną śpiewać pieśń

Wielbić Pana chcę, On źródłem życia jest.

 

POWRÓT NA POCZĄTEK

 

 

Królowej Anielskiej

1. Królowej Anielskiej śpiewajmy,

Różami uwieńczmy Jej skroń;

Jej serca w ofierze składajmy,

Ze łzami wołając doń:

O Maryjo, bądź nam pozdrowiona

Bądź Ty zawsze Matką nam.

2. Przez Ciebie, o Matko miłości,

Łask wszelkich udziela nam Bóg;

A my Ci hołd dajem wdzięczności,

 Upadłszy do Twoich nóg.

O lilijo, jakżeś Ty wspaniała,

Wszelkich cnót rozlewasz woń!

 

POWRÓT NA POCZĄTEK

 

 

Cześć Maryi, cześć i chwała

Cześć Maryi, cześć i chwała

Pannie świętej cześć

Śpiewaj, śpiewaj, Polsko cała

Hołd Jej śpiesz się nieść

Śpiewaj, śpiewaj, Polsko cała

Hołd Jej śpiesz się nieść

Jej to ręce piastowały

Tego, co ten świat

Stworzył wielki i wspaniały

Syn Jej, a nasz brat

Stworzył wielki i wspaniały

Syn Jej, a nasz brat

 

POWRÓT NA POCZĄTEK